niedziela, 30 listopada 2014

Oświecenie

Kochani, czasami człowiek miewa taki przebłysk gdzie wszystko wydaje się tak jasne i oczywiste ze aż śmieszne. Coś na kształt chwilowego oświecenia. Ten moment czasami przytrafia się, gdy zupełnie bez emocjonalne i przypadkowo uda nam się gdzieś w czeluściach podświadomości, połączyć wszystkie wątki i strzępy informacji w jednej chwili w jedną całość. W tym głębokim wglądzie mamy ochotę śmiać się i płakać jednocześnie, to jest jak oświecenie, oczyszczenie - moment mistyczny. Czytając newsy, z doświadczeniami kilku poprzednich dni i tygodni udało nam się w jednej chwili dokonać głębokiego wglądu: w tym kraju nic nie działa prawidłowo a wszystko jest farsą i tragikomedią. Władza składa się głownie z prymitywnych złodziejskich świń przy korycie mających w dupie dobro kraju, natomiast tragiczny prymityw zwykłych kundli nie ma sobie równego we wszechświecie. Obowiązujące prawo tylko cementuje już istniejący system niesprawiedliwości i ochrony wszelkiej maści złodziejsko- bandyckich wszechmogących klik . Przeciętny Kowalski natomiast ma obowiązek zamknąć mordę i bić patriotyczne pokłony przed flagą i władzą i Bogu dziękować że żyje w tej cudownej wyspie szczęścia i dobrobytu.

Ktoś kiedyś rzucił hasło: Bareizm wiecznie żywy. Kochani Bareizm to dopiero jest teraz - przed 89 i tak wiedzieliśmy że żyliśmy w rzeczywistości urojonej - nikt nie robił sobie złudzeń. Teraz za to wiemy ze żyjemy w chorym, popierdolonym kraju , istniejącym tylko wirtualnie i na papierze. Ten dziwny twór jednak na arenie międzynarodowej udaje prawdziwą funkcjonującą demokracje. Ciekawe jak długo jeszcze uda oszukiwać się resztę świata?
Jest to kraju w którym nic co pochodzące stąd nie działa lub działa złe, kraj w którym nawet najprostsze staje się niemożliwe, gdzie praktyczne każda decyzja polityczna czy legislacyjna to bubel prawny, kraj w którym klika władzy i powiązanych z nią ludzi i robi dobre interesy i wzbija fortuny i właściwie nic z tego nie wynika bo nic nie można nikomu udowodnić a odpowiednie powiązania towarzyskie decydentów oraz organów prawnych bezpiecznie chronią obecne status quo . Przeciętny „Kowalski” za to, gdy tylko wynurzy łeb ponad poziom gówien lub zwyczajnie się pomyli, jest ciągany i często niszczony jak kawał złodziejskiej szmaty przez urząd skarbowy, ZUS czy każdy inny organ władzy - . Jest to kraj gdzie ponad wszystko króluje BEZKARNE złodziejstwo oszustwo i bezmiar skurwienia i bezwstydu.
W tym właśnie kraju pozamykano ludziom skuteczne mordy i nakazano myśleć ze wszystko jest w najlepszym porządku. Baa wręcz nakazano myśleć ze oto żyją w demokratycznym sprawnym "państwie prawa" a nie w kiblu który ośmiesza się na każdym kroku.
Otóż Kochani zęby was wprowadzić odpowiedni stan medytacyjny zacznijmy naszą bajkę od początku. Oczywiście wszelkie powiązania z rzeczywistością są wyłącznie przypadkowe:

Mieliśmy oto ostatnie czasy kilka obrazków wybrańców narodu, pierwszy z nich - zapita słaniająca się na nogach morda wystartowała z łapami do interweniujących policjantów, wylądowała na glebie, a że wierzgała także kopytami dostała jeszcze po kopytach pałą.
Ponieważ film dotarł do mediów, ów zapita gęba wywołała burze medialną. Ten sam słaniający się z zapicia typ zwołał konferencje i zaczął opowiadać jak to został przez policje pobity - broniąc rzecz jasna swojego dobrego imienia. Co prawda się szarpał – ale lekko, zamachnął się - ale nie trafił, więc premier powinna zwoływać co najmniej komisje śledczą by sprawę dostania pałą wyjaśnić. Tak czy owak ta sama zapita gęba, 11 listopada w mediach społecznościach z lubością fotografowała się z modelową polską rodziną w bluzie z wielkim polskim orłem na piersi – prawdziwy polak - patriota i wybraniec narodu.


Kolejny obrazek – niczym z wycieczki na wczasy z polakami (co już nie raz opisywaliśmy), zapite polskie mordy robią burdę w samolocie – wiadomo hołota musi się w samolocie napierdolić bo:
a) latanie jest nowym doświadczeniem – zatem jest niebezpieczne. Dla ćwoków w gumofilcach które do tej pory jeździły furmankami jedynym sprzymierzeńcem na to żeby z taką ilością wrażeń i stresu sobie poradzić jest WÓDA!
b) pusty łeb polskiego kundla nie stać na inną rozrywkę gdy jest uwiązany do fotela (np. czytanie ksiązki – bo nie czyta) więc – powrót do punktu A – trzeba się napierdolić. A że polski kundel po wódzie dostaje skrzydeł skurwysyństwa to wie każdy.
Tu jednak okazuje się, że trafiamy znów na 3 wybrańców narodu wraz ze swoimi dupami. Okazuje się również że oto rozrabiająca się polska elita leci własnie na wakacje. Niestety jak się okazuje – leci na wakacje za zdefraudowane publiczne pieniądze.
Ta informacja cieszy nas szczególniej dlatego iż dotyczy wybrańca narodu, co ma łeb w kształcie tłuczka do kartofli. Ten okaz kundelka brylował w świetle kamer zapluwając ekran wazeliną i skurwieniem. Cóż okazuje się, że nos nas nie mylił – wyszło, bowiem na to, że oto mamy do czynienia ze zwykłym polskim oszustem i pyskatym cwaniaczkiem

Jedziemy jednak dziarsko dalej. Nagrodą długo wyczekiwanej i wywalczonej demokracji było uzyskanie możliwości wybierania władzy w wyborach powszechnych. Otóż jak się okazuje nawet tego w kiblu nie można zrobić dobrze. Elektroniczny system liczenia głosów okazał się jak inne polskie wynalazki totalnym gównem, państwowa komisja wyborcza bandą świetnie opłacanych (za publiczne pieniądze) starych precli nie odpowiadających absolutne za nic, a wyborcy totalnym idiotami nie potrafiącymi zrozumieć najprostszych instrukcji gdzie postawić krzyżyk. Tak więc niech żyje demokracja w bananowej republice.

Obchodów dnia niepodległości nie chce nam się nawet komentować gdyż opisywaliśmy to już nie raz, miało być cudnie – wyszło jak zwykle… Banda zdziczałych kundli-prawdziwych patriotów rozniosła połowę miasta w pył. Jak zwykle władzy nic nie udało się zrobić. – Nie da się….

Połączymy teraz te wielce ważne strategiczne sprawy z bardziej przyziemnymi i prozaicznymi:
Za zabicie 7 osób w samochodzie – pijany 17letni polski kundel został skazany na… UWAGA…. Dozór kuratora i zobowiązanie że nie będzie pił J The END!
Myśleliśmy nadzieję że w kiblu nic nas nie zaskoczy a tu proszę – w niektórych Stanach ów kundelek otarłby się o krzesło elektryczne - w kiblu otarł się o farsę. Sąd nazwał całą sprawę incydentem. W końcu tylko 7 osób to bzdet! – przecież nie kto inny jak wujek Stalin mówił – jedna śmierć to tragedia tysiące to tylko statystyka” – polski sąd najwyraźniej podziela tą filozofię. Pamiętaj polaku chcesz kogoś zabić zrób to samochodem najlepiej w stanie zamroczenia alkoholowego – nic Ci za to nie grozi. O taką samą farsę otarł się kolega z władzy były Wiceminister MSWiA pod nowym Tomyślem. Pan Minister napierdolony jak szpadel staranował i ostrzelał z ostrej broni przypadkowy samochód – jako że pan minister okazał się w mniemaniu sądu – jakże by inaczej - niepoczytalny w momencie owej szarży (czytaj za bardzo najebany) kary uniknie w całości… Może odbiorą mu pozwolenie na broń ale to by było na tyle. W bananowej republice syfu i gówna sprawa jak najbardziej normalna.
Idziemy dalej: Pedofil spod Polkowic został skazany na 5 lat więzienia za molestowanie 9cio letniej dziewczynki oraz za „inne czynności seksualne” względem swoje córki 10 lat temu. Informacje tą zestawmy z na pozór inną informacją, a mianowicie z informacją o Pani z Chorzowa która chciała przekupić policjantów ukradzionymi ze sklepu majtkami. Otóż w trakcie zatrzymania, pani miała przy sobie skradzione w supermarketach wody toaletowe o wartości 40zł (słownie czterdzieści złotych) oraz pięć par majtek które zamierzała wręczyć policjantom. Ci na majtki akurat nie poszli – za to pani grozi 10 lat więzienia. – To tak w celu pokazania ile dla wymiaru sprawiedliwości RP jest warte przekreślone dzieciństwo 9cio letniego dziecka – połowę tego co 5 par gaci wręczonych policjantom.
Z innych ciekawostek natury polskiej posranej pseudo sprawiedliwości: Polskiemu celebrycie pod pseudonimem Frog policja postawiła 100 zarzutów – sprawą ów kundelka zajmują się 4 sądy (już od paru miesięcy) – możemy więc przypuszczać iż łącznie w śledztwo, formułowanie zarzutów, sądzenie, prokuratorskie dochodzenia, analizy i podobne pierdoły zamieszane jest kilkadziesiąt osób. Kundelkowi natomiast grozi – uwaga 5 tys złotych grzywny J Śmiech na sali. Przyznamy ze jeden z naszych redaktorów za przekroczenie prędkości o 21km/h przy fotoradarze (maszynce dla Straży Miejskiej do trzepania kasy) po kosztach sądowych zapłacił blisko 1000 zł – wystarczyła jedna 10 minutowa rozprawa – ot polski sracz. Ale cóż się dziwić kochani, cóż się dziwić, gdy w polskim sraczu można zabić kogoś samochodem bez uprawnień – okraść zabitego jak prawdziwy polski kundel i uciec z miejsca wypadku i nie grozi za to absolutnie nic.:
Zabił okradł i uciekł

No i jeszcze zahaczmy może o kwestie kulturowe: burze w kiblu wywołało ostatnie zalecenia głównego inspektoratu sanitarnego zalecające mycia gołej dupy i spoconego cielska przed wejściem na basen. Co gorsza – MYDŁEM! Dla większości polaków zalecenia są nie do przyjęcia. Przecież do basenu zwyczajowo wskakiwało się żeby dupę po całym tygodniu odmoczyć a teraz bydlaki każą się myć tuż przed! A nie tak dawno można było jeszcze sikać do wody! Dokładnie tak samo jak dawać wysrywać się swoim pieskom na każdy trawnik osiedlowy. Znów zakazy i nakazy poniżej polskiej szlacheckiej godności. Temat nie schodził z „jedynek” przez co najmniej tydzień.

Oto więc mamy obrazek stopklatkę polskiej rzeczywistości. Smakujcie i doświadczajcie oświecenia. Potem najlepiej pakujcie manatki i wyjeżdżajcie – tylko może nie wszyscy bo górnicy domagają się wypłaty kolejnych benefitów i rząd pani premier już kombinuje komu zabrać tym razem by dać tym palącym w pocie czoła opony przed Sejmem protegowanym nierobom. Więc ktoś musi na to zarobić. W końcu pani premier wywalczyła kolejne kilkanaście lat zacofania dla naszego sektora energetycznego. Sukces!










niedziela, 9 listopada 2014

Sokół

Cóż trochę późno, ale nie sposób nie wspomnieć o tym co kiblowe media nazywały procesem w amerykańskim tempie.
Sądzony był kolejny polski bohater - ten z Kamienia Pomorskiego – „sokół” czy „jastrząb” czy inny ch..j. Tłusty bebech okrągła obła morda nie zostawia wątpliwości co do tego że mamy do czynienia z polskim kundlem. Gdy sprawa trafiła na wokandę klozet-media ogłosiły że oto mamy proces w iście amerykańskim stylu i tempie. Proces bowiem miał potrwać 3 dni, choć my od początku widzieliśmy że to gówno prawda. W polskim kiblu to niemożliwe. Po pierwszym dniu proces odwleczono o kolejne 3 tygodnie. Dlaczego? – bo dla sądu ważne było czy dziecko które przeżyło miało 15 złamań czy może 20. Rozumiecie, 6 trupów, dwójka dzieci pozbawiona rodziców, przebywająca w szpitalu miesiącami, bezmiar cierpienia, wszystko jasne, a polski sąd onanizuje się nad pierdołami . Jest to mniej więcej tak sensowne jak zajmowanie się złamanym paznokciem u pacjenta z zaawansowaną ebolą. W polskim kiblu norma.
Tłusty kundel – i tu typowe dla polskiego katolika – pojawiał się na rozprawie z różańcem w rączkach. Jakże typowo polsko-katolickie – najpierw sranie na życie innych, zapierdalanie ile wlezie po wódzie, ale jak trwoga to do Boga więc przed sądem - kondor – czy jak tam tego .... zwali, nagle staje się wielce bogobojnym skurwielem. Na pokaz - trzeba! Oczywiście w mowie końcowej usłyszeliśmy ponownie - że to nie kundla wina – to ta zła kobieta kazała mu wsiąść i jechać – polski kundel jak zwykle niewinny. Po długiej debacie i długich ekspertyzach. Sąd zasądził – nieumyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym. Jakby komuś udało się już im zasądzić umyślne. Efekt 12.5 roku – po dwa za każdego zabitego – tyle co za psa. I tak dobrze, bo mógł nie dostać nic – gdyby miał rodzinę i się spełniał. Dobrze rokuje
i kolejna idiotyczna śmierć którą zgodnie z prawem sracza została sprawiedliwie osądzona 6 lat sprawiedliwość rodem z PRL.

sobota, 25 października 2014

O CO WAM POLAKOM WŁAŚCIWIE CHODZI?

Wielokrotnie spotykając się z naszymi przyjaciółmi z krajów cywilizowanych - czyli wszystkiego na zachód ale również na południe i północny wschód (kraje bałtyckie) od kibla- pada pytanie - ALE O CO WAM POLAKOM WŁAŚCIWIE CHODZI? Jeździcie po coraz lepszych drogach, coraz lepszymi samochodami, miasta rozkwitają jak przysłowiowe grzyby po deszczu, ludzie żyją na jakimś tam poziomie, bezrobocie na papierze niby spada - więc Z CZYM MACIE PROBLEM?. Na tak postawione pytanie odpowiadam - "od czego chcesz kolego zacząć? - Wskaż jakąkolwiek rzecz z życia społecznego a udowodnię Ci że polska to kraj istniejący tylko na papierze a rzeczywistości dziki kraj.
Kraj w którym celem nadrzędnym władzy jest „spacyfikowanie” obywatela. Kraj w którym układ: władza ustawodawcza - sądownicza sprowadzają człowieka do roli nic nie znaczącego śmiecia którego wyciska się jak cytrynę i odstawia na śmietnik na końcu. Poziom niesprawiedliwości społecznej, prywaty sądowej i kryzysu rozumu sądów, urzędów i administracji - osiąga tutaj kolosalne rozmiary. I tu tkwi różnica. Między cywilizacją a polską. W krajach cywilizowanych - człowiek jego prawa i godność jest na pierwszym miejscu - w polskim kiblu - jak w sowieckiej Rosji zasadniczo nie znaczy nic. Dziś możesz „żyć normalnie” jutro jesteś w pociągu na Syberię.
Rozpatrzmy to na takim prostym przykładzie - nie ma tam wielomilionowych korporacji, wskaźników wzrostu, czy innych dupereli - ot zwyczajne polskie życie, zwyczajnego obywatela.
Sąd przegapił termin
Babcia chcąc pomóc finansowo córce zaciąga pożyczkę pod zastaw mieszkania - 150 tys - jak się okazuje, babcia pad ofiarą zaradnego polskiego biznesmena - oszusta. Umowę podpisuje w jak najbardziej legalnej kancelarii prawnej - w której nikt nawet nie kiwnie palcem żeby ją przestrzec w co się pakuje. Kwota pożyczki rośnie ze 150tys do 280tys w trzy miesiące. Krótko mówiąc jeżeli chodzi o mieszkanie - jest pozamiatane . Wszystkie doniesienia o przestępstwie słane przez babcie do prokuratury – służą w najlepszym przypadku jako papier toaletowy – do prokuratorskich dup - wiadomo to nie batonik za 99gr lub 1 gram trawy więc kogo to obchodzi. Walka toczy się więc dalej przed polskim sądem cywilnym przez kolejne cztery lata! - cztery lata żeby stwierdzić oczywistą oczywistość. Którą w normalnym kraju stwierdza się na dwóch rozprawach.
W tzw. międzyczasie matka i córka są nachodzone przez polskiego "biznesmena" który wraz z asystą demoluje jej mieszkanie. Następnie wyrok dostaje tytuł wykonawczy - wkracza komornik – Moryc. Sąd „przegapia” wcześniej złożoną skargę na czynności komornika. Mieszkanie zajmuje syn polaka biznesmena, komornik Moryc dopierdala koszty wykonawcze jak zwykle w kiblu wyjęte z d… i na tym sprawa się szczęśliwie i zgodnie z zasadami 4 RP kończy.
Aha zapomnieliśmy dodać że komornik Moryc zasłyną z tego że zajął innej babci emeryturę tylko dlatego że nazywała się tak samo jak prawdziwy dłużnik - gdy udowodniono pomyłkę pieniędzy nie oddał kazał dochodzić ich babci w sądzie.
Tutaj tylko nadmienię że gdybym ja lub ty czytelniku ukradł komuś emeryturę – dostalibyśmy do 8miu lat pierdla bez mrugnięcia palcem – ale ZAJĘCIE emerytury niewłaściwej osobie - (dużo bardziej dotkliwe niż kradzież gdyż w rzeczywistości pozbawiające ją środków do życia) przez komornika - to w 4RP bandycki wymiar sprawiedliwości robi bez problemu, bezkarnie i bez mrugnięcia palcem. –Wszystko w porządku. Babcia być może umrze zanim sprawa się rozstrzygnie więc z perspektywy komornika gra warta świeczki.
Wracając do sprawy poprzedniej -Wszystkie pytanie dziennikarskie w sprawie, sąd zbywa, bo albo powołuje się na brak legitymacji rzecznika prasowego do spraw cywilnych  – albo forma zła albo, adresat zły itd. – generalnie chodzi o to żeby opinie publiczną odgrodzić grubym murem od wymiaru niesprawiedliwości który robi za zamkniętym drzwiami to co chce. Może grabić nasyłać komorników na losowo wybranych ludzi, nie obowiązują go żadne terminy, reguły, za nic nie odpowiada jest niezawisły od rozumu i sprawiedliwości a minister stojący na czele tej organizacji – „nie chce komentować wyroków sądów”. Generalnie mamy więc kombinacje kafkowskiego procesu, świata orwellowskiego, komuszej zbrodni okraszonej polskim skurwysyństwem.
Zapomniałem dodać że ostatnio słuchałem w radiu ciekawej debaty pod tytułem „co zrobić by poprawić zaufanie społeczeństwa do wymiaru sprawiedliwości” , trzy prowadzące kmioty doszły po godzinie pierdolenia do wniosku że jedną z podstawowych rzeczy to podniesienie uposażeń sędziom. Ot polski skurwysyński sracz.

W tym wszystkim jest gdzieś człowiek – niewinny, z początku ufający w sprawiedliwość i dobro a na końcu wypluty przemielony i osrany przez polskie systemowe bezduszne gówno. –NORMA – Tu nie ma już na kogo zrzucić nie ma „kacapów” trzeciej rzeszy czy rozbiorów – tu sami polacy zgotowali sobie takie los.

Ale będzie lepiej – nowe władze będą „ blisko ludzi” i priorytety już ustalone - rozdanie górnikom - rolnikom i ochrona na dziesięciolecia brudnej energii w Polsce –pierwsze zwycięstwa już za nami! Do przodu polsko!


czwartek, 25 września 2014

Drobna i energiczna kobieta

Podczas kiedy media dalej branzlują się nad tzw "rządem fachowców" - z których każdy jest fachowcem od wszystkiego tylko nie od przydzielonego mu resortu - my zajmujemy się ich realnymi dokonaniami - "Po czynach ich poznacie!"
I tak "drobna energiczna i zaradna" kobieta - koleżanka pani premier zaczęła urzędowanie w "superresorcie" od przyznania sobie odprawy w wysokości - bagatela 510 tys PLN
Nowa minister przyznaje sobie odprawe
Nowa energiczna pani - zasłużyła się ciężką i produktywną pracą w roli prezesa i wice prezesa PKP i paru innych spółek z grupy.
PKP nierentowny moloch gdzie wprowadzenie corocznych zmian rozkładu jazdy kończy się paraliżem komunikacyjnym w skali kraju, gdzie rok w rok ludzie, w okresie zimowym zamarzają w pociągach w szczerym polu - bo" taki mamy klimat" gdzie wejście do sracza od lat grozi zadżumieniem, jest rzeczywiście świetnym sprawdzianem przed objęciem teki ministra.
Energiczna Pani dostaje w odprawie równowartość rocznych dochodów (sic!) by "nie pracować u konkurencji." - My się pytamy której konkurencji? PKS? czy może MZK?
Jak możemy się dowiedzieć z artykułu to " to właśnie urzędnicy resortu, którego szefem została teraz Maria Wasiak, konstruowali i zatwierdzali kontrakty dla menedżerów spółki."

I widzicie kochani? Czy nie jest dobrze być drobną i energiczną kobietą? Czy nie dobrze być koleżanką właściwych osób? Czy w końcu nie jest dobrze być resortowym urzędnikiem - który konstruuje i zatwierdza kontrakty managerów-kolegów - którym daje się odprawy po pół bańki z publicznej kasy – bo wie że kiedyś i on weźmiemy odprawę? – Odprawę z czego? -z pieniędzy motłochu jakżeby inaczej. Czy nie dobrze pierdzieć w stołek w nierentownych spółkach skarbu państwa, nie ryzykując absolutnie niczym bo cokolwiek by się nie zrobiło i tak państwo wpompuje w to szambo publiczne pieniądze - No pewnie że dobrze! Wręcz trzeba! Gdyż restrukturyzacja, modernizacja czy prowadzenie do rentowności może tylko doprowadzić do niezadowolenia konkretnych grup zawodowych na których dobrobyt pracujemy my!
Dlatego energicznej Pani minister życzymy kolejnych sukcesów zawodowych! Niech Pani im pokaże jak działać ku chwale ojczyzny. Jak kasy zabraknie podbije się ze 2% podatek dochodowy dla motłochu i wszystko się wyrówna.
Aha byśmy zapomnieli - nieźle też wylądował kolega premiera Pan Ostachowicz - spec od wizerunku. Dostał fuszkę za 2.5 bani w Orlenie - tak po prostu bo dobry kolega był... Przy tym i pensja nowej pani minister "wysiada"
Macie jeszcze jakiekolwiek złudzenia że owa banda zrobi cokolwiek dla was? By żyło się lepiej!

Idą zmiany!

Od kilku tygodni polskie klozetowe media i tzw analitycy-spece, brandzlują się nieustannie z nieukrywaną przyjemnością nad kształtem nowego rządu po ucieczce dotychczasowego premiera za granicę (poszedł we ślady milionów Polaków którzy spieprzyli z kibla w którym żyje się coraz gorzej). Tak więc owi medialni onaniści siedzą od tygodni i pierdolą mydląc durnemu plebsowi oczy: A czy to będzie pani Ewa Kopacz, a czy weszła krokiem tanecznym a kto straci tekę a kto zyska a kto na vice premiera, a czy się uśmiechnęła a czy pierdnęła, a się za przeproszeniem wyknociła, czy Sikorski będzie stukał laską marszałkowską a jak będzie stukał to jak głośno i kto się wtedy zajmie polityką zagraniczną itp itd. Cała ta szopka napędzana przez kontrolowane przez władze media niczym papka dla karmienia świń podawana jest społeczeństwu który – i tu zaskoczenie wciąż to gówno łyka.


LUDZIE! Bracia Rodacy! Czy wy naprawdę wciąż wierzycie że zmiana przy korycie - czy to w tej koalicji czy w każdej innej którą może wyprodukować plenum durni zasiadających w polskim parlamencie? Czy wierzycie że nagle 65letnia pacjentka której NFZ wyznaczył zabieg wszczepienia endoprotezy za 17 lat - będzie miała szanse dożyć operacji i cieszyć się zdrowiem.
Pani musi poczekać
Czy wierzycie że pacjent z guzem do pilnej operacji nie zostanie odesłany z kwitkiem bo "skoczyły się pieniądze". I że bandyckie NFZ weźmie za wysyłanie ludzi na śmierć winę na siebie:
Guz jest ale skończyły się pieniądze
Czy wieżyce że na poprawienie spapranej przez konowałów operacji - nie trzeba będzie czekać 14 lat?
14 lat kolejki
Czy sądzicie może że zidiociałe sądownictwo niesprawiedliwości nie będzie kryło dupy i zacznie chronić obywateli przed skurwysynami jak z obrazka poniżej:
status - skazany
A może sądzicie że nagle zmienią się idiotyczne przepisy gdzie pijany morderca nie jest skazywany za katastrofę bo zabił za mało osób?
Za mało zabitych
A może liczycie że nie będzie można kogoś zabic samochodem i argumentować w prokuraturze że się nie widziało w co się trafiło - co prokuratura łyknie jako prawdę:
Nie widział w co uderzył - nie poniesie kary
lub że może wymiar niesprawiedliwości zyska powagę a służby szacunek:
Nie wiadomo kto prowadził
Wyrok za posłuszeństwo
Może w końcu liczycie że Minister Sprawiedliwości zacznie odpowiadać za ten resort nie mówiąc że nie ma w zwyczaju komentować wyroków "niezawisłego" (zwłaszcza od rozumu) - sądu?
Albo liczycie że państwo będzie dla obywatela a nie obywatel dla państwa. Że na przykład skarbówka zajmie się ściganiem przestępców podaktowych zamiast niszczyć uczciwych ludzi:
Zniszczeni przez polską skarbówkę

Otóż kochani, musze was zmartwić - nie zmieni się absolutnie NIC! Dostaniecie tylko inne kłapiące obrzydliwe mordy, które nie podejmą żadnych sensownych reform, które dalej będą udawać że dojenie żyjącej w nędzy klasy średniej jest jak najbardziej „w porzo” bo rozdaje się forsę górnikom, rolnikom, policjantom i sobie bo dobrze jest chronić własną dupę przy korycie. Znów usłyszycie że podnoszenie podatków jest konieczne, że polski kibel to państwo prawa, i że wszystko działa świetnie.
I znów tzw publicyści powiedzą że w końcu sami wybieramy naszych przedstawicieli zapominając o tym że jest to jedna i ta sama z lewej z prawej czy ze środka mająca w dupie społeczeństwo sitwa.
I nie sposób nie zacytować tu klasyka Otto von Bismarck-a " pozwólcie Polakom rządzić - sami się wykończą"
Amen

wtorek, 9 września 2014

Biegli

Jedną z naszych głównych misji jest pokazanie syfu panującego w aparacie sprawiedliwości – specjalnie używamy słowa „aparat” gdyż właściwie od czasów ciężkiej komuny zmienili się tylko ludzie model i mózgi pozostały te same.
Polski syf prawny przyzwyczaił nas do takiego poziomu debilizmu że już nawet sami prawnicy powiadają iż „niezmierzone są wyroki Boskie i polskich sądów”. Bierzemy, więc na tapetę kolejną klikę idiotów, którzy niczym tkanka rakowa przykleił się do aparatu sprawiedliwości - mianowicie BIEGŁYCH.
Jasne, trudno się bez biegłego, lub jak go nazywają w krajach cywilizowanych eksperta – obejść w dziedzinach naukowych i technicznych. Należy jednak pamiętać, że tu w polskim kiblu potrzeba biegłego, który wydaje dla sądu wiążącą opinie w takich sprawach jak kilkudziesięciu kilometrowy rajd debila ulicami stolicy. Polski sąd jest za durny by na podstawie nagrania video ustalić cokolwiek, dlatego trzeba powołać kolejnego durnia – któremu oczywiście trzeba zapłacić by ten mógł sprawę ocenić po swojemu. Dokładnie tak samo jest w każdej oczywistej sprawie poczynając od dziury w nowych gaciach po zabicie kierowcy ciężarówki bryłą lodu zrzuconą z wiaduktu.
Jak możemy przeczytać
tu
samo nagranie o niczym nie świadczy – dopiero dogłębna analiza powołanego durnia spowoduje że będzie miało jakoś wartość dowodową – co też właściwie nic nie znaczy.

Warto więc może wspomnieć kim są owi najlepsi z najlepszych czyli biegli: Otóż odsyłam was kochani do bardzo dobrego wywiadu opisującego dogłębnie temat.
Skazani na Biegłych
Żeby zostać biegłym w polskim sraczu trzeba mieć skończone 25 lat – the END – ot taki wymóg formalny I to by było na tyle. Trzeba też pokazać swoją biegłość w danej dziedzinie, ale jak pokazuje praktyka wystarczy znać prezesa sądu lub podeprzeć się jakimś wyjętym z dupy papierkiem – vide Pan wydający paszporty w okienku urzędu gminy od razu staje się biegłym od dokumentów. Na tej zasadzie Pan który widział samochód może stać się biegłym od wypadków. Szacuje się bowiem że duża większość biegłych z dziedzin gdzie nie wymagana jest wiedza na poziomie studiów wyższych - to kompletni durnie. A i ci po studiach nie są dużo lepsi.
Ci z kolei którzy są rzeczywiście ekspertami z danej dziedziny najczęściej wypisują się z listy albo nie chcą na nią trafiać gdyż nie mają czasu uczestniczyć w cyrku przed polskim sądem. Bowiem biegłego można wziąć za mordę i oskarżyć. Ale jak to polska praktyka pokazuje dużo lepiej jest skontaktować się z nim bezpośrednio i zamówić odpowiednią ekspertyzę za odpowiednią opłatą – zwłaszcza wtedy gdy jest się oskarżonym.
Przecież nie tak dawno pisaliśmy już o biegłym który po „analizie” stwierdził że dziecko wtargnęło na jezdnie przebiegając przez barierki co skończyło się śmiercią pod kołami samochodu – problem w tym że ojciec dziecka był profesorem matematyki i wykazał na podstawie obliczeń że wyliczenia biegłego wskazują na to że dziecko biegło szybciej niż Usain Bolt. Nic nie szkodzi – opinia ojca jest gówno warta bo on nie jest BIEGŁYM – mimo iż jest profesorem. Kolejny biegły dureń we wspomnianym wcześniej wypadku gdzie grupa młodocianych bandytów zabiła kierowcę tira bryłą lodu o wadze 20 kg,stwierdził „że przecież to zrządzenie złych wydarzeń – bo gdyby zrzucili parę sekund później to nic by się nie stało” – sąd ową opinię łykną i wyrok złagodził – w sumie zawiesił. Myślę że gdyby rozkwasić mordę owemu biegłemu – to też nic by się nie stało. Można wtedy argumentować, że cios 5 cm bardziej w lewo czy prawo również nie doszedłby do celu wiec to tylko zrządzenie losu.
Tkanka nowotworowa lub jak kto woli wspaniała fuszka dla kolegów za publiczną kasę ma się w polskim kiblu świetnie do tego stopnia, że niektórzy uczynili z tego swoje główne źródło dochodu. Każdy jest ekspertem każdy wie wszystko a że często produkuje totalne gówno do tego pisane często przez „podwykonawców” to polskiemu sądowi nie przeszkadza w niczym – jak zwykle ważne żeby procedury się zgadzały-zdrowy rozsądek już nie musi.
Oczywiści często procesy zamieniają się też w batalie biegłych gdyż tych można zmieniać – powoływać nowych wnioskować o unieważnienie ekspertyz itp. Itd. Sprawy więc ciągną się latami a przeciętny Kowalski związany w walce z durniami ze skretyniałego aparatu sprawiedliwości nie ma czasu zastanawiać się na przykład nad tym że właśnie sk….y z rządowej mafii wyruchali go na 150 miliardów PLN jego składek w OFE – i o to chodzi! Chodzi żeby właśnie nie miał czasu się zastanawiać a rzesza wszelkiej maści urzędników i osób, które doją publiczną kasę rosła.
Wszak warto pamiętać że w polskim sraczu praktycznie każda rozprawa nawet o dziurę w gaciach musi się odbyć przy obecności – a jakże – biegłego! Kraj pełen ekspertów.





wtorek, 2 września 2014

Polak na wczasach

O polskich kundlach na "wczasach" pisaliśmy już nie raz. Nie raz sami doświadczaliśmy polskiego „wypoczynkowego” skurwysyństwa. Jak zwykle od niezorientowanych dostawialiśmy odpowiedzi w stylu- że przecież Niemcy też są głośni a Ruskie to jeszcze gorsze - nie mówiąc o Angolach. Niemcy i owszem piwa po barach popiją i japy podrą ale wszystko w wesołej atmosferze biesiady po czym rozchodzą się grzecznie spać, Ruscy poszastają forsą, Angole pochleją "łiskacza", ale naprawdę porzeczkę potrafią podnieść polacy. Polskie bydło nie dosyć że jest głośne to jeszcze bestialsko agresywne - zupełnie jak dzikie zwierzęta. To darcia polskich wykrzywionych ryjów na balkonie słucha się do czwartej nad ranem na spokojnej wyspie Zakynthos – przerabialiśmy kilka razy. To polskie nalane tłuste mordy uważają że dobra impreza to najebać się w swoim pokoju z kumplami robiąc z niego chlew. To wreszcie przez polskie skurwione mordy Ci co mieszkają obok proszą o zmianę pokoi.
W tym właśnie duchu polskim kundlom nie dorównuje żadna inna nacja - prymitywni, tłuści, agresywni zalatujący wódą polacy potrafią zniszczyć urlop całemu hotelowi. tym razem jednak po raz kolejny polskie kundle pokazały że: POLAK POTRAFI i podniosły poprzeczkę skurwienia do granic możliwości.
Pan Dawid (typowe imię dla wiejskiego debila) chlał i darł polskiego ryja z kolegami w pokoju. Gdy obsługa hotelowa poprosiła o spokój, Pan Dawid zabił portiera. Proste. Najwyraźniej, Pan Dawid zapomniał że nie jest we Władku albo Międzyzdrojach gdzie takie zachowanie byłoby zupełnie normalne.
Oczywiście sprawy mają się inaczej z punktu widzenia Pana Dawida - którego tłuste nalane cielsko i zarys okrągłego ryja można obejrzeć tu:
Pan Dawid Broni swoich
Otóż zdaniem Pana Dawida to już od przyjazdu obsługa hotelu rzucała wyzwiskami, zaczepiała i nie dawała żyć panu Dawidowi i jego kolegom. Zapewne tak oczywiście było. Przecież każdy wie że obsługa hotelowa głównie trudni się zaczepianiem obrzucaniem błotem i biciem pałką gości. Każdy to wie że wyjazd za granicę do hotelu to prawie jak przesłuchanie w siedzibie Gestapo. Trudno nie uwierzyć tłustej mordzie kundlowi właśnie w taką wersję wydarzeń... Z góry możemy przyjąć że Polski sąd by ją uzznał za wiarygodną
Szkoda - Zakynthos bardzo piękna wyspa była - kolejne miejsce które oprócz zatoki wraku zasłynie też polskim akcentem - "Zakynthos wyspa gdzie polskie kundle zabijają obsługę hotelową".


Warto dodać że nie tylko na wyjazdach polska reprezentacja z obrazka powyżej prezentuje się świetnie, naprawdę elegancko wygląda też polska gościnność. We Wrocławiu na przykład grupa polaków postanowiła dać lekcję gościnności czarnoskóremu Francuzowi - bo przecież widać że nie jest polskim katolikiem - więc się należy. A jakże! Krótko mówiąc nasz Francuzki przyjaciel był opluwany i bity tak, że o mało nie stracił oka. Gdy próbował schronić się w taksówce - polski taksówkarz wyrzucił go z samochodu zachęcając polskich oprawców słowami:
"Zabierzcie stąd to czarne gówno".
Na pewno Francuz na długo zapamięta skurwienie jakiego doświadczył w polsce
Gościnność a la Polak

Na deser zasrwujemy jeszcze kilka przyjaznych twarzy polaków - niczym z reklamy Witaj w Polsce
Twarze
i na dokładkę krótki niusik o debilnej śmierci jakiej w polskim kiblu pełno - głupiej bezsensownej - typowo męczeńsko polskiej:
BMW podwojna ciągła

Aha no i mały rekordzik kryminalisty w cieżarówce któremu jak zwykle nic nie grozi
15 piw i w trasę
, oraz walka na argumenty typowego polaka który nie lubi jak mu się zwraca uwagę
polska rozmowa
A na zupełny koniec kompletny debilizm który trudno nawet nazwać ani skategoryzować:
debilizm


Całokształt mówi: Teraz Polska! Kraj wyjątkowych ludzi i wspaniałych perspektyw - z czego najlepsza to dostać w pysk plastykową kulką.

Sensacja

W kategorii sensacja dotarła do polskiego kibla taka oto wiadomość:
Pobił gwałciciela nie będzie ścigany

Sensacją taka wiadomość jest dlatego gdyż w polskim kiblu jedynym wyruchanym w całym wydarzeniu byłby ojciec dziecka który dostałby z 10 lat odsiadki za uszkodzenie kryminalisty. Polska machina prawna, napędzana przez bezmózgich debili została tak perfekcyjnie już naoliwiona że decyzje podejmuje się dokładnie tak jak w Korei Północnej - jest paragraf - wystarczy podstawić człowieka. Poczucie sprawiedliwości, rozsądek, działanie w afekcie nie mają tu nic do rzeczy. Tu liczy się statystyka i upodlenie ofiary.. Polski wymiar sprawiedliwości przyzwyczaił nas do kuriozalnych wyroków i zupełnej ślepoty czy tępoty sędziów. Liczy się litera nie duch prawa. I tak zgodnie z tzw literą mamy w sraczu takie sytuacje:
Nożem można grozić w polskim kiblu

-okazuje się ze w sraczu można przejechać komuś nożem po brzuchu i to jest O.K. Można zabić pięściami noworodka czy złamać babci kręgosłup - i to jest "pobicie" a nie zabójstwo wszystko jest ok. - kara za to taka jak za wypalenie jointa na ulicy.
Bezmiar polskiego bestialstwa -
Za to biada temu kto chce pomóc
Kamizelki dla Ukraincow - będą zarzuty

Tu już prokuratorskie durnie i mafia w togach znajdą paragrafik - 10lat. Co z tego że chcą ratować życie – jest przepis – trzeba się wykazać. Co z tego że polska po raz kolejny będzie wyglądać jak kraj pustych obietnic - zwalczający rodzącą się za wschodnią granicą demokrację.. To naprawdę nie jest ważne - ważne jest to że Pan lub Pani prokurator z mózgiem wprost z czasów PRL-u może błysnąć. Oczywiście podobna wesz nie błyśnie jeżeli chodzi o grube przerwały na miliony
Przewały na miliony

Tam koneksje sięgają za wysoko więc wiadomo - trudno znaleźć właścicieli - dowody są słabe nawet siedziba firmy jest niewiadomo gdzie no i księgowi z Krzyżami Kawalerskimi tak więc tego lepiej nie ruszać. Natomiast pewnych siebie łebków z długą bronią (ABW) warto nasłać na kolesiów którzy zagrają w pokerka przy piwku – tam szanse narażenia się komuś ważnemu jest niewielka.
Asy w rękawie



Z innej paki wśród newsów z polskiego kibla - z czego żaden nie wskazywałby na to że żyjemy w normalnym kraju, mamy ciekawe smaczki na pozór ze sobą nie związane. Jednak spokojnie można je połączyć w większą całość gdyż jeden i drugi świadczy o patologii i raku który toczy polski kibel.
Czyn obywatelski - bohaterski

Oto historia pewnego mieszkańca który w heroiczny sposób walczył ze złodziejstwem, układem i polskim syfem. Oczywiście gdyby nie media, sprawę można by było zamieść pod dywan a dociekliwemu mieszkańcowi władza lokalna mogłaby w nocy powybijać szyby w domu. Tu póki co tak się nie stało. Oczywiście jak zwykle w syfie bywa - demaskowanie oszustwa to musi być walka heroiczna! Wszyscy łącznie z inwestorami wydającymi publiczne pieniądze mają to w dupie, przerzucają telefony od jednego do drugiego a odpowiedzialnych jak zwykle w polskim kiblu brak. Kiedy natrętny gość naprawdę zaczyna wkurwiać kładzie się na drodze przed walec, woła media i policje, wskazuje ewidentny bandycki przekręt urzędniczo- budowlany - no cóż wtedy trzeba pierdolnąć mały "statement" który mniej więcej można zamknąć w słowach: brawo! brawo! Dzielny pan! - ale i tak nasi kolesie skończą bo mamy z nimi działe (najfajniej wychodzi dymanie funduszy unijnych) i nic się nie stało. Krótko mówiąc robi się ludzi w przysłowiowego ch...a zupełnie otwarcie bez żadnych konsekwencji. Jest jak trzeba układ trwa.

Ale czemu dziwić się urzędniczym układom samorządowym gdy już na zupełnym legalu, usankcjonowane prawnie, są mafie - takie jak np mafia komornicza. Przeciętny zarobek komornika - 46 kawałków miesięcznie:
Komornik lepszy niż sędzia
Komornik, zawód jak najbardziej potrzebny - niestety w polskim sraczu gdzie wszystko opiera się na układzie, jest to tylko kolejna prawnie usankcjonowana - zarabiająca fortunę mafia działająca tak:
jak ustawiać licytacje
lub tak
skazany a działa dalej
Najważniejsze że nikt za nic nie odpowiada i nawet błędne egzekucje nie wiążą się z żadnymi prawnymi konsekwencjami dla egzekutorów.
















wtorek, 10 czerwca 2014

Jak kundel robi w kija polski system

Mamy ostatnio burze medialną wokół sprawy nad którą często się pochylamy czyli sprawą polskich debili na drodze. Otóż mentalny wieśniak polski kundel w BMW M3 urządził sobie w znaczeniu dosłownym rajd po Warszawie. - kto nie widział niech obejrzy. Larum podniosło się dodatkowe że ów polski debil mijał kilkanaście kamer monitoringu, policję oraz fotoradary i jakoś nikt nic nie zauważył. Było by tak dalej gdyby ów debil nie pochwalił się występem w internecie. Po dwóch dniach nacisków medialnych (bez tego gówno by sprawa kogokolwiek obchodziła) polska policja ruszyła dupę i namierzyła ów - jak to się ładnie mówi pirata. Od razu wszech i wobec podniosły się głosy że trzeba mu zabrać prawo jazdy. Jednak szybko okazało się że prawa jazdy to on już nie ma od kilku miesięcy zebrał dodatkowo kilkadziesiąt mandatów oraz ma ma kilka równie spektakularnych ucieczek przed policją . I tak na dobrą sprawę mogą cmoknąć go w pompkę - bo po raz kolejny system prawny polskiego kibla okazał się kompletnie niedopasowany do kundelskiej rzeczywistości. Mało wieśniak z kasą dalej jezdzi tylko jeszcze lepszym samochodem (należy domniemywać że jest z dobrego układu) do policji wysyła pozdrowienia tym razem z nowego samochodu. Tak więc na tą chwilę nic się nie da zrobić. Podsumowując czekamy aż skurwysyn kogoś zabije - może Ciebie, może twoje dziecko albo dziewczynę. Prawo w sraczu nie broni bowiem społeczeństwa przed podobnymi bandytami - prawo czeka na czyjąś śmierć wtedy to tak. Wszystko za sprawą wyroku Sądu Najwyższego gdzie kilku starych zimpotencjałych pierdli którzy robią sobie dobrze dywagując nad pierdołami ustaliła co następuję: "Uchwała, którą siedmiu sędziów Sądu Najwyższego podjęło w 1977 roku oraz wyrok Sądu Najwyższego z 2008 roku dotyczą właśnie zastosowania art 160 kodeksu karnego w przypadku piratów drogowych. Wśród wielu wątpliwości sędziowie uznali, że musi dojść do "bezpośredniego zagrożenia życia", czyli skrótowo pisząc, musi dojść do wypadku lub kolizji, aby w takich wypadkach stosować art. 160 kodeksu karnego." (za TVN24)
Jak kundel dymał system
Cieakwe kogo nasz kundel zabije. - Osobiście obstawiamy jakiś duet - może matka + dziecko na przejściu lub całą rodzina. Zapewne wśród sędziów sądu najwyższego oraz prokuratorsko - sędziowskiej mafii zakłady już się zaczęły.

Zajechał do na Obama

Przyleciał do kibla na "25 lecie wolności Prezydent Obama" - przylecieli i inni. Przyleciał - władze zamknęły pół miasta i urządziły sobie paradę samouwielbienia i masturbacji. No bo w końcu tu do wielkiej Polski zjechali wszyscy na imprezę i do tego jaką zacną. Były więc spotkania flesze, fanfary, jagnięcina wędzona igłami modrzewia, a jednemu adwokackiemu kundlowi udało się nawet nagrać jak to Prezydent Obama stęka na siłowni - co zdziwiło polskich kundli - bo nie zachlewa ryja jak to mają w naturze polskie "elyty".
Generalnie fiesta była pełną gębą a rodzime polityczne mordy wiły się z dumy jak węgorze bo mogły się obfotografować z Obamą. Oczywiście uraczono głupi naród gadkami o partnerstwie strategicznym i wielkiej przyjaźni - pomijając fakt że podobną wielką przyjaźń Stany mają z ponad setką innych krajów - to nieważne - ważne że w oczach kundli polska znów stałą się krajem wybranym. Niepokorni coś tam bełkotali o tym że dla Stanów polska to głównie interes (F-16, kontrakty itd) ale jak to kundle - najwyraźniej oparły swoją wiedzę na temat stosunków międzynarodowych na własnych doświadczeniach stosunków z "Heńkiem spod budki z piwem". Nieważne.
W kulminacyjnym momencie wizyty - prezydenci uraczyli nas mowami.

Nasz czcigodny przywódca wybełkotał niczym szóstoklasista wypociny przygotowane przez jakiegoś speca zatrudnionego jak zwykle po znajomości: mowa była bezpłciowa, bez polotu, smaku i brzmiała mniej więcej jak referat na zaliczenie w większości polskich szkół.
Obama natomiast, w iście Amerykańskim stylu walnął mowę żywą, ciekawą i płomienną. Mówił o wolności o historii o wysiłku i o tym jakim wspaniałym krajem Polska się stała. Mówił jak to Polska jest państwem prawa, poszanowania demokracji, mniejszości i obrony praw jednostki. I kiedy tak pieprzył te spreparowane na potrzeby tego przemówienia brednie - zastanawialiśmy się o jakim kraju mówi. Oczywiście Obama nie mógł wiedzieć że właśnie trafił do kraju którego władza szczerze nienawidzi swoich obywateli, a aparat sprawiedliwości ze sprawiedliwością nie ma nic wspólnego. Obama nie mógł też wiedzieć że jednostka w tym kraju jest niczym, i jedyny "highlite" jaki może otrzymać to może nędzny artykulik w mediach, gdy dojdzie do tragedii. Obama nie mógł wiedzieć, że właśnie wjechał do kraju w który potrafi deportować człowieka na pewną śmierć przez zwykłe bezduszne skurwysyńskie patrzenie na jednostkę ludzką. Ponieważ Obama nie wiedział my mu przypomnimy:


1. Sztandarowym przykładem stosunku państwa polskiego do jego obywateli niech będzie przykład Pani Krystyny Chojnowskiej: Urząd kontra obywatel

Pani Krystyna wraz z mężem prowadziła w polskim kurwidołku firmę, najwyraźniej firma prosperowała dobrze co nie spodobało się skurwysynom z izby celnej - wiadomo jak jest dobrze pewnie kradnie (typowe podejście polskiego urzędu). W związku z tym trzeba jej jakoś dopierdolić. I dopierdolili 3 mln PLN podatku. Sąd uznał jednak podatek za naliczony bezpodstawnie. Skurwysyn reprezentanci państwa - bo czym innym jest izba skarbowa nie dawali jednak za wygraną - i tak 17 razy przed sądem z rzędu przez przez 21 lat! – Jest duch walki w narodzie.
Pani Krystyna w końcu nie wytrzymała i targnęła się na swoje życie. Skurwysyństwo urzędowe wreszcie dostało poczucie dobrze spełnionego obowiązku państwowego w imieniu 3RP. Mąż Pani Krystyny chciał sprawę nagłośnić - owszem nagłośnił - sprawa pożyła przez 2 dni w mediach i poszła ad acta. Czy wywołała jakiekolwiek skutki, czy zainteresowało się skurwysyńskie ministerstwo może nawet premier? Gdzie tam! W polskim sraczu władza i związany z nią układ żyje sobie w oderwaniu od społeczeństwa w totalnej bezkarności, przy zupełnym braku odpowiedzialności za cokolwiek przed kimkolwiek. Władza udaje że jest dla ludu lud udaje że w to wierzy. W rzeczywistości jest to jeden skorumpowany układ nienawidzący własnych obywateli - z wzajemnością.


2. W Stanach Zjednoczonych prawa człowiek są ważne. Może różnie to bywa z ich pojmowaniem ale jak już wchodzą „na tapetę” to nie ma zmiłuj. W polskim kiblu po 25 latach wolności prawa człowieka są po to żeby nimi sobie mógł poderzeć dupę urzędnik który idzie na poranna srakę.. W ten właśnie sposób polska wydaliła Truonga - obywatela Wietnamu którego w swoim kraju czeka pewna śmierć: Deportacja
- Nieważne że czeka, ważne że wszystko odbyło się "zgodnie z prawem" - jakież to polskie - chuj z człowiekem ważne że zgodnie z prawem. Uzasadnienie polskich debili: "Wietnam jest praworządnym krajem." Korea Północna nawiasem mówiąc również. – tyle w temacie




3. Sprawa płk Olkowicza vide inne sprawy. Otóż w kraju w którym Prezydent Obama mówił jako o państwie prawa, wśród zupełnie nie zauważanej korupcji i nepotyzmu ( pierwszy przykład z brzegu na poziomisamorządu być bratem wójta nie jest zle ) Ministerstwach - informatyzacja MSZ - przykładów są setki) gdzie sprawy nie trafiają nawet przed sąd bo ukręca im się łeb zawczasu, mamy smaczek pod tytułem sprawa płk Olkowicza szefa więziennictwa w Koszalinie. Streszczając sprawę - do więzienia trafił chory psychicznie który ukradł ze sklepu batonik wart 99 groszy. Oczywiście odbyła się rozprawa sąd, ciężkie orzełki na piersiach, kraty kajdanki, togi srogi zeznania policja itd. Po zapoznaniu się ze sprawą Płk Olkowicz zdecydował się zapłacić grzywnę za ów niegroźnego wariata ze swojej kieszeni. I tu ruszyła maszyna rodem ze starych dobrych czasów Ubeckich. – nic się w polaku nie zmieniło.
Pułkownika do ministerstwa podpierdolili podwładni, urząd bezp.... znaczy ministerstwo podpierdoliło pułkownika na policja a ta już załatwiła sprawę zdrajcy - pułkownika wysyłając materiał do sądu. Sąd co prawda odstąpił od wymierzenia kary zbrodniarzowi - ale za winnego uznał. Ot taka historyjka z polskiego sracza.


Oczywiści te kilka przykładów to nawet nie jest wierzchołek góry lodowej. To wierzchołek wierzchołka. To jest rzeczywistość polskiego kibla. Kibla z którego coraz więcej ludzi wyjeżdża za normalnością, kibla gdzie władza może ukraść 150 miliardów PLN obywateli bez żadnych konsekwencji, kraju gdzie dociska się zubożałą klasę średnią tylko po to by grupki uprzywilejowanych (górników, mundurowych, rolników byłych ubeków itd) miała całkiem fajne życie na czyjś koszt. Jeżeli Obamie z tą wiedzą przeszły by przez gardło słowa o państwie prawa i demokracji to oznaczałoby że najwyraźniej coś mu podali przed przemówieniem.



sobota, 1 lutego 2014

Okradzeni

Otóż moi drodzy w ostatnim tygodniu zostaliśmy okradzeni. Nie jakoś metaforycznie tylko zwyczajnie po polsku - skurwysyńsku. Nie że nas specjalnie zdziwiło wyważone okno, wywalony do góry nogami dom, skradziony sprzęt komputerowy, pamiątki z wojaży biżuteria. Mieszkamy w polsce, jednym z najbardziej złodziejskich zakątków świata gdzie pewne rzeczy są normą dlatego widok rozjebanego domu przez polskich-skurwysynów nie zrobił na nas specjalnego wrażenia. Powiem więcej trochę nas nawet ucieszył fakt że zapewne dzięki alarmowi złodzieje (było ich dwóch w dresach) nie zdążyli nasrać nam na stół i do łóżka oraz rozpierdolić tego czego nie zdążyli zabrać. Okazuję się bowiem z rozmowy z policjantami że jest to teraz dla polskich złodziei normą. My już to kiedyś przerabialiśmy. Chodzi o upodlenie człowieka. Taki polski podpis. Nasz redakcyjny team żył w różnych miejscach, krajach, szerokościach geograficznych. Niektórzy z nas i tam przeżyli obrobienie mieszkania – zdarza się. Ale tylko polski skurwysyn zostawia po sobie skurwysyński śmierdzący i obrzydliwy jak on sam – podpis. Zapewne tak byłoby i teraz, jednak przez alarm do tego nie doszło. Dlatego drogi złodzieju - polaku, niniejszym chcieliśmy ci podziękować z okazaną kulturę. To znak że cywilizacyjnie idziemy do przodu.

Skuteczny jak Urząd Skarbowy

Ciekawym przejawem polskiego syfu są różnego rodzaju przepisy które zachęcają do smakowania polskiego kibla wszelkimi zmysłami. I powodują że życie tutaj jest naprawdę niebiańskie! Otóż dziś jeden z czytelników wysłał do nas wspaniałą informację tym razem z Wrocławia:
Nie korzystasz z windy - zarabiasz

Otóż mieszkańcy parteru i pierwszego piętra spółdzielni mieszkaniowej Metalowiec - przez lata byli zwolnieni z płacenia za windę. Niedawno pojawiła się urzędowa interpretacja, zgodnie z którą powinni od kwoty owego zwolnienia zapłacić podatek dochodowy. Bo to jest ich przychód podlegający opodatkowaniu.

Nie nie kochani nie mylicie się mieszkańcy Metalowca muszą złożyć korektę PIT-u za cztery lata wstecz i zapłacic podatek za nie używanie windy. -Jeżeli o nas chodzi jest to prawdziwy "hicior"polskiego sracza przebijający nawet świątecznego pączka:

Świąteczny Pączek

Tutaj płaciliśmy podatek za to że pracodawca zafundował nam świątecznego pączka. Dobrze że nasi czujni urzędnicy skarbowi mają otwarte oczy na defraudacje państwowej kiesy. I nieważne że mafia rządowo-parlamentarna puszcza na boki forsę na kurwy, fundusze reprezentacyjne, wynajmuje na lewo mieszkania, i ch..j wie co jeszcze. To dla prokuratury czy urzędu skarbowego nie stanowi żadnego problemu - ważne że Ty Kowalski napchałeś bebech pączkiem od pracodawcy albo miałeś pecha bo nie korzystałeś z windy za którą nie płaciłeś - a jak nie płaciłeś to miałeś dochód.
To już jest powód żeby US już dobrał Ci się do dupy. - tak tak, US który wraz z takimi fajnymi organizacjami jak ZUS już teraz zdziera z Ciebie połowę Twojego dochodu argumentując to miedzy innymi tym że przed śmiercią dadzą ci emeryturę która wystarczy ci na chińskie tenisówki żebyś zdążył przed szczurami do śmietnika po jedzenie.







Owsiak

Wśród różnej maści polskiego skurwysyństwa przoduje kilka cech charakterystycznych. Jedną z nich jest polska skurwysyńska zawiść.
"My tak nie mieszkamy" wyje szmatławiec do podtarcia dupy – „fakt” - o stu-dwudziesto metrowym mieszkaniu Owsiaka. Na WOSP zrobiona została nagonka polityczna i medialna. Chodziło o to żeby pokazać jak bydle Owsiak pasie się w luksusach podczas kiedy my biedaczki, odbieramy sobie od ust i wrzucamy kasę do puszek. Kawał dobrego przykładu polskiego dziennikarstwa! Dziennikarzyna (zapewne za to go awansowali) zaczyna więc konferencje prasową od pytań gdzie Owsiak ukrył forsę. Oczywiście nie dosłownie ale są okrężne sposoby. No i Owsiak nie wytrzymuje.
Problemem Owsiaka jest taki że przez tyle lat swojej działalności nie zrozumiał że nie warto pomagać polskim skurwysynom. Bo w polskim kundlu odruch wymiotny budzi już sam fakt pomagania - bo jak pomaga i tyle forsy przez łapy przepuszcza i nie bierze to musi być frajer. A że na frajera nie wygląda - to musi być kawał złodzieja i kurwy. No inaczej być dla polaka nie może. A jeżeli bierze albo nie daj Boże nie robi tego za darmo to już jest złodziej. I nieważne że Owsiak jest trylion razy skuteczniejszy niż mafijny układ NFZ – ministerstwo.
Tak więc po długich i zawziętych poszukiwaniach dziennikarzy śledczych wyszło na jaw że bydle Owsiak w wieku lat 60 po kupieniu polskiej służbie zdrowia sprzętu za kilkaset milionów złotych dochrapał się 116 m mieszkania na kredyt. A to cwaniak! Polacy tak nie mają! Polacy jebią ćwiartkę w 40 metrach i lecą do MOPSU po zapomogę i ewentualnie coś podpierdolić – bo wiadomo jest ciężko... Także nakryliśmy Cię Owsiaku! Gdybyś klepał nędzę i siedział na dupie i napierdałał wódę to byś był swój gość, a tak przynajmniej mamy satysfakcję że odkryliśmy że jesteś małym krętaczem bo nie mieszkasz jak przeciętny czytelnik "faktu". I do tego pomagasz. Polacy czują się lepiej teraz bo wiedzą że masz lepiej niż przeciętny kundel więc jesteś oszust. Więc jeżeli czujesz się choć trochę zgnojony to nasza polska misja została spełniona.
Jeżeli o nas chodzi Owsiak mógłby mieszkać w pałacu i dalej wrzucalibyśmy mu do puszek – nikt nie powinien jak to się polskim kundlom wydaje pracować za darmo zwłaszcza gdy jego praca przynosi wymierne efekty.

czwartek, 2 stycznia 2014

Niereformowalny jak kundel

Wydawać by się mogło że ciągłe wycie mediów o kolejnych ofiarach pijanych polskich skurwysynów coś zmieni w sumieniach polskich kundli - gdzie tam!
Jedną z podstawowych zasad jest to że polski kundel nie ma sumienia, wstydu, przyzwoitości - dlatego jest polskim kundlem. Jest chamem złodziejem prymitywem nieporównywalnym z żadnym znanym gatunkiem. Polskiemu kundlowi sprzyja kundel-prawo i przykłady z życia płynące, jak chociażby ten z ostatnich tygodni - gdzie „pani Izabella” (przez dwa ll - bo bardziej arystokratycznie) kilkakrotnie wcześniej już zatrzymywana za jazdę po alkoholu, wpada Mercem na pełnej parze po pijaku do przejścia podziemnego w stolicy - po czym na przesłuchaniu przed sądem słyszy że najbardziej dotkliwym środkiem zapobiegawczym będzie zabranie paszportu. Do tego dochodzi kompletnie debilna argumentacja papugi którą kupuje zidiociały sąd i pozamiatane! Kundlowi sprzyja też wice minister nie-sprawiedliwości Rafał Królikowski stojący na straży pijanych bandytów za kółkiem. Zacytujmy pana ministra "Projektodawca strzela za daleko sankcją" - tłumaczył gdy sejm debatował nad wprowadzeniem ustawy pozwalającej zabierać samochody pijanym bandytom - " Obecne przepisy stosowane wobec pijanych kierowców powinny pozostać w niezmienionym kształcie" - atakował dalej tych którzy chcieli ukrócić bandycki proceder. Ostatecznie ministra poparła większość sejmowych durni z koalicji rządzącej i SLD
Wiecej o debacie

Efektem owych "rozwiązań" oraz obrazkiem skuteczności tzw. "ministra”, jego "ministerstwa" i tzw państwa polskiego - są obrazki z sylwestra:
Obrazek z Kamienia Pomorskiego

Jest polski kundel skurwysyn - jest jego umiłowany wiejski bolid BMW, jest nawet jego dziołcha i jest ułańska fantazja szybkość i bohaterstwo. Jest też obowiązkowo wóda i zachlany pysk. W obronie owych cnót stoją tacy ludzie jak wice minister Królikowski od "strzelania sankcją", Ryszard tłusta twarz - Rysiu tłusta twarz , polskie sądy - co widać na przykładzie pani Izabelli od mercedesa i innych śmiesznie niskich zasądzanych wyroków, jest też Minister Sienkiewicz który bandytów za surowo nie chce karać woli pracować nad przyzwoleniem lub brakiem przyzwolenia społecznego (innymi słowy woli by obywatel sam szarpał się z kundlem żeby wyręczać nieudolne państwo), są również wszyscy posłowie głosujący "przeciw" projektowi ustawy kilka miesięcy temu.

Po stronie przeciwnej jest 6 zabitych osób, dziecko w stanie krytycznym oraz, ponad 500 osób zabitych przez pijanych bandytów w zeszłym roku - dla państwa to tylko statystyka. Pech jednak chciał że tym razem trafiło na policjanta więc i jego życie dla władzy trochę ważniejsze – gdy do tej pory gdy trafiało na - nie policjantów - gówno to władze obchodziło. Przecież to nie dalej jak kilka miesięcy temu minister przekonywał że „sankcją strzelać nie wolno”. Tym razem ze względu na policjanta wyszło na to że trzeba coś z tym smrodem, zrobić więc za sprawę wziął się sam premier.
My już i tak wiem ze skończy się jak zwykle na popierdoleniu i wykrzywianiu gęb przed kamerami a wyjedzie jak zawsze.
Tym samym przypominamy również niedawną historię kolejnego pijanego bandyty również zatrzymywanego wcześniej za morderstwo po pijaku który uciekł do Francji po obecnym morderstwie:
Pan Mariusz z Otwocka

Ten skurwysyn również zabił i uciekł. Zabił i uciekł już wcześniej – ale jak to polak – jest nie reformowalny i uparty i nic go nigdy nie nauczy. Warto wpatrzeć się w zdjęcie mariusza by zobaczyć te polskie rysy twarzy: grubo ciosany ryj, spojrzenie tępego sk…..a cwaniaka i rozbiegane oczki złodziejaszka - typowe cechy polskiego kundla - mimo że tego nie widać możemy się założyć że na pewno mariusz ma też „tatoo” na lewej łydce jak prawdziwy twardziel - taki tatoo pasuje do białych skarpet i klapek. To tyle jeżeli chodzi o pijanych bandytów za kółkiem.

Mamy też coś dobrego dla tych którzy tematem bandytów za kołkiem są zmęczeni ale za to lubią nowinki z noworocznych zabaw polaków
Zabawa sylwestrowa w Łodzi

Tu też mamy samochód ale z trzeźwym chyba normalnym kierowcą i niedoszłą matkę polkę naprutą gorzałą jak szpadel w 9 tym miesiącu ciązy – co też jest polską normą Polski w ciązy piją .
- Cóż się dziwić że w tym kraju rodzą się umysłowo upośledzeni degeneraci psychopaci i recydywiści.

Wraz z hordą zdziczałych polaków tłukących kijami baseballowymi samochody i atakującą kierowców (polak się bawi w sylwestra), położyła się matka-polka pod koła by zablokować ruch żeby koledzy mogli rozpierdolić auta i ich pasażerów w drobny mak. – "W końcu jest k… sylwester!"
Obrazek niczym ze zdziczałych rzezi w Rwandzie, spowodował przerażenie u jednego z kierowców który zwyczajnie chciał uciec i ochronić siebie i swoich pasażerów. „Pech chciał” że trącił zacną polkę. Teraz załatwi go polski aparat sprawiedliwości. Wystarczy że dostanie się w łapy polskiego prokuratora który z automatu zniszczy człowieka paroma latami odsiadki które w najlepszym razie zostaną zasądzone w zawieszeniu.

Także bawcie się polacy! Bawcie agresywnie brawurowo - pijcie i wsiadajcie za kółko! Przecież chlanie wódy i ułańska fantazja to część waszej kultury, to synonim dobrej zabawy, dobrze spędzonego w waszym rozumieniu czasu. Bez wódy nie ma urodzin imienin czy dobrze spędzonych wakacji. Roznosicie swoją "kulturę" jak gówno na butach na cały świat, znają was w kurortach, w liniach lotniczych czy w innych krajach (w UK ilość wypadków z udziałem pijanych wzrosła kilkakrotnie po otwarciu rynku pracy dla polskich kundli). I dziwcie się nadal dlaczego mają was wszędzie na zachodzie powyżej uszu.