Jeszcze krótka wzmianka z serii "polak potrafi" za TVN24
Włoscy karabinierzy aresztowali na lotnisku Fiumicino w Rzymie Polaka, który w sklepie bezcłowym ukradł 50 opakowań perfum wartych w sumie 3 tys. euro.
32-letni Polak wmieszał się w tłum pasażerów w strefie tranzytowej i w pełnym ludzi sklepie błyskawicznie oczyścił kilka półek z opakowań perfum.
Nie uciekł daleko. Karabinierzy błyskawicznie pochwycili rabusia, łup zaś natychmiast oddano do sklepu.
Dziennik "La Repubblica" napisał, że to nie pierwszy taki przypadek. Według gazety, w ostatnim czasie zatrzymano wielu Polaków okradających sklep "Duty Free" na rzymskim lotnisku.
Dlatego wyjeżdżając za granice lepiej trzymać gębe na kłódkę jeżeli nie chce się mieć przydzielonych dwóch ochroniarzy na wstępie. Co bardziej zoorientowani sprzedawcy potrafią już wychwycić atrybuty polskiego kołtuna tj, white skarpet with klapek Kubota, bluza z napisem polska (czyli dumny jestem że jestem polakiem), lub po prostu zakazana wykrzywiona w nienawistnym grymasie morda kundla.
środa, 16 czerwca 2010
Ahh a miało być tak romantycznie
Przez ponad pół roku polskie media (im niedługo poświęcimy oddzielny post) onanizowały się historią Chorążego Stefana Zielonki. Powstał nowy James Bond III RP. Niby trochę wstyd że zniknął ale z drugiej strony dziennikarzyny miały pożywkę z wywlekania kolejnych opowieści i snucia wizji czy ten Zielonka to siedzi już na Krymie i wcina Kawior czy może gdzieś w Pekinie i wcina kaczkę po pekińsku. „Zostały uruchomione specjalne procedury”. W syfie uruchamianie procedur oznacza wszystkie te działania które robią dużo szumu, przewracania papieru i stawiania pieczątek i nie przynoszą absolutnie żadnych efektów. Ale tłuszcza miała pożywkę. Dlaczego?
Bo tu w syfie jakoś nic nam nie wychodzi począwszy od dróg a na służbie zdrowia skończywszy ale za to sekrety mamy takie że nam obce kradną ludzi. Pewnie też tak chcą
Cóż za tajemnice mógł posiadać nasz nieszczęsny Zielonka? Czy mógł np. przewidzieć że za kilka miesięcy jeden z lepszych dowódców w armii zostanie wywalony na zbity pysk za mówienie prawdy , czy może mógł wiedzieć że za kolejnych kilka miesięcy na wskutek tragicznej katastrofy obsadzeni zostaną na stanowiskach dowódczych głównie emeryci (dla których specjalnie zmieniono ustawę) których doświadczenie bojowe zdobyte jest na koktajlach w siedzibie NATO i to pomimo faktu że mamy całkiem sporo młodych zdolnych doświadczonych w boju, wyedukowanych za ciężkie pieniądze podatników, dowódców. Nie wiadomo. Wiadomo jednak że sekrety zielonki były na tyle wielkie że trzeba było go nam zwinąć.
Wyglądało romantycznie niestety skończyło się po polsku. Okazało się bowiem że nieszczęsny Zielonka poszedł gdzieś dalej w krzaki i dostał po mordzie od jakiś obszczymurów tudzież sam, chłostany polskim skurwysyństwem postanowił zakończyć swój marny żywot. Romantyczny sen znów stał się polskim koszmarem… Media przycichły…
Bo tu w syfie jakoś nic nam nie wychodzi począwszy od dróg a na służbie zdrowia skończywszy ale za to sekrety mamy takie że nam obce kradną ludzi. Pewnie też tak chcą
Cóż za tajemnice mógł posiadać nasz nieszczęsny Zielonka? Czy mógł np. przewidzieć że za kilka miesięcy jeden z lepszych dowódców w armii zostanie wywalony na zbity pysk za mówienie prawdy , czy może mógł wiedzieć że za kolejnych kilka miesięcy na wskutek tragicznej katastrofy obsadzeni zostaną na stanowiskach dowódczych głównie emeryci (dla których specjalnie zmieniono ustawę) których doświadczenie bojowe zdobyte jest na koktajlach w siedzibie NATO i to pomimo faktu że mamy całkiem sporo młodych zdolnych doświadczonych w boju, wyedukowanych za ciężkie pieniądze podatników, dowódców. Nie wiadomo. Wiadomo jednak że sekrety zielonki były na tyle wielkie że trzeba było go nam zwinąć.
Wyglądało romantycznie niestety skończyło się po polsku. Okazało się bowiem że nieszczęsny Zielonka poszedł gdzieś dalej w krzaki i dostał po mordzie od jakiś obszczymurów tudzież sam, chłostany polskim skurwysyństwem postanowił zakończyć swój marny żywot. Romantyczny sen znów stał się polskim koszmarem… Media przycichły…
niedziela, 16 maja 2010
Głęboka geneza syfu na przykładzie dróg.
Jakiś czas temu przemierzając ChRL byłem zaskoczony po jakich autostradach tam się jeździ. Zagadnięty przeze mnie Chińczyk, powiedział:” bo nasz rząd wychodzi z założenia że chcąc budować kraj trzeba zacząć od infrastruktury”. Tym krótkim stwierdzeniem zamknął mi gębę i chęć do dalszego drążenia tematu. Otóż tam, w najbardziej komuszym zakątku świata zrozumieli, a tu w światłej RP , nie mogą tego od 20 lat zrozumieć…
Ostatnio byłem też u znajomego do którego posesji nie sposób wjechać bo przed bramą od miesiąca ma gigantyczną dziurę w drodze. Droga należy do miasta, jest jak najbardziej asfaltowa, i remontowana co najmniej 2 razy do roku od 15 lat wciąż z takim samym efektem. „No cóż oni też chcą zarobić stwierdził lakonicznie znajomy”…
I tu doznałem Oświecenia! Jest dokładnie tak! Można chcieć budować kraj budując dobre drogi które starczą na dziesięciolecia, dzięki czemu poprawi się komunikacja, dzięki czemu pojawią się inwestycje, dzięki czemu ludzie dostaną miejsca pracy, dzięki czemu będą mieli co do garnka włożyć i będą ogólnie bardziej zadowoleni bo podniesie się poziom dobrobytu. Można tak!
A można też jak w syfie.: 5 lat prowadzić „przetarg”, zrobić drogę z gówna na przysłowiowe „odpierdol się”- najtaniej. Gówno to będzie się łatać zaraz po skończeniu, będzie syf, koleiny (to wytłumaczy się ciężkimi ciężarówkami), dziury, ludzie będą kląć urywając zawieszenie, będą wypadki, będą ginąć ludzie. To w połączeniu z gównianym systemem prawnym spowoduje że przeciętny Kowalski nie będzie chciał tracić 5 lat na procesowanie się o zniszczony samochód. Procesować się będą przez 10 cio lecia gminy z wykonawcami za pieniądze podatników rzecz jasna (chyba że pójdzie odpowiednia kanapka pod stołem). Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie chciał tu inwestować. Ale za to ekipy ugniatające gówno zapychające dziury czarnymi gumofilcami będą miały zajęcie na lata, zarobią też zapyziałe warsztaciki „u Zenka” naprawiające samochody, często z kradzionych części więc i zarobią złodzieje. Zarobią prawnicy którzy gówno zrobią ale wezmą kupę kasy, zrobią zakłady pogrzebowe, producenci sprzętu rehabilitacyjnego, złomowiska itp.
Powyższy obrazek można zastosować z sukcesem do każdej innej sfery życia w szambie.
Można więc stawiać na rzeczywisty rozwój, a można też stawiać na pozorny rozwój - niby się coś dzieje ale w rzeczywistości jest to powielanie syfu, ruchanie innych (i w efekcie siebie), mieszanie w szambie co w połączeniu z brakiem prawa i winnych daje obrazek który oglądamy na co dzień.
Unia która pompuje w ten kraj miliardy niestety sprawdza projekty tylko na poziomie inwestycji, nie uzależnia kolejnych dotacji od jakości wykonania i tego co się dzieje z inwestycją później…
Ostatnio byłem też u znajomego do którego posesji nie sposób wjechać bo przed bramą od miesiąca ma gigantyczną dziurę w drodze. Droga należy do miasta, jest jak najbardziej asfaltowa, i remontowana co najmniej 2 razy do roku od 15 lat wciąż z takim samym efektem. „No cóż oni też chcą zarobić stwierdził lakonicznie znajomy”…
I tu doznałem Oświecenia! Jest dokładnie tak! Można chcieć budować kraj budując dobre drogi które starczą na dziesięciolecia, dzięki czemu poprawi się komunikacja, dzięki czemu pojawią się inwestycje, dzięki czemu ludzie dostaną miejsca pracy, dzięki czemu będą mieli co do garnka włożyć i będą ogólnie bardziej zadowoleni bo podniesie się poziom dobrobytu. Można tak!
A można też jak w syfie.: 5 lat prowadzić „przetarg”, zrobić drogę z gówna na przysłowiowe „odpierdol się”- najtaniej. Gówno to będzie się łatać zaraz po skończeniu, będzie syf, koleiny (to wytłumaczy się ciężkimi ciężarówkami), dziury, ludzie będą kląć urywając zawieszenie, będą wypadki, będą ginąć ludzie. To w połączeniu z gównianym systemem prawnym spowoduje że przeciętny Kowalski nie będzie chciał tracić 5 lat na procesowanie się o zniszczony samochód. Procesować się będą przez 10 cio lecia gminy z wykonawcami za pieniądze podatników rzecz jasna (chyba że pójdzie odpowiednia kanapka pod stołem). Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie chciał tu inwestować. Ale za to ekipy ugniatające gówno zapychające dziury czarnymi gumofilcami będą miały zajęcie na lata, zarobią też zapyziałe warsztaciki „u Zenka” naprawiające samochody, często z kradzionych części więc i zarobią złodzieje. Zarobią prawnicy którzy gówno zrobią ale wezmą kupę kasy, zrobią zakłady pogrzebowe, producenci sprzętu rehabilitacyjnego, złomowiska itp.
Powyższy obrazek można zastosować z sukcesem do każdej innej sfery życia w szambie.
Można więc stawiać na rzeczywisty rozwój, a można też stawiać na pozorny rozwój - niby się coś dzieje ale w rzeczywistości jest to powielanie syfu, ruchanie innych (i w efekcie siebie), mieszanie w szambie co w połączeniu z brakiem prawa i winnych daje obrazek który oglądamy na co dzień.
Unia która pompuje w ten kraj miliardy niestety sprawdza projekty tylko na poziomie inwestycji, nie uzależnia kolejnych dotacji od jakości wykonania i tego co się dzieje z inwestycją później…
poniedziałek, 10 maja 2010
Kundel potrafi... za kierownicą
Jest cos takiego w polskim kundlu (zapożyczenie od prof. N) co zawsze pozostawia człowieka w głębokiej konsternacji. Dlaczego kundel nie potrafi uszanować swojego życia o innych życiu nie mówiąc? Skąd buta, bezmyślność i skurwysyństwo? Dlaczego polak nie chce przestrzegać nawet najbardziej elementarnych zasad bezpieczeństwa? I dlaczego ginąc jak debil przez własną głupotę, staje się dla reszty gawiedzi świętym? Po czym historia powtarza się w nieskończoność…
Dziś dostaliśmy kolejny przykład polskiego „polak potrafi”
Smierć po polsku
Zginęły cztery osoby
Do wypadku doszło przed godz. 2 w nocy w miejscowości Kłocko. Według policji, kierowca renault laguny wyprzedzając na tzw. trzeciego, stracił panowanie nad kierownicą. Samochód wypadł z trasy, dachował i uderzył w przydrożne drzewo.
W wypadku na miejscu zginęło czterech mężczyzn w wieku 24-37 lat; wśród nich było trzech braci. Czwarty z braci trafił w bardzo ciężkim stanie do szpitala.
Zapierdalanie, wyprzedzanie na trzeciego, brak pasów, to polska specjalność. Przecież wciąż w „rozmowach prawdziwych polskich mężczyzn” poza wódą, przekleństwami, i piłką nożną w wykonaniu szmacianych zespołów, dominują opowieści kto wykręcił jaki czas na odcinku drogi z…… do…….. Wszak przeciętny kundel interesuje się „sportem i motoryzacją”. Wszędzie na świecie chwalenie się łamaniem przepisów potraktowane by było na równi z chwaleniem się kradzieżą w sklepie spożywczym. W polsce traktowane jest to jako bycie fajnym gościem, pokazaniem że polak potrafi, że jest zaradny. Dlatego ten zapierdalający poboczem samochód w korku na autostradzie w Niemczech to nie kto inny jak polski kundel z wykrzywioną mordą, budzący jakże agresywne reakcje „szkopów”. Dlatego ten zapierdalający 180 w tunelu gdzie jest ograniczenie do 100 we Francji to też polak, budzący co najmniej zdziwienie i zażenowanie. Tak niestety jest i będzie w tym kraju uczciwych i zaradnych ludzi nie potrafiących uszanować nawet własnego życia…
No i kolejny wypadek z serii TIRy siewcy śmierci:
5 Ofiar za jednym zamachem
Dziś dostaliśmy kolejny przykład polskiego „polak potrafi”
Smierć po polsku
Zginęły cztery osoby
Do wypadku doszło przed godz. 2 w nocy w miejscowości Kłocko. Według policji, kierowca renault laguny wyprzedzając na tzw. trzeciego, stracił panowanie nad kierownicą. Samochód wypadł z trasy, dachował i uderzył w przydrożne drzewo.
W wypadku na miejscu zginęło czterech mężczyzn w wieku 24-37 lat; wśród nich było trzech braci. Czwarty z braci trafił w bardzo ciężkim stanie do szpitala.
Zapierdalanie, wyprzedzanie na trzeciego, brak pasów, to polska specjalność. Przecież wciąż w „rozmowach prawdziwych polskich mężczyzn” poza wódą, przekleństwami, i piłką nożną w wykonaniu szmacianych zespołów, dominują opowieści kto wykręcił jaki czas na odcinku drogi z…… do…….. Wszak przeciętny kundel interesuje się „sportem i motoryzacją”. Wszędzie na świecie chwalenie się łamaniem przepisów potraktowane by było na równi z chwaleniem się kradzieżą w sklepie spożywczym. W polsce traktowane jest to jako bycie fajnym gościem, pokazaniem że polak potrafi, że jest zaradny. Dlatego ten zapierdalający poboczem samochód w korku na autostradzie w Niemczech to nie kto inny jak polski kundel z wykrzywioną mordą, budzący jakże agresywne reakcje „szkopów”. Dlatego ten zapierdalający 180 w tunelu gdzie jest ograniczenie do 100 we Francji to też polak, budzący co najmniej zdziwienie i zażenowanie. Tak niestety jest i będzie w tym kraju uczciwych i zaradnych ludzi nie potrafiących uszanować nawet własnego życia…
No i kolejny wypadek z serii TIRy siewcy śmierci:
5 Ofiar za jednym zamachem
poniedziałek, 3 maja 2010
Podróż na majówkę
Ahhh powiało majówką, powiało skurwysyństwem drogowym. Jak do tej pory policja zatrzymała na polskich gównianych usłanych dziurami i koleinami drogach śmierci, 2 tysiące naprutych kierowców. Blisko 30 osób pożegnało się z tym światem ponad 450 zostało rannych. Walka trwa bo do końca majówki trochę jeszcze zostało. Nikt nie dostał 40 tys zapomogi, aczkolwiek śmierć iście męczeńska, w końcu jazda po polskiej drodze to męczarnia. Padł kolejny rekord 4.7 promila- polak potrafi. Jest dobrze…
poniedziałek, 19 kwietnia 2010
Co zmieniła w polakach żałoba
Takie pytanie zadał dzisiaj jakiś „dziennikarzyna” w radio. Osobiście poza 500tonami wypalonych zniczy widzę pewne zmiany. Bulgoczące skurwysyństwo tłumione 2 tygodniami żałoby rozlało się ze zdwojoną siłą na ulicach Warszawy. Znów oglądamy burackie zapierdalnie 150km/h w mieście, slalom między samochodami, spychanie, brak kierunkowskazów, zajeżdżanie, i oczywiście sezon łowczy na pieszych(trwa cały rok). W tym sporcie przodują jak zwykle prostackie nalane kaprawe polskie mordy, nie zakłócone oznakami inteligencji. Teraz po zdjęciu patriotycznych flag z samochodów, nareszcie znów można ruchać innych i podzielić się swoim skurwysyństwem. Jest więc szansa że polski śmierdziel będzie ginął na drogach jeszcze szybciej, ale tak samo łatwo, tak samo bez sensu i tak samo głupio jak wcześniej. Polski skurwiel za kółkiem jest zupełnie niereformowalny. Niestety pociągnie za sobą też wielu niewinnych. Amen.
piątek, 16 kwietnia 2010
Tragedia Narodowa z polską oprawą
Stała się tragedia, to niewątpliwie… Precedens w skali światowej. Polemika jest tu zbyteczna. Każdy kto ma związek z tym krajem przeżywa to osobiście i na swój sposób.
Jednak, jak to zwykle w polsce bywa, jak nie wychodzi nam co dzień w konstruktywnym działaniu, to przynajmniej w obchodzeniu tragedii jesteśmy mistrzami świata. I tak przez 80 lat IIgiej RP, przez komunę aż po lata 90te, obchodziliśmy żałobę 6 razy gdyby nie liczyć żałoby za Stalina, Bieruta i Zawadzkiego. A czasy do spokojnych nie należały. Przez ostatnie 10 lat, żałob było już 13... Na liście żałob narodowych jesteśmy pierwsi na świecie-to fakt. Co ciekawe prezydenci Stanów Zjednoczonych dostają po jednym dniu żałoby narodowej, ofiary 9/11 również ale tam zginęło "tylko 3000 osób" i to nie polacy więc co oni tam wiedzą o żałobach...
Jak to niestety w polsce bywa śmierć i cierpienie powodowane jest często efektem tego co w syfie charakterystyczne: głupota, buta, zacietrzewienie, krótkowzroczność (żeby nie używać bardziej dosadnych określeń). Polak jest stworzeniem niereformowalnym i nie należy wnioskować że po tej tragedii wyciągnie sensowne wnioski na przyszłość.
I tak całkiem niedawno, obchodziliśmy żałobę z powodu katastrofy CASY 295 gdzie zapakowano kilkunastu oficerów ze świecznika Sił Powietrznych do jednego samolotu... Jak się okazało zawiodły procedury, brak szkolenia, dopisała ułańska fantazja. Pod Smoleńskiem zapakowano ponownie śmietankę, tym razem już ze świecznika kraju...
Trochę wcześniej katastrofa hali w Katowicach- przykład polskiego syfu: zła konstrukcja, brak odśnieżania, krótko mówiąc głupota i typowe polskie olewactwo.
Należy pamiętać że wyroki dla winnych jak zwykle śmieszne i w zawieszeniu...
Jeszcze wcześniej śmierć 26 osób w wypadku we Francji. Powód? Debil za kierownicą jechał drogą gdzie obowiązywał zakaz poruszania się autokarów bez specjalnych hamulców. No ale jak to?! polak nie pojedzie?! Pojedzie Panie pojedzie! I pojechał. Wtedy też Pan prezydent sypnął groszem, i odwołał wszystkie imprezy masowe bo śmierć nawet spowodowaną polską głupotą i wrodzoną odrazą do szanowania przepisów trzeba obchodzić poważnie. Po polsku. Co ciekawe, codziennie na gównianych polskich drogach ginie w dobry dzień nawet dwa razy więcej osób niż tam we Francji-ci nikogo nie obchodzą. Może dlatego że nie wszyscy jadą na pielgrzymki no i trzeba by przyznać że drogi i prawo to u nas jednak syf, więc lepiej pominąć ich milczeniem...
Wracając do obecnej tragedii, pomimo całej powagi sytuacji trudno nie zauważyć kilku podszytych polskim syfem obrazków:
1.Przetargi, czy raczej opowiadanie o zakupie samolotu dla Vipów słyszało się od dobrych 5 lat. Może nie warto było udawać pseudo oszczędnych i kupić te pieprzone samoloty. Od 5 lat „nie było na nie pieniędzy no i ta opinia publiczna. Ech”. Tak tak polska to ciekawy bananowy kraj, z dnia na dzień przyklepie się decyzje o wypieprzeniu 10 miliardów na uprzywilejowane świadczenia dla górników a nie można kupić samolotu za 80 milionów. Teraz pieniądze się znajdą…
2.Ostatnio to „latanie na drzwiach od stodoły” jakoś nam wbrew przysłowiu nie wychodzi więc zamiast walczyć z nadętą twarzą o lądowanie w warunkach gdzie kontroler kilkakrotnie odradza, może lepiej było polecieć na inne sugerowane lotnisko. Ale cóż wtedy „trza by” pewnie lądować w Moskwie i podać rękę ruskim a to zacnym polakom ze świecznika z poważnymi twarzami nie przystoi. Jeżeli były „naciski” to i tak jak to zwykle bywa o niczym się nie dowiemy. Wiemy tylko tyle że kiedyś już jeden pilot odmówił lądowania w Gruzji za co został nazwany tchórzem i dostał delikatnie mówiąc po dupie.
3.By uczcić żałobę należycie podjęto decyzję o zamknięciu sklepów spożywczych w niedziele, no bo przecież kupienie chleba w żałobie to rozpusta i co najmniej grzech, nikt jednak nie zamykał sklepów monopolowych, w całej warszawce każdy żul mógł się więc śmiało najebać tanim winem co też robił, ale chleba kupić nie można bo jak mówiłem to grzech. Ma być poważnie, smutno i głodno ale wypić musi się dać.
4.Pochówek na Wawelu wśród królów Polski bo to męczeńska śmierć była: no comments tak już z grzeczności, delikatnie mówiąc wyszło trochę niefortunnie...
Podobnie jak już tradycyjne polskie pośmiertne awansowanie każdego kto zginie tragicznie… Owszem na świecie awansuje się pośmiertnie ale za wyjątkowe męstwo w walce. W polsce awansuje się zawsze bo tak jest miło i męczeńsko a wychodzi śmiesznie.
5.Prześciganie się w polskim pokazowym męczeństwie:
-Władze przedłużają żałobę. (Najlepiej do końca roku albo stulecia) Gawiedź musi mieć szopkę samobiczowania. Polak nie jest w stanie pojąc że pamięć można czcić nie tylko umartwianiem się i piciem do lustra lub na ławce ale również muzyką śpiewem i tańcem. Przeżywanie żałoby jest osobiste-w polsce zbiorowe. Wiele wspaniałych koncertów czciło wielkość mężnych tego świata bardziej niż świeczki, atmosfera męczeństwa, i rzucanie bluzgami tudzież dawanie sobie po pysku w kolejce pod pałacem prezydenckim. Polak tego nie rozumie-jedyny sposób zakazać wszystko i nakazać narodową powagę i nadęcie.
- Znikają reklamy Niemieckiego taniego przewoźnika z hasłem: „Latanie jest dziecinnie proste”. Bo mogą obrażać „uczucia” polaka. Niedługo zakaża w słowniku słowa „samolot”.
-Zakaz poruszania się ciężarówek w czasie pogrzebu, zawieszenie robót drogowych (wspaniały pomysł) vide supermarkety. Zasadniczo taki zakaz obowiązuje w każdy weekend ale jak to w polsce nikt się tym nie przejmuje.
-Kolejka pod pałacem prezydenckim. Ludzie stoją po kilkanaście godzin! Wszystko fajnie tylko żeby tam stać trzeba mieć czas. Sam bym tam postał, ale tak to jest że ktoś musi zap….ć żeby ktoś inny mógł stać kilkanaście godzin w kolejce. W końcu trzeba skądś wypłacać te naciągane renty i zasiłki. Co najzabawniejsze media donoszą że atmosfera w kolejce jest „gorąca” (czytaj iście polska!) Ludzie się przepychają niektórzy walą prawie po pyskach, a grupy uprzywilejowane są wpuszczane boczkiem. Grupy uprzywilejowane to renciści (tych jest pod dostatkiem w końcu załatwiane renty to polski sport narodowy), dzieci (oczywiście wchodzą z mamą tatą babcią dziadkiem i ciocią, różne organizacje itp.) Krótko mówiąc od komuny żadnych zmian w mentalu polaków nie zanotowano. Wciąż są lepsi i lepsiejsi zupełnie jak w kolejce na Kasprowy. Na onecie niejaki Paweł wyjatkowo trafnie skomentował „sytuacje w kolejce”: niedługo "patrioci" wrócą z kolejki: jedni będą dalej okradać innych drudzy dalej piratować na drogach, jeszcze inni dalej będą kręcić z podatkami, palić butelki i śmiecie w piecach, pić wódkę i lać "w mordę" ot Polska właśnie. Nareszcie będzie po staremu."
6.No i ta medialna papka dla debili (w polsce już nie sposób rzetelnie przekazać informacji)
W sobotę pierwsza rzecz w TVP rozmowa Kraśki ze studiem w Warszawie: - „Ale Piotrze czy Rosjanie nas przepraszają, bo słyszeliśmy że przepraszają, czy potwierdzasz że tak jest.
-Tak tak Rosjanie zachowują się wspaniale, wyrzucili wszystkich swoich obywateli z hoteli by zrobić miejsce dla polaków i przepraszają.”... Polaczek rośnie przecież gdy całuje się go regularnie w tylną częśc ciała szczególnie bez powodu-trudno przecież przepraszać za to że rozbił się na litość Boską samolot we mgle. Jednak przeciętny polaczak lubi widzieć jak świat się kala pod nogami.
Tytuły w stylu „cały świat płacze z Polską” (niewątpliwie przez 2 dni było to wydarzenie) dzień później trzęsienie ziemi zabiło 600 osób i świat poszedł dalej. Jednak polakowi trzeba dać złudzenie że 6.7 miliarda ludzi przestało pracować na tydzień ogląda TVP i przedłuża żałobę zgodnie z nakazem marszałka Komorowskiego.
Pomijając polskie piekiełko, Redakcja tego bloga składa rodzinom ofiar szczere kondolencje z powodu tragicznej śmierci bliskich.
Jednak, jak to zwykle w polsce bywa, jak nie wychodzi nam co dzień w konstruktywnym działaniu, to przynajmniej w obchodzeniu tragedii jesteśmy mistrzami świata. I tak przez 80 lat IIgiej RP, przez komunę aż po lata 90te, obchodziliśmy żałobę 6 razy gdyby nie liczyć żałoby za Stalina, Bieruta i Zawadzkiego. A czasy do spokojnych nie należały. Przez ostatnie 10 lat, żałob było już 13... Na liście żałob narodowych jesteśmy pierwsi na świecie-to fakt. Co ciekawe prezydenci Stanów Zjednoczonych dostają po jednym dniu żałoby narodowej, ofiary 9/11 również ale tam zginęło "tylko 3000 osób" i to nie polacy więc co oni tam wiedzą o żałobach...
Jak to niestety w polsce bywa śmierć i cierpienie powodowane jest często efektem tego co w syfie charakterystyczne: głupota, buta, zacietrzewienie, krótkowzroczność (żeby nie używać bardziej dosadnych określeń). Polak jest stworzeniem niereformowalnym i nie należy wnioskować że po tej tragedii wyciągnie sensowne wnioski na przyszłość.
I tak całkiem niedawno, obchodziliśmy żałobę z powodu katastrofy CASY 295 gdzie zapakowano kilkunastu oficerów ze świecznika Sił Powietrznych do jednego samolotu... Jak się okazało zawiodły procedury, brak szkolenia, dopisała ułańska fantazja. Pod Smoleńskiem zapakowano ponownie śmietankę, tym razem już ze świecznika kraju...
Trochę wcześniej katastrofa hali w Katowicach- przykład polskiego syfu: zła konstrukcja, brak odśnieżania, krótko mówiąc głupota i typowe polskie olewactwo.
Należy pamiętać że wyroki dla winnych jak zwykle śmieszne i w zawieszeniu...
Jeszcze wcześniej śmierć 26 osób w wypadku we Francji. Powód? Debil za kierownicą jechał drogą gdzie obowiązywał zakaz poruszania się autokarów bez specjalnych hamulców. No ale jak to?! polak nie pojedzie?! Pojedzie Panie pojedzie! I pojechał. Wtedy też Pan prezydent sypnął groszem, i odwołał wszystkie imprezy masowe bo śmierć nawet spowodowaną polską głupotą i wrodzoną odrazą do szanowania przepisów trzeba obchodzić poważnie. Po polsku. Co ciekawe, codziennie na gównianych polskich drogach ginie w dobry dzień nawet dwa razy więcej osób niż tam we Francji-ci nikogo nie obchodzą. Może dlatego że nie wszyscy jadą na pielgrzymki no i trzeba by przyznać że drogi i prawo to u nas jednak syf, więc lepiej pominąć ich milczeniem...
Wracając do obecnej tragedii, pomimo całej powagi sytuacji trudno nie zauważyć kilku podszytych polskim syfem obrazków:
1.Przetargi, czy raczej opowiadanie o zakupie samolotu dla Vipów słyszało się od dobrych 5 lat. Może nie warto było udawać pseudo oszczędnych i kupić te pieprzone samoloty. Od 5 lat „nie było na nie pieniędzy no i ta opinia publiczna. Ech”. Tak tak polska to ciekawy bananowy kraj, z dnia na dzień przyklepie się decyzje o wypieprzeniu 10 miliardów na uprzywilejowane świadczenia dla górników a nie można kupić samolotu za 80 milionów. Teraz pieniądze się znajdą…
2.Ostatnio to „latanie na drzwiach od stodoły” jakoś nam wbrew przysłowiu nie wychodzi więc zamiast walczyć z nadętą twarzą o lądowanie w warunkach gdzie kontroler kilkakrotnie odradza, może lepiej było polecieć na inne sugerowane lotnisko. Ale cóż wtedy „trza by” pewnie lądować w Moskwie i podać rękę ruskim a to zacnym polakom ze świecznika z poważnymi twarzami nie przystoi. Jeżeli były „naciski” to i tak jak to zwykle bywa o niczym się nie dowiemy. Wiemy tylko tyle że kiedyś już jeden pilot odmówił lądowania w Gruzji za co został nazwany tchórzem i dostał delikatnie mówiąc po dupie.
3.By uczcić żałobę należycie podjęto decyzję o zamknięciu sklepów spożywczych w niedziele, no bo przecież kupienie chleba w żałobie to rozpusta i co najmniej grzech, nikt jednak nie zamykał sklepów monopolowych, w całej warszawce każdy żul mógł się więc śmiało najebać tanim winem co też robił, ale chleba kupić nie można bo jak mówiłem to grzech. Ma być poważnie, smutno i głodno ale wypić musi się dać.
4.Pochówek na Wawelu wśród królów Polski bo to męczeńska śmierć była: no comments tak już z grzeczności, delikatnie mówiąc wyszło trochę niefortunnie...
Podobnie jak już tradycyjne polskie pośmiertne awansowanie każdego kto zginie tragicznie… Owszem na świecie awansuje się pośmiertnie ale za wyjątkowe męstwo w walce. W polsce awansuje się zawsze bo tak jest miło i męczeńsko a wychodzi śmiesznie.
5.Prześciganie się w polskim pokazowym męczeństwie:
-Władze przedłużają żałobę. (Najlepiej do końca roku albo stulecia) Gawiedź musi mieć szopkę samobiczowania. Polak nie jest w stanie pojąc że pamięć można czcić nie tylko umartwianiem się i piciem do lustra lub na ławce ale również muzyką śpiewem i tańcem. Przeżywanie żałoby jest osobiste-w polsce zbiorowe. Wiele wspaniałych koncertów czciło wielkość mężnych tego świata bardziej niż świeczki, atmosfera męczeństwa, i rzucanie bluzgami tudzież dawanie sobie po pysku w kolejce pod pałacem prezydenckim. Polak tego nie rozumie-jedyny sposób zakazać wszystko i nakazać narodową powagę i nadęcie.
- Znikają reklamy Niemieckiego taniego przewoźnika z hasłem: „Latanie jest dziecinnie proste”. Bo mogą obrażać „uczucia” polaka. Niedługo zakaża w słowniku słowa „samolot”.
-Zakaz poruszania się ciężarówek w czasie pogrzebu, zawieszenie robót drogowych (wspaniały pomysł) vide supermarkety. Zasadniczo taki zakaz obowiązuje w każdy weekend ale jak to w polsce nikt się tym nie przejmuje.
-Kolejka pod pałacem prezydenckim. Ludzie stoją po kilkanaście godzin! Wszystko fajnie tylko żeby tam stać trzeba mieć czas. Sam bym tam postał, ale tak to jest że ktoś musi zap….ć żeby ktoś inny mógł stać kilkanaście godzin w kolejce. W końcu trzeba skądś wypłacać te naciągane renty i zasiłki. Co najzabawniejsze media donoszą że atmosfera w kolejce jest „gorąca” (czytaj iście polska!) Ludzie się przepychają niektórzy walą prawie po pyskach, a grupy uprzywilejowane są wpuszczane boczkiem. Grupy uprzywilejowane to renciści (tych jest pod dostatkiem w końcu załatwiane renty to polski sport narodowy), dzieci (oczywiście wchodzą z mamą tatą babcią dziadkiem i ciocią, różne organizacje itp.) Krótko mówiąc od komuny żadnych zmian w mentalu polaków nie zanotowano. Wciąż są lepsi i lepsiejsi zupełnie jak w kolejce na Kasprowy. Na onecie niejaki Paweł wyjatkowo trafnie skomentował „sytuacje w kolejce”: niedługo "patrioci" wrócą z kolejki: jedni będą dalej okradać innych drudzy dalej piratować na drogach, jeszcze inni dalej będą kręcić z podatkami, palić butelki i śmiecie w piecach, pić wódkę i lać "w mordę" ot Polska właśnie. Nareszcie będzie po staremu."
6.No i ta medialna papka dla debili (w polsce już nie sposób rzetelnie przekazać informacji)
W sobotę pierwsza rzecz w TVP rozmowa Kraśki ze studiem w Warszawie: - „Ale Piotrze czy Rosjanie nas przepraszają, bo słyszeliśmy że przepraszają, czy potwierdzasz że tak jest.
-Tak tak Rosjanie zachowują się wspaniale, wyrzucili wszystkich swoich obywateli z hoteli by zrobić miejsce dla polaków i przepraszają.”... Polaczek rośnie przecież gdy całuje się go regularnie w tylną częśc ciała szczególnie bez powodu-trudno przecież przepraszać za to że rozbił się na litość Boską samolot we mgle. Jednak przeciętny polaczak lubi widzieć jak świat się kala pod nogami.
Tytuły w stylu „cały świat płacze z Polską” (niewątpliwie przez 2 dni było to wydarzenie) dzień później trzęsienie ziemi zabiło 600 osób i świat poszedł dalej. Jednak polakowi trzeba dać złudzenie że 6.7 miliarda ludzi przestało pracować na tydzień ogląda TVP i przedłuża żałobę zgodnie z nakazem marszałka Komorowskiego.
Pomijając polskie piekiełko, Redakcja tego bloga składa rodzinom ofiar szczere kondolencje z powodu tragicznej śmierci bliskich.
niedziela, 4 kwietnia 2010
Ze świecznika
Afera w Armii
Zarzucono mi ostatnio że mieszam w szambie codzienności zamiast pokazywać pozytywy ze świecznika. „No bo przecież dzieje się tyle więcej niż psie gówna i skurwysyństwo na drodze”. Zgoda, tyle że konsystencja szamba na dole nie różni się zasadniczo od konsystencji szamba na górze. Ot pierwsza z brzegu sprawa ze świecznika: Pan Płk Mareczek ze Sztabu Generalnego załatwiał panu Zygmusiowi milionowe przetargi a w zamian za to jak donosi TVN24 „jeździł na koszt firmy za granicę, naprawiał auto, dostał telefon z wysokim limitem połączeń. Firma (pana Zygmusia) zatrudniała jego córkę. CBA sprawdza, jak pułkownik dorobił się pokaźnego majątku.”
Krótko mówiąc rączka rączkę myje. W kraju gdzie panie i panowie z elit polityczno-businessowych po przyjęciu łapówki lub załątwieniu ustawy kreowane są na ofiary, złego CBA, taka sytuacja nie powinna dziwić, i nie dziwi. Podobnie jak doborowe miejsce w sąsiedztwie bananowych republik na liście korupcyjności Transparency International. Mnie natomiast jako smakoszowi syfu podobają się dwa ciekaw motywy.
Primo: firma Pana Zygmusia chwali się na stronie internetowej wyróżnieniem „Diament Forbesa 2009” oraz „Gazela Businessu 2008”, przynajmniej wiadomo jak w polsce zostaje się taką „gazelą.”
Secundo: przecudowne wytłumaczenie płk Mareczka (za TVN24): „We wtorek, gdy na tajnym posiedzeniu decydowano o aresztowaniu pułkownika (dostał trzy miesiące), G. , "rozkleił się". Powiedział, że nie czuje się winny, bo popierał polską firmę.”
Krótko mówiąc jest ok kraść byle by kraść dla polski lub przynajmniej dla kolegi który jest polakiem.
Jak myślicie czy pan płk zostanie zdegradowany do stopnia szergowca i kopnięty w dupe, wzorem szanujących się armii czy też niepotrzebnie nie trzeba będzie pana płk krzywdzić wzorem polskiego prawa.
Zarzucono mi ostatnio że mieszam w szambie codzienności zamiast pokazywać pozytywy ze świecznika. „No bo przecież dzieje się tyle więcej niż psie gówna i skurwysyństwo na drodze”. Zgoda, tyle że konsystencja szamba na dole nie różni się zasadniczo od konsystencji szamba na górze. Ot pierwsza z brzegu sprawa ze świecznika: Pan Płk Mareczek ze Sztabu Generalnego załatwiał panu Zygmusiowi milionowe przetargi a w zamian za to jak donosi TVN24 „jeździł na koszt firmy za granicę, naprawiał auto, dostał telefon z wysokim limitem połączeń. Firma (pana Zygmusia) zatrudniała jego córkę. CBA sprawdza, jak pułkownik dorobił się pokaźnego majątku.”
Krótko mówiąc rączka rączkę myje. W kraju gdzie panie i panowie z elit polityczno-businessowych po przyjęciu łapówki lub załątwieniu ustawy kreowane są na ofiary, złego CBA, taka sytuacja nie powinna dziwić, i nie dziwi. Podobnie jak doborowe miejsce w sąsiedztwie bananowych republik na liście korupcyjności Transparency International. Mnie natomiast jako smakoszowi syfu podobają się dwa ciekaw motywy.
Primo: firma Pana Zygmusia chwali się na stronie internetowej wyróżnieniem „Diament Forbesa 2009” oraz „Gazela Businessu 2008”, przynajmniej wiadomo jak w polsce zostaje się taką „gazelą.”
Secundo: przecudowne wytłumaczenie płk Mareczka (za TVN24): „We wtorek, gdy na tajnym posiedzeniu decydowano o aresztowaniu pułkownika (dostał trzy miesiące), G. , "rozkleił się". Powiedział, że nie czuje się winny, bo popierał polską firmę.”
Krótko mówiąc jest ok kraść byle by kraść dla polski lub przynajmniej dla kolegi który jest polakiem.
Jak myślicie czy pan płk zostanie zdegradowany do stopnia szergowca i kopnięty w dupe, wzorem szanujących się armii czy też niepotrzebnie nie trzeba będzie pana płk krzywdzić wzorem polskiego prawa.
Szczęście po polsku
Czy doświadczyłeś Polaku przyjemności zmywania psiego gówna z buta po spacerku po parku? O co ja pytam! Oczywiście że doświadczyłeś! Czyż nie przyjemnie jest roznieść gówno po mieszkaniu i schodach po czym spłukiwać je gdzieś pod kranem, a wszystko tylko dlatego że to powyżej godności brudnej polskiej egoistycznej świni, żeby sprzątnąć gówno po swoim piesku. Smakuj z radością. Wdepnąć w gówno to w polsce oznacza mieć szczęście.
środa, 31 marca 2010
Zawodowiec za kółkiem
Ten kto jeździł trochę po polsce wie że chamstwo tirowców jest wprost proporcjonalne do tonażu. Jak to zwykle bywa w republikach bezprawia duży może więcej- i więcej robi.
Dopiero co oglądaliśmy akcję wyciągania na siłę pijanego jak szpadel sk….na, jadącego środkiem drogi kilkunasto tonową ciężarówką. Zachlaj morda wioząca śmierć tak przykleiła się do kierownicy że trzeba było go wyciągać siłą. Dostał-uwaga 5 miesięcy w zawieszeniu na 4 lata :) . Krotko mówiąc dowcip prawny a la syf!
Dopiero co… a już mamy obrazek z wyżyn „zawodowego skurwysyństwa”.
Tym razem skurwiel w kilkudzisęcio tonowym tirze zabił kobietę na pasach! Jej córka walczy o życie w szpitalu. I nie było by w tym nic nadzwyczajnego wszak pieszy to w polsce zwierzyna łowna, gdyby nie fakt że skurwiel nic z tego faktu sobie nie zrobił tylko pognał dalej!
- „W końcu z Józkiem już jest ustawiona wódka na parkingu pod wieczór i nie ma co sobie
dupy zawracać jakąś tam babą której krew spływa po zderzaku”.
Sk…yna zatrzymano kilkaset kilometrów dalej, jak tankował swojego stalowego rumaka. Czy zdążył zeżreć śniadanie i się wysrać-nie wiadomo. W każdym razie dla jego tirowskiej dupy dzień jak co dzień, z małą wpadką. Niefart chciał że skurwiela namierzono i zatrzymano (znów pewnie jakiś kapuś donosiciel menda-w polsce obywatelskie donosy zawsze wywołują pogardę motłochu). I wiecie co? Ze świadomością że zabił kobietę na pasach, a jej córka walczy o życie (mówiły o tym wszystkie radia) nasz bohater, szedł w zaparte-że to nie on, że on potrącił tylko PSA!!! Czy coś może pobić ten poziom skurwysyństwa- ze świadomością zabicia człowieka mówić że to pies?
Jak donoszą media grozi mu za to 12 lat. A ja idę o zakład że kara będzie w zawiasach tudzież symboliczna-przecież trzeba upodlić jeszcze rodzinę ofiary żenującym wyrokiem.
Dopiero co oglądaliśmy akcję wyciągania na siłę pijanego jak szpadel sk….na, jadącego środkiem drogi kilkunasto tonową ciężarówką. Zachlaj morda wioząca śmierć tak przykleiła się do kierownicy że trzeba było go wyciągać siłą. Dostał-uwaga 5 miesięcy w zawieszeniu na 4 lata :) . Krotko mówiąc dowcip prawny a la syf!
Dopiero co… a już mamy obrazek z wyżyn „zawodowego skurwysyństwa”.
Tym razem skurwiel w kilkudzisęcio tonowym tirze zabił kobietę na pasach! Jej córka walczy o życie w szpitalu. I nie było by w tym nic nadzwyczajnego wszak pieszy to w polsce zwierzyna łowna, gdyby nie fakt że skurwiel nic z tego faktu sobie nie zrobił tylko pognał dalej!
- „W końcu z Józkiem już jest ustawiona wódka na parkingu pod wieczór i nie ma co sobie
dupy zawracać jakąś tam babą której krew spływa po zderzaku”.
Sk…yna zatrzymano kilkaset kilometrów dalej, jak tankował swojego stalowego rumaka. Czy zdążył zeżreć śniadanie i się wysrać-nie wiadomo. W każdym razie dla jego tirowskiej dupy dzień jak co dzień, z małą wpadką. Niefart chciał że skurwiela namierzono i zatrzymano (znów pewnie jakiś kapuś donosiciel menda-w polsce obywatelskie donosy zawsze wywołują pogardę motłochu). I wiecie co? Ze świadomością że zabił kobietę na pasach, a jej córka walczy o życie (mówiły o tym wszystkie radia) nasz bohater, szedł w zaparte-że to nie on, że on potrącił tylko PSA!!! Czy coś może pobić ten poziom skurwysyństwa- ze świadomością zabicia człowieka mówić że to pies?
Jak donoszą media grozi mu za to 12 lat. A ja idę o zakład że kara będzie w zawiasach tudzież symboliczna-przecież trzeba upodlić jeszcze rodzinę ofiary żenującym wyrokiem.
piątek, 26 marca 2010
Durniejący naród
To już oficjalne (za polskim radiem i GG)
Polacy durnieją
Nasze społeczeństwo tworzą głupiejący z pokolenia na pokolenie ludzie, a za pogarszający się stan wiedzy winić należy technologie, media i polityków - do takich wniosków doszli uczestnicy debaty zorganizowanej na UW.
Uczestniczący w debacie na Uniwersytecie Warszawskim fizyk profesor Andrzej Kajetan Wróblewski, reżyser Kazimierz Kutz, satyryk Krzysztof Materna i dziennikarz Tomasz Lis nie mieli wątpliwości: polskie społeczeństwo głupieje.
Co o tym świadczy? Zdaniem profesora Wróblewskiego z roku na rok spada poziom wiedzy studentów. Coraz mniej erudytów i ludzi rzeczywiście pragnących wiedzy, coraz więcej takich, którzy po prostu nie mają pomysłu na to, co ze sobą zrobić. Jako przykład profesor podał studentów historii, którzy nie wiedzą, że w Polsce był stan wojenny.
(...)
Prace magisterskie pisane z wikipedii, posługiwanie się niemal wyłącznie wulgaryzmami, nieumiejętność akcentowania wyrazów (coraz bardziej popularne poszliście, byliśmy zamiast poszliście i byliśmy), ludzie, którzy przyznają, że nigdy nie przeczytali książki i tacy, którzy "nie muszą" już niczego pamiętać, bo mają Internet. Wobec takich faktów trudno się nie zgodzić z diagnozą wystawioną przez uczestników debaty. Miejmy tylko nadzieję, że nie będzie gorzej.
Buractwo i prostactwo górą-to już oficjalne
Polacy durnieją
Nasze społeczeństwo tworzą głupiejący z pokolenia na pokolenie ludzie, a za pogarszający się stan wiedzy winić należy technologie, media i polityków - do takich wniosków doszli uczestnicy debaty zorganizowanej na UW.
Uczestniczący w debacie na Uniwersytecie Warszawskim fizyk profesor Andrzej Kajetan Wróblewski, reżyser Kazimierz Kutz, satyryk Krzysztof Materna i dziennikarz Tomasz Lis nie mieli wątpliwości: polskie społeczeństwo głupieje.
Co o tym świadczy? Zdaniem profesora Wróblewskiego z roku na rok spada poziom wiedzy studentów. Coraz mniej erudytów i ludzi rzeczywiście pragnących wiedzy, coraz więcej takich, którzy po prostu nie mają pomysłu na to, co ze sobą zrobić. Jako przykład profesor podał studentów historii, którzy nie wiedzą, że w Polsce był stan wojenny.
(...)
Prace magisterskie pisane z wikipedii, posługiwanie się niemal wyłącznie wulgaryzmami, nieumiejętność akcentowania wyrazów (coraz bardziej popularne poszliście, byliśmy zamiast poszliście i byliśmy), ludzie, którzy przyznają, że nigdy nie przeczytali książki i tacy, którzy "nie muszą" już niczego pamiętać, bo mają Internet. Wobec takich faktów trudno się nie zgodzić z diagnozą wystawioną przez uczestników debaty. Miejmy tylko nadzieję, że nie będzie gorzej.
Buractwo i prostactwo górą-to już oficjalne
Dzień w syfie
-Dwóch polskich skurwysynów katowało kobiety odwożące dzieci do szkoły, potem zabierało im samochody-dowiadujemy się w wiadomościach. Jednej z kobiet połamali ręce innej pokiereszowali twarz. Na posesji znaleziono kradzione samochody. A Sprawcy jak to zwykle bywa są znani policji - ot polak potrafi. Teraz mogą dostać „nawet” 12 lat. W rzeczywistości dostaną jak zwykle kary symboliczne-polski system nie lubi gnębić bandytów.
-Dwóch młodocianych skurwysynów ukradło dziecku wózek inwalidzki-ot tak dla zabawy co by sobie pojeździć-ale spokojnie są w polsce więc grozi im: sąd dla nieletnich.
-19 letni burako-smierdziel z prawem jazdy od kilku miesięcy poleciał po wiejskiej drodze „swojo beemko” 200 km/h, przekroczył prędkość o 110 km/h. Podczas gdy w normalnym kraju z miejsca stracił by uprawnienia,oraz beknął taki mandat że musiałby się zapożyczyć, w polsce dostał 10 pkt i 500 zł mandatu-dobry dowcip.
-Schalnym skurwysyn w Tirze (zgodnie z powiedzeniem: tirowcy wiozą śmierć) który o mało nie zabił kilku osób bo ledwo widział na oczy po 3 promilach. Po zatrzymaniu nie dał się wyciągnąć z kabiny. Doszło do szarpaniny z policją. Ponieważ stanowił śmiertelne zagrożenie polski sąd skazał go na 5 miesięcy w zawieszeniu. Może następnym razem uda mu się kogoś zabić. Wtedy posiedzi 5 miesięcy.
-Przekręt parlamentarzysty o gębie nadzorcy świń z PGRu, okraszony słowiańską nowomową - nic nowego: Już sprawca skarży gazetę która ujawniła sprawę.
-Podpalenie policjanta, przez mającego już „swój fan klub internetowy” polskiego smierdziela-ale wszystko ok. bo smierdziel ma myśli samobójcze-jak je zrealizuje stanie się kolejnym santo subito.
-"reklama na kolana psie" jest ok uznała prokuratura
-Oszust finansowy w dostał 845 lat więzienia i 300 milionów USD grzywny? Gdzie? Oczywiście nie w polsce tylko w Stanach. Ale polskie mordy na forum mają radochę że tak dużo i że śmiesznie, bo polak nie rozumie że przeciwieństwie do jego ojczyzny, są kraje gdzie prawo jest restrykcyjne dla przestępstw popełnionych umyślnie.
Podsumowując: to nie jest kraj dla normalnych ludzi…
-Dwóch młodocianych skurwysynów ukradło dziecku wózek inwalidzki-ot tak dla zabawy co by sobie pojeździć-ale spokojnie są w polsce więc grozi im: sąd dla nieletnich.
-19 letni burako-smierdziel z prawem jazdy od kilku miesięcy poleciał po wiejskiej drodze „swojo beemko” 200 km/h, przekroczył prędkość o 110 km/h. Podczas gdy w normalnym kraju z miejsca stracił by uprawnienia,oraz beknął taki mandat że musiałby się zapożyczyć, w polsce dostał 10 pkt i 500 zł mandatu-dobry dowcip.
-Schalnym skurwysyn w Tirze (zgodnie z powiedzeniem: tirowcy wiozą śmierć) który o mało nie zabił kilku osób bo ledwo widział na oczy po 3 promilach. Po zatrzymaniu nie dał się wyciągnąć z kabiny. Doszło do szarpaniny z policją. Ponieważ stanowił śmiertelne zagrożenie polski sąd skazał go na 5 miesięcy w zawieszeniu. Może następnym razem uda mu się kogoś zabić. Wtedy posiedzi 5 miesięcy.
-Przekręt parlamentarzysty o gębie nadzorcy świń z PGRu, okraszony słowiańską nowomową - nic nowego: Już sprawca skarży gazetę która ujawniła sprawę.
-Podpalenie policjanta, przez mającego już „swój fan klub internetowy” polskiego smierdziela-ale wszystko ok. bo smierdziel ma myśli samobójcze-jak je zrealizuje stanie się kolejnym santo subito.
-"reklama na kolana psie" jest ok uznała prokuratura
-Oszust finansowy w dostał 845 lat więzienia i 300 milionów USD grzywny? Gdzie? Oczywiście nie w polsce tylko w Stanach. Ale polskie mordy na forum mają radochę że tak dużo i że śmiesznie, bo polak nie rozumie że przeciwieństwie do jego ojczyzny, są kraje gdzie prawo jest restrykcyjne dla przestępstw popełnionych umyślnie.
Podsumowując: to nie jest kraj dla normalnych ludzi…
środa, 24 marca 2010
Polaku:dymaj frajera!
Ot smakołyk rodem z syfu
Przy dworcu w Krakowie stoją taksówki które nie są taksówkami. Żadna nowość bo w innych dużych miastach polski są takie same. I nie było by w tym nic dziwnego gdyby skurwysyństwo które operuje ten proceder nie pobierało opłaty w wysokości 100 zł za kilometr. Jeżeli nie masz frajerze pieniędzy to „taksówkarz” nie będący taksówkarzem a zwykłym bandytą narzuca na ciebie odsetki w wysokości 50% za dzień. Napis TAXI też nie jest napisem TAXI a poza tym jest mobilny. I dalej nic by w tym nie było dziwnego bowiem „ruchanie frajera” powinno być opatrzone godłem „teraz polska” jako sport narodowy, gdyby nie fakt że jak to za zwyczaj w tym szambie bywa, wiedzą o tym wszystkie służby od straży miejskiej po prokuraturę i urząd miasta i generalnie mogą co najwyżej cmoknąć polskiego skurwysyna w pompkę. Bo „Nic się nie da panie zrobić”!
Urząd miasta nawet się zastanawia czy oby nie cofnąć koncesji na przewóz osób, lecz przepisy nie pozwalają! Co ciekawe „zaradni polacy” wychwycili w gównianym systemie prawnym od dekad znaną lukę i odwołują się od wyroków bez końca (typowe dla syfu).
Dla mnie jako dla smakosza syfu jest zawsze wielką niespodzianką z jaką łatwością przygważdża się starą babcię handlującą na rogu pietruszką, lub kierowcę któremu zabrakło 3 minuty parkometru, patrząc wesoło na prawdziwe bandyckie skurwysyństwo przez palce.
Wniosek nasuwa się jeden: polaku twój kraj popiera ten rodzaj zaradnej skurwysyńskiej przedsiębiorczości, nie bądź więc gorszy ruchaj frajera!
A dla wszystkich pasażerów w komplecie powinno się dodawać taką grę planszową:
Przy dworcu w Krakowie stoją taksówki które nie są taksówkami. Żadna nowość bo w innych dużych miastach polski są takie same. I nie było by w tym nic dziwnego gdyby skurwysyństwo które operuje ten proceder nie pobierało opłaty w wysokości 100 zł za kilometr. Jeżeli nie masz frajerze pieniędzy to „taksówkarz” nie będący taksówkarzem a zwykłym bandytą narzuca na ciebie odsetki w wysokości 50% za dzień. Napis TAXI też nie jest napisem TAXI a poza tym jest mobilny. I dalej nic by w tym nie było dziwnego bowiem „ruchanie frajera” powinno być opatrzone godłem „teraz polska” jako sport narodowy, gdyby nie fakt że jak to za zwyczaj w tym szambie bywa, wiedzą o tym wszystkie służby od straży miejskiej po prokuraturę i urząd miasta i generalnie mogą co najwyżej cmoknąć polskiego skurwysyna w pompkę. Bo „Nic się nie da panie zrobić”!
Urząd miasta nawet się zastanawia czy oby nie cofnąć koncesji na przewóz osób, lecz przepisy nie pozwalają! Co ciekawe „zaradni polacy” wychwycili w gównianym systemie prawnym od dekad znaną lukę i odwołują się od wyroków bez końca (typowe dla syfu).
Dla mnie jako dla smakosza syfu jest zawsze wielką niespodzianką z jaką łatwością przygważdża się starą babcię handlującą na rogu pietruszką, lub kierowcę któremu zabrakło 3 minuty parkometru, patrząc wesoło na prawdziwe bandyckie skurwysyństwo przez palce.
Wniosek nasuwa się jeden: polaku twój kraj popiera ten rodzaj zaradnej skurwysyńskiej przedsiębiorczości, nie bądź więc gorszy ruchaj frajera!
A dla wszystkich pasażerów w komplecie powinno się dodawać taką grę planszową:
poniedziałek, 15 marca 2010
Zafajdać Balckhawka-urażona duma śmierdziela
Otóż dziś z PZL Mielec wyjechał pierwszy całkowicie zbudowany w polsce Blackhawk, nazwany przez polskie zakompleksione media „Polskim Blackhawkiem”.
Jakby na to nie patrzeć powód do dumy jest! Sikorsky Aircraft, wpompowało w rozpadające się zakłady, nie mające żadnych szans na samodzielne istnienie na wolnym rynku, kupę forsy, dając ludziom pracę, pieniądze, rozwój regionu itd., a 3 lata później wyjeżdża z nich jeden z najlepszych śmigłowców na świecie. Cywilizowane kraje walczą o takie inwestycje i biorą je z pocałowaniem w przysłowiową d…. . Cywilizowane tak ale w polsce podniósł się jak zwykle skowyt internetowych polskich zakompleksionych śmierdzieli (kwiat polskiej ziemi)! Że jak to znów PAN (kurwa) polak musi wkręcać śrubki do amerykańskich gadżetów, że znów nas kurwa okradają. Niektórzy polscy debile robili nawet porównania że to wcześniej były Sowiety a teraz kurwa Jankesy. Jeden debil nawet wysilił się na komentarz godny tęgiego przygłupa że to kolejny pogrzeb polskiej myśli technicznej (SIC!-jakiej k… myśli??? Jakie to wspaniałe śmigłowce zabudowała ta myśl??). Pozatym jak zwykle włączyło się typowe zawodzenie kretynów nie widzących różnicy między polityką a gospodarką że amerykanie mają nas w dupie bo przecież są wizy. A jeżeli już to nie traktują nas jak równego partnera-a niby dlaczego by mieli?
Czytając to kundelskie ujadanie zastanawiałem się czy jest coś, COKOLWIEK co Jaśnie (k…) Pana polaka zadowoli pozatym że ktoś inny się na czymś wypierdoli-wtedy jest skurwysyńska satysfakcja!
Żenada
Polski jastrząb
Jakby na to nie patrzeć powód do dumy jest! Sikorsky Aircraft, wpompowało w rozpadające się zakłady, nie mające żadnych szans na samodzielne istnienie na wolnym rynku, kupę forsy, dając ludziom pracę, pieniądze, rozwój regionu itd., a 3 lata później wyjeżdża z nich jeden z najlepszych śmigłowców na świecie. Cywilizowane kraje walczą o takie inwestycje i biorą je z pocałowaniem w przysłowiową d…. . Cywilizowane tak ale w polsce podniósł się jak zwykle skowyt internetowych polskich zakompleksionych śmierdzieli (kwiat polskiej ziemi)! Że jak to znów PAN (kurwa) polak musi wkręcać śrubki do amerykańskich gadżetów, że znów nas kurwa okradają. Niektórzy polscy debile robili nawet porównania że to wcześniej były Sowiety a teraz kurwa Jankesy. Jeden debil nawet wysilił się na komentarz godny tęgiego przygłupa że to kolejny pogrzeb polskiej myśli technicznej (SIC!-jakiej k… myśli??? Jakie to wspaniałe śmigłowce zabudowała ta myśl??). Pozatym jak zwykle włączyło się typowe zawodzenie kretynów nie widzących różnicy między polityką a gospodarką że amerykanie mają nas w dupie bo przecież są wizy. A jeżeli już to nie traktują nas jak równego partnera-a niby dlaczego by mieli?
Czytając to kundelskie ujadanie zastanawiałem się czy jest coś, COKOLWIEK co Jaśnie (k…) Pana polaka zadowoli pozatym że ktoś inny się na czymś wypierdoli-wtedy jest skurwysyńska satysfakcja!
Żenada
Polski jastrząb
Towar eksportowy
Nawet w syfie, udaje się, pod prąd panującemu marazmowi i ogólnej niechęci do zmian, stworzyć całkiem niezły towar eksportowy. Często za obce pieniądze, ale jednak. Takim niezłym towarem eksportowym, stała się jednostka GROM. Wyszkolona głównie przez Amerykanów i Brytyjczyków ale jednak polska. Informacje o kolejnych operacjach GROMU szybko obiegały świat a kunszt jej komandosów często stawiano na równi z amerykańską Deltą lub oddziałami SAS. I jakby tu na to nie patrzeć był to powód do dumy, że polak też potrafi – w pozytywnym znaczeniu tego słowa.
Powód był, ale jak to w tym dowcipie o piekle i polakach gdzie diabeł nie musi pilnować kotła bo wystarczy że któryś chce wyjść to reszta go wciągnie z powrotem do syfu, nie w smak była taka perełka establishementowi. Od razu pojawiły się walki, jak to w syfie, o to kto ma dysponować jednostką i że po co powstała, i dlaczego jest inaczej finansowana. Znalazły się zarzuty o malwersacje finansowe zapoczątkowane przez oszołoma znanego bardziej pod pseudonimem Sweter Rozpruwacz, potem, „skandal” w typowo polsko-patriotyczno-zasyfiałym sosie, powód: Grom sfotografował się pod amerykańską flagą w Iraku. Nie do pomyślenia! Boże chroń polske!
I można by powiedzieć że jakoś to jeszcze wyglądało bo niby ataki były z zewnątrz a odpieranie z wewnątrz, aż do ostatnich rewelacji medialnych gdzie wąsaty generał były dowódca jednostki z miną typowego polaka (czyt. napięciem na facjacie) dopiernicza młodszemu ale nie wąsatemu późniejszemu dowódcy o to kto ma prawo do odznak jednostki a kto nie, i kto jest prawdziwym żołnierzem a kto nim nie jest. Załosne! Na dodatek media donoszą że obecny dowódca urządza w jednostce prywatę a żołnierze chodzą pokopać w piłkę z panem premierem.
A w świecie zachodzą w głowę o co tu k… chodzi że syf wywleka się przed kamery. A przecież o nic nie chodzi-poza zwyczajną polską mdlącą rzeczywistością, okraszoną jak zawsze nadętym tonem i urażoną polsko-patriotyczną dumą…
Wojna w Gromie
Powód był, ale jak to w tym dowcipie o piekle i polakach gdzie diabeł nie musi pilnować kotła bo wystarczy że któryś chce wyjść to reszta go wciągnie z powrotem do syfu, nie w smak była taka perełka establishementowi. Od razu pojawiły się walki, jak to w syfie, o to kto ma dysponować jednostką i że po co powstała, i dlaczego jest inaczej finansowana. Znalazły się zarzuty o malwersacje finansowe zapoczątkowane przez oszołoma znanego bardziej pod pseudonimem Sweter Rozpruwacz, potem, „skandal” w typowo polsko-patriotyczno-zasyfiałym sosie, powód: Grom sfotografował się pod amerykańską flagą w Iraku. Nie do pomyślenia! Boże chroń polske!
I można by powiedzieć że jakoś to jeszcze wyglądało bo niby ataki były z zewnątrz a odpieranie z wewnątrz, aż do ostatnich rewelacji medialnych gdzie wąsaty generał były dowódca jednostki z miną typowego polaka (czyt. napięciem na facjacie) dopiernicza młodszemu ale nie wąsatemu późniejszemu dowódcy o to kto ma prawo do odznak jednostki a kto nie, i kto jest prawdziwym żołnierzem a kto nim nie jest. Załosne! Na dodatek media donoszą że obecny dowódca urządza w jednostce prywatę a żołnierze chodzą pokopać w piłkę z panem premierem.
A w świecie zachodzą w głowę o co tu k… chodzi że syf wywleka się przed kamery. A przecież o nic nie chodzi-poza zwyczajną polską mdlącą rzeczywistością, okraszoną jak zawsze nadętym tonem i urażoną polsko-patriotyczną dumą…
Wojna w Gromie
sobota, 13 marca 2010
Desant Buractwa
Polskie skurwysyństwo drogowe to już legenda.
Warszawka od zawsze ma najgorszą opinię jeżeli chodzi o chamstwo na drodze jak i poza nią.
Ostatnie newsy potwierdzają jednak fenomen który można zaobserwować w Warszawce od jakiegoś czasu: najlepsze popisy prostactwa daje napływowy element z podwarszawskich i nie tylko podwarszawskich wsi.
22 latek z Otwocka
Pani z Otwocka
Ot kilka przykładów z ostatnich dwóch dni: dwóch chamów dających w rurę na czerwonym - rejestracja WPR drugi WL, burak zaparkowany na chodniku na środku przejścia dla pieszych WPI, zapierdalająca slalomem starym BMW, tępa polska morda rejestracja WOT, trąbienie na pieszych na przejściu dla pieszych po czym start z piskiem opon między nimi-cham z LPU, kolejny zapierdalacz wymuszający pierwszeństwo z WWL, wszystkie samochody zaparkowane tuż przed drzwiami centrum handlowego, w zabronionym miejscu? Jackpot! Wszyscy jak jeden mąż przyjezdne buractwo – dodać należy że w podziemiach tegoż centrum, cały parking pusty i za darmo, ale polski cham jakby mógł to by wjechał do środka.
Na osiedlach od dwóch lat ten sam desant buractwa – samochody na trawnikach, jeden na 3 miejscach parkingowych, blokujące przejazd. Krótko mówiąc osranie reszty-ważny tylko ja. To wszystko oczywiści do czasu „pełnej integracji” czyli zmianie blach na "Warsiawkę". Wtedy już można bezkarnie szerzyć opinię o chamach z Warszawki i panującym tu prostactwie.
O ile nic mi do wędrówki ludów a wręcz jestem za, o tyle desantowi buractwa wraz z jego prostactwem mówię, stanowcze nie!
A swoją drogą polaku wiesz gdzie, Twój skradziony samochód jest elegancko cięty na części? Jeżeli nie to przeczytaj artykuł pod pięknym tytułem Ojciec i syn i luksus w stodole
Warszawka od zawsze ma najgorszą opinię jeżeli chodzi o chamstwo na drodze jak i poza nią.
Ostatnie newsy potwierdzają jednak fenomen który można zaobserwować w Warszawce od jakiegoś czasu: najlepsze popisy prostactwa daje napływowy element z podwarszawskich i nie tylko podwarszawskich wsi.
22 latek z Otwocka
Pani z Otwocka
Ot kilka przykładów z ostatnich dwóch dni: dwóch chamów dających w rurę na czerwonym - rejestracja WPR drugi WL, burak zaparkowany na chodniku na środku przejścia dla pieszych WPI, zapierdalająca slalomem starym BMW, tępa polska morda rejestracja WOT, trąbienie na pieszych na przejściu dla pieszych po czym start z piskiem opon między nimi-cham z LPU, kolejny zapierdalacz wymuszający pierwszeństwo z WWL, wszystkie samochody zaparkowane tuż przed drzwiami centrum handlowego, w zabronionym miejscu? Jackpot! Wszyscy jak jeden mąż przyjezdne buractwo – dodać należy że w podziemiach tegoż centrum, cały parking pusty i za darmo, ale polski cham jakby mógł to by wjechał do środka.
Na osiedlach od dwóch lat ten sam desant buractwa – samochody na trawnikach, jeden na 3 miejscach parkingowych, blokujące przejazd. Krótko mówiąc osranie reszty-ważny tylko ja. To wszystko oczywiści do czasu „pełnej integracji” czyli zmianie blach na "Warsiawkę". Wtedy już można bezkarnie szerzyć opinię o chamach z Warszawki i panującym tu prostactwie.
O ile nic mi do wędrówki ludów a wręcz jestem za, o tyle desantowi buractwa wraz z jego prostactwem mówię, stanowcze nie!
A swoją drogą polaku wiesz gdzie, Twój skradziony samochód jest elegancko cięty na części? Jeżeli nie to przeczytaj artykuł pod pięknym tytułem Ojciec i syn i luksus w stodole
piątek, 5 marca 2010
Ustawa antytytoniowa czyli zakaz palenia po polsku
Ciekawym aspektem syfu jest to, że często pojawia się narodowy zryw w słusznej nawet sprawie, który to zryw jak to zwykle w tym skretyniałym kraju bywa rozwala sobie łeb szybciej niż się poderwał.
Jest dużo medialnego szumu, wyliczenia, prognozy, wywiady, inne gówna a po fakcie i tak nic się nie zmienia. Przykładem zidiocenia tej bananowej republiki jest przegłosowana dziś ustawa o „zakaz palenia”. Debata nad ustawą, która miała nas cywilizacyjnie zbliżyć do Europy, gdzie w większości krajów panuje całkowity zakaz palenia w miejscach publicznych trwała blisko 2 lata. Im bliżej sądnego dnia głosowania tym bardziej debata była gorąca. Jak to w syfie bywa podniosły się głosy najpierw prostej hołoty która to ograniczenie trucia innych traktuje jako faszyzm (podobnie zresztą myślą o nakazie sprzątania gówna po swoim kundlu), potem tzw. „ekspertów” którzy to wyliczyli że miliony ludzi stracą pracę jak cham nie będzie mógł smrodzić komuś pod nosem w knajpie, i na koniec tzw. „ polskich polityków”- najczęściej tych będących „przeciw” licząc na głosy poparcia u nizin społecznych lubiących czasem zgasić komuś peta na plecach „bo mają do tego kurwa prawo”. Tak czy owak efekt „głośnej super restrykcyjnej ustawy jest taki” że teraz można palić w większej ilości miejsc niż przed jej uchwaleniem, innymi słowy, wracamy znów do trzeciego świata tam gdzie nasze miejsce.
I bardzo dobrze bo myślałem że coś w syfie może się zmienić, jak zwykle się nie zawiodłem!
Jest dużo medialnego szumu, wyliczenia, prognozy, wywiady, inne gówna a po fakcie i tak nic się nie zmienia. Przykładem zidiocenia tej bananowej republiki jest przegłosowana dziś ustawa o „zakaz palenia”. Debata nad ustawą, która miała nas cywilizacyjnie zbliżyć do Europy, gdzie w większości krajów panuje całkowity zakaz palenia w miejscach publicznych trwała blisko 2 lata. Im bliżej sądnego dnia głosowania tym bardziej debata była gorąca. Jak to w syfie bywa podniosły się głosy najpierw prostej hołoty która to ograniczenie trucia innych traktuje jako faszyzm (podobnie zresztą myślą o nakazie sprzątania gówna po swoim kundlu), potem tzw. „ekspertów” którzy to wyliczyli że miliony ludzi stracą pracę jak cham nie będzie mógł smrodzić komuś pod nosem w knajpie, i na koniec tzw. „ polskich polityków”- najczęściej tych będących „przeciw” licząc na głosy poparcia u nizin społecznych lubiących czasem zgasić komuś peta na plecach „bo mają do tego kurwa prawo”. Tak czy owak efekt „głośnej super restrykcyjnej ustawy jest taki” że teraz można palić w większej ilości miejsc niż przed jej uchwaleniem, innymi słowy, wracamy znów do trzeciego świata tam gdzie nasze miejsce.
I bardzo dobrze bo myślałem że coś w syfie może się zmienić, jak zwykle się nie zawiodłem!
Na kolana psie-czyli skurwysyństwo jako "sztuka"

Czasem w skołtuniałym polskim łbie narodzi się pomysł. A ponieważ pomysł rodzi się w skołtuniałym polskim łbie to i pomysł musi być skurwysyński.
Dopiero co pochowano gliniarza który po cywilu przeciwstawił się dwóm skurwysynom za co został zadźgany nożem w biały dzień, a już w skurwysyńskim polskim łbie zrodził się pomysł żeby stworzyć tzw ”reklamę”. Na której pryszczata polska buraczana morda mierzy ze spluwy do jakiegoś skulonego gliniarza. Z tym skulonym gliniarzem to swoja drogą inny temat, media dzień w dzień bombardują informacjami o tym jak to gliniarze dostają po pysku od zwykłych gówniarzy-wiadomo w chorym kraju respektu dla prawa brak, ale to w polsce norma.
Mnie jako smakosza syfu zastanawia fakt jak bardzo popierdolony musi być polski łeb żeby wymyślić tak "intrygującą" formę przekazu.
czwartek, 25 lutego 2010
No i powrót do sprawy tzw. „Customer Care” po polsku.
Od dziś zostaję naczelną wróżką syfu, zaczynam przepowiadać przyszłość, bezbłędnie. Dostałem opinie „rzeczoznawcy” w sprawie butów. Zostałem poinformowany przez but speca z papierem (papier w polsce to podstawa) że obuwie noszone 2 dni przez godzinę jest zniszczone i źle konserwowane.
Wniosek: omijaj polskie sklepy obuwnicze szerokim łukiem, szczególnie te mające z angielska brzmiące nazwy… Teraz modnie jest chlapnąć "zagramaniczną" nazwę że to niby zostaniesz kliencie obsłużony inaczej niż w syfie… Uwaga pułapka.
Rozweselił mnie ostatnio znajomy, któremu przetarły się w miesiąc portki od garnituru. Produkcja polska, firma odznaczona chyba godłem "teraz polska". Opinia "rzeczoznawcy" ze sklepu (pytanie od czego rzeczoznawcy, bo przetarły mu się w kroku): "przetarcie spowodowane nieproporcionalną budową ciałą" :)). Facet jak najbardziej mieści się w normie. Gdzie indziej nawet byłoby to śmieszne w syfie to wyrzucone ponad 2tys PLN. Odwoływał się od opinii dwukrotnie-bezskutecznie. A na koniec usłyszał od szefa sklepu-zapraszamy ponownie :)
Wniosek: omijaj polskie sklepy obuwnicze szerokim łukiem, szczególnie te mające z angielska brzmiące nazwy… Teraz modnie jest chlapnąć "zagramaniczną" nazwę że to niby zostaniesz kliencie obsłużony inaczej niż w syfie… Uwaga pułapka.
Rozweselił mnie ostatnio znajomy, któremu przetarły się w miesiąc portki od garnituru. Produkcja polska, firma odznaczona chyba godłem "teraz polska". Opinia "rzeczoznawcy" ze sklepu (pytanie od czego rzeczoznawcy, bo przetarły mu się w kroku): "przetarcie spowodowane nieproporcionalną budową ciałą" :)). Facet jak najbardziej mieści się w normie. Gdzie indziej nawet byłoby to śmieszne w syfie to wyrzucone ponad 2tys PLN. Odwoływał się od opinii dwukrotnie-bezskutecznie. A na koniec usłyszał od szefa sklepu-zapraszamy ponownie :)
Wracając do tematu g...
Wracając jeszcze do tematu gówna, 2 dni temu rozwaliłem koło na zasranych dziurami drogach, które i tak jak na średnią krajową są całkiem niezłe.
Niedawno media donosiły jak to na jednej z dróg wojewódzkich doliczono się na kilometrze 671 dziur.
671 dziur
Oczywiście w każdym normalnym kraju poza Republiką Absurdu, odpowiedzialny za taki stan drogi trafiłby przed sąd, ale to w normalnym kraju… W polsce nie ma winnych. Zresztą gówniane drogi przerabiamy już od 20 lat. Mnie natomiast jako smakosza syfu, fascynuje w jaki sposób gównianie nawierzchnie które już po kilku latach wyglądają jak źle ulepione ciasto „eksperci” tłumaczą zimą - zimnem a latem upałami…
Niedawno media donosiły jak to na jednej z dróg wojewódzkich doliczono się na kilometrze 671 dziur.
671 dziur
Oczywiście w każdym normalnym kraju poza Republiką Absurdu, odpowiedzialny za taki stan drogi trafiłby przed sąd, ale to w normalnym kraju… W polsce nie ma winnych. Zresztą gówniane drogi przerabiamy już od 20 lat. Mnie natomiast jako smakosza syfu, fascynuje w jaki sposób gównianie nawierzchnie które już po kilku latach wyglądają jak źle ulepione ciasto „eksperci” tłumaczą zimą - zimnem a latem upałami…
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)