czwartek, 25 września 2014

Drobna i energiczna kobieta

Podczas kiedy media dalej branzlują się nad tzw "rządem fachowców" - z których każdy jest fachowcem od wszystkiego tylko nie od przydzielonego mu resortu - my zajmujemy się ich realnymi dokonaniami - "Po czynach ich poznacie!"
I tak "drobna energiczna i zaradna" kobieta - koleżanka pani premier zaczęła urzędowanie w "superresorcie" od przyznania sobie odprawy w wysokości - bagatela 510 tys PLN
Nowa minister przyznaje sobie odprawe
Nowa energiczna pani - zasłużyła się ciężką i produktywną pracą w roli prezesa i wice prezesa PKP i paru innych spółek z grupy.
PKP nierentowny moloch gdzie wprowadzenie corocznych zmian rozkładu jazdy kończy się paraliżem komunikacyjnym w skali kraju, gdzie rok w rok ludzie, w okresie zimowym zamarzają w pociągach w szczerym polu - bo" taki mamy klimat" gdzie wejście do sracza od lat grozi zadżumieniem, jest rzeczywiście świetnym sprawdzianem przed objęciem teki ministra.
Energiczna Pani dostaje w odprawie równowartość rocznych dochodów (sic!) by "nie pracować u konkurencji." - My się pytamy której konkurencji? PKS? czy może MZK?
Jak możemy się dowiedzieć z artykułu to " to właśnie urzędnicy resortu, którego szefem została teraz Maria Wasiak, konstruowali i zatwierdzali kontrakty dla menedżerów spółki."

I widzicie kochani? Czy nie jest dobrze być drobną i energiczną kobietą? Czy nie dobrze być koleżanką właściwych osób? Czy w końcu nie jest dobrze być resortowym urzędnikiem - który konstruuje i zatwierdza kontrakty managerów-kolegów - którym daje się odprawy po pół bańki z publicznej kasy – bo wie że kiedyś i on weźmiemy odprawę? – Odprawę z czego? -z pieniędzy motłochu jakżeby inaczej. Czy nie dobrze pierdzieć w stołek w nierentownych spółkach skarbu państwa, nie ryzykując absolutnie niczym bo cokolwiek by się nie zrobiło i tak państwo wpompuje w to szambo publiczne pieniądze - No pewnie że dobrze! Wręcz trzeba! Gdyż restrukturyzacja, modernizacja czy prowadzenie do rentowności może tylko doprowadzić do niezadowolenia konkretnych grup zawodowych na których dobrobyt pracujemy my!
Dlatego energicznej Pani minister życzymy kolejnych sukcesów zawodowych! Niech Pani im pokaże jak działać ku chwale ojczyzny. Jak kasy zabraknie podbije się ze 2% podatek dochodowy dla motłochu i wszystko się wyrówna.
Aha byśmy zapomnieli - nieźle też wylądował kolega premiera Pan Ostachowicz - spec od wizerunku. Dostał fuszkę za 2.5 bani w Orlenie - tak po prostu bo dobry kolega był... Przy tym i pensja nowej pani minister "wysiada"
Macie jeszcze jakiekolwiek złudzenia że owa banda zrobi cokolwiek dla was? By żyło się lepiej!

Idą zmiany!

Od kilku tygodni polskie klozetowe media i tzw analitycy-spece, brandzlują się nieustannie z nieukrywaną przyjemnością nad kształtem nowego rządu po ucieczce dotychczasowego premiera za granicę (poszedł we ślady milionów Polaków którzy spieprzyli z kibla w którym żyje się coraz gorzej). Tak więc owi medialni onaniści siedzą od tygodni i pierdolą mydląc durnemu plebsowi oczy: A czy to będzie pani Ewa Kopacz, a czy weszła krokiem tanecznym a kto straci tekę a kto zyska a kto na vice premiera, a czy się uśmiechnęła a czy pierdnęła, a się za przeproszeniem wyknociła, czy Sikorski będzie stukał laską marszałkowską a jak będzie stukał to jak głośno i kto się wtedy zajmie polityką zagraniczną itp itd. Cała ta szopka napędzana przez kontrolowane przez władze media niczym papka dla karmienia świń podawana jest społeczeństwu który – i tu zaskoczenie wciąż to gówno łyka.


LUDZIE! Bracia Rodacy! Czy wy naprawdę wciąż wierzycie że zmiana przy korycie - czy to w tej koalicji czy w każdej innej którą może wyprodukować plenum durni zasiadających w polskim parlamencie? Czy wierzycie że nagle 65letnia pacjentka której NFZ wyznaczył zabieg wszczepienia endoprotezy za 17 lat - będzie miała szanse dożyć operacji i cieszyć się zdrowiem.
Pani musi poczekać
Czy wierzycie że pacjent z guzem do pilnej operacji nie zostanie odesłany z kwitkiem bo "skoczyły się pieniądze". I że bandyckie NFZ weźmie za wysyłanie ludzi na śmierć winę na siebie:
Guz jest ale skończyły się pieniądze
Czy wieżyce że na poprawienie spapranej przez konowałów operacji - nie trzeba będzie czekać 14 lat?
14 lat kolejki
Czy sądzicie może że zidiociałe sądownictwo niesprawiedliwości nie będzie kryło dupy i zacznie chronić obywateli przed skurwysynami jak z obrazka poniżej:
status - skazany
A może sądzicie że nagle zmienią się idiotyczne przepisy gdzie pijany morderca nie jest skazywany za katastrofę bo zabił za mało osób?
Za mało zabitych
A może liczycie że nie będzie można kogoś zabic samochodem i argumentować w prokuraturze że się nie widziało w co się trafiło - co prokuratura łyknie jako prawdę:
Nie widział w co uderzył - nie poniesie kary
lub że może wymiar niesprawiedliwości zyska powagę a służby szacunek:
Nie wiadomo kto prowadził
Wyrok za posłuszeństwo
Może w końcu liczycie że Minister Sprawiedliwości zacznie odpowiadać za ten resort nie mówiąc że nie ma w zwyczaju komentować wyroków "niezawisłego" (zwłaszcza od rozumu) - sądu?
Albo liczycie że państwo będzie dla obywatela a nie obywatel dla państwa. Że na przykład skarbówka zajmie się ściganiem przestępców podaktowych zamiast niszczyć uczciwych ludzi:
Zniszczeni przez polską skarbówkę

Otóż kochani, musze was zmartwić - nie zmieni się absolutnie NIC! Dostaniecie tylko inne kłapiące obrzydliwe mordy, które nie podejmą żadnych sensownych reform, które dalej będą udawać że dojenie żyjącej w nędzy klasy średniej jest jak najbardziej „w porzo” bo rozdaje się forsę górnikom, rolnikom, policjantom i sobie bo dobrze jest chronić własną dupę przy korycie. Znów usłyszycie że podnoszenie podatków jest konieczne, że polski kibel to państwo prawa, i że wszystko działa świetnie.
I znów tzw publicyści powiedzą że w końcu sami wybieramy naszych przedstawicieli zapominając o tym że jest to jedna i ta sama z lewej z prawej czy ze środka mająca w dupie społeczeństwo sitwa.
I nie sposób nie zacytować tu klasyka Otto von Bismarck-a " pozwólcie Polakom rządzić - sami się wykończą"
Amen

wtorek, 9 września 2014

Biegli

Jedną z naszych głównych misji jest pokazanie syfu panującego w aparacie sprawiedliwości – specjalnie używamy słowa „aparat” gdyż właściwie od czasów ciężkiej komuny zmienili się tylko ludzie model i mózgi pozostały te same.
Polski syf prawny przyzwyczaił nas do takiego poziomu debilizmu że już nawet sami prawnicy powiadają iż „niezmierzone są wyroki Boskie i polskich sądów”. Bierzemy, więc na tapetę kolejną klikę idiotów, którzy niczym tkanka rakowa przykleił się do aparatu sprawiedliwości - mianowicie BIEGŁYCH.
Jasne, trudno się bez biegłego, lub jak go nazywają w krajach cywilizowanych eksperta – obejść w dziedzinach naukowych i technicznych. Należy jednak pamiętać, że tu w polskim kiblu potrzeba biegłego, który wydaje dla sądu wiążącą opinie w takich sprawach jak kilkudziesięciu kilometrowy rajd debila ulicami stolicy. Polski sąd jest za durny by na podstawie nagrania video ustalić cokolwiek, dlatego trzeba powołać kolejnego durnia – któremu oczywiście trzeba zapłacić by ten mógł sprawę ocenić po swojemu. Dokładnie tak samo jest w każdej oczywistej sprawie poczynając od dziury w nowych gaciach po zabicie kierowcy ciężarówki bryłą lodu zrzuconą z wiaduktu.
Jak możemy przeczytać
tu
samo nagranie o niczym nie świadczy – dopiero dogłębna analiza powołanego durnia spowoduje że będzie miało jakoś wartość dowodową – co też właściwie nic nie znaczy.

Warto więc może wspomnieć kim są owi najlepsi z najlepszych czyli biegli: Otóż odsyłam was kochani do bardzo dobrego wywiadu opisującego dogłębnie temat.
Skazani na Biegłych
Żeby zostać biegłym w polskim sraczu trzeba mieć skończone 25 lat – the END – ot taki wymóg formalny I to by było na tyle. Trzeba też pokazać swoją biegłość w danej dziedzinie, ale jak pokazuje praktyka wystarczy znać prezesa sądu lub podeprzeć się jakimś wyjętym z dupy papierkiem – vide Pan wydający paszporty w okienku urzędu gminy od razu staje się biegłym od dokumentów. Na tej zasadzie Pan który widział samochód może stać się biegłym od wypadków. Szacuje się bowiem że duża większość biegłych z dziedzin gdzie nie wymagana jest wiedza na poziomie studiów wyższych - to kompletni durnie. A i ci po studiach nie są dużo lepsi.
Ci z kolei którzy są rzeczywiście ekspertami z danej dziedziny najczęściej wypisują się z listy albo nie chcą na nią trafiać gdyż nie mają czasu uczestniczyć w cyrku przed polskim sądem. Bowiem biegłego można wziąć za mordę i oskarżyć. Ale jak to polska praktyka pokazuje dużo lepiej jest skontaktować się z nim bezpośrednio i zamówić odpowiednią ekspertyzę za odpowiednią opłatą – zwłaszcza wtedy gdy jest się oskarżonym.
Przecież nie tak dawno pisaliśmy już o biegłym który po „analizie” stwierdził że dziecko wtargnęło na jezdnie przebiegając przez barierki co skończyło się śmiercią pod kołami samochodu – problem w tym że ojciec dziecka był profesorem matematyki i wykazał na podstawie obliczeń że wyliczenia biegłego wskazują na to że dziecko biegło szybciej niż Usain Bolt. Nic nie szkodzi – opinia ojca jest gówno warta bo on nie jest BIEGŁYM – mimo iż jest profesorem. Kolejny biegły dureń we wspomnianym wcześniej wypadku gdzie grupa młodocianych bandytów zabiła kierowcę tira bryłą lodu o wadze 20 kg,stwierdził „że przecież to zrządzenie złych wydarzeń – bo gdyby zrzucili parę sekund później to nic by się nie stało” – sąd ową opinię łykną i wyrok złagodził – w sumie zawiesił. Myślę że gdyby rozkwasić mordę owemu biegłemu – to też nic by się nie stało. Można wtedy argumentować, że cios 5 cm bardziej w lewo czy prawo również nie doszedłby do celu wiec to tylko zrządzenie losu.
Tkanka nowotworowa lub jak kto woli wspaniała fuszka dla kolegów za publiczną kasę ma się w polskim kiblu świetnie do tego stopnia, że niektórzy uczynili z tego swoje główne źródło dochodu. Każdy jest ekspertem każdy wie wszystko a że często produkuje totalne gówno do tego pisane często przez „podwykonawców” to polskiemu sądowi nie przeszkadza w niczym – jak zwykle ważne żeby procedury się zgadzały-zdrowy rozsądek już nie musi.
Oczywiści często procesy zamieniają się też w batalie biegłych gdyż tych można zmieniać – powoływać nowych wnioskować o unieważnienie ekspertyz itp. Itd. Sprawy więc ciągną się latami a przeciętny Kowalski związany w walce z durniami ze skretyniałego aparatu sprawiedliwości nie ma czasu zastanawiać się na przykład nad tym że właśnie sk….y z rządowej mafii wyruchali go na 150 miliardów PLN jego składek w OFE – i o to chodzi! Chodzi żeby właśnie nie miał czasu się zastanawiać a rzesza wszelkiej maści urzędników i osób, które doją publiczną kasę rosła.
Wszak warto pamiętać że w polskim sraczu praktycznie każda rozprawa nawet o dziurę w gaciach musi się odbyć przy obecności – a jakże – biegłego! Kraj pełen ekspertów.





wtorek, 2 września 2014

Polak na wczasach

O polskich kundlach na "wczasach" pisaliśmy już nie raz. Nie raz sami doświadczaliśmy polskiego „wypoczynkowego” skurwysyństwa. Jak zwykle od niezorientowanych dostawialiśmy odpowiedzi w stylu- że przecież Niemcy też są głośni a Ruskie to jeszcze gorsze - nie mówiąc o Angolach. Niemcy i owszem piwa po barach popiją i japy podrą ale wszystko w wesołej atmosferze biesiady po czym rozchodzą się grzecznie spać, Ruscy poszastają forsą, Angole pochleją "łiskacza", ale naprawdę porzeczkę potrafią podnieść polacy. Polskie bydło nie dosyć że jest głośne to jeszcze bestialsko agresywne - zupełnie jak dzikie zwierzęta. To darcia polskich wykrzywionych ryjów na balkonie słucha się do czwartej nad ranem na spokojnej wyspie Zakynthos – przerabialiśmy kilka razy. To polskie nalane tłuste mordy uważają że dobra impreza to najebać się w swoim pokoju z kumplami robiąc z niego chlew. To wreszcie przez polskie skurwione mordy Ci co mieszkają obok proszą o zmianę pokoi.
W tym właśnie duchu polskim kundlom nie dorównuje żadna inna nacja - prymitywni, tłuści, agresywni zalatujący wódą polacy potrafią zniszczyć urlop całemu hotelowi. tym razem jednak po raz kolejny polskie kundle pokazały że: POLAK POTRAFI i podniosły poprzeczkę skurwienia do granic możliwości.
Pan Dawid (typowe imię dla wiejskiego debila) chlał i darł polskiego ryja z kolegami w pokoju. Gdy obsługa hotelowa poprosiła o spokój, Pan Dawid zabił portiera. Proste. Najwyraźniej, Pan Dawid zapomniał że nie jest we Władku albo Międzyzdrojach gdzie takie zachowanie byłoby zupełnie normalne.
Oczywiście sprawy mają się inaczej z punktu widzenia Pana Dawida - którego tłuste nalane cielsko i zarys okrągłego ryja można obejrzeć tu:
Pan Dawid Broni swoich
Otóż zdaniem Pana Dawida to już od przyjazdu obsługa hotelu rzucała wyzwiskami, zaczepiała i nie dawała żyć panu Dawidowi i jego kolegom. Zapewne tak oczywiście było. Przecież każdy wie że obsługa hotelowa głównie trudni się zaczepianiem obrzucaniem błotem i biciem pałką gości. Każdy to wie że wyjazd za granicę do hotelu to prawie jak przesłuchanie w siedzibie Gestapo. Trudno nie uwierzyć tłustej mordzie kundlowi właśnie w taką wersję wydarzeń... Z góry możemy przyjąć że Polski sąd by ją uzznał za wiarygodną
Szkoda - Zakynthos bardzo piękna wyspa była - kolejne miejsce które oprócz zatoki wraku zasłynie też polskim akcentem - "Zakynthos wyspa gdzie polskie kundle zabijają obsługę hotelową".


Warto dodać że nie tylko na wyjazdach polska reprezentacja z obrazka powyżej prezentuje się świetnie, naprawdę elegancko wygląda też polska gościnność. We Wrocławiu na przykład grupa polaków postanowiła dać lekcję gościnności czarnoskóremu Francuzowi - bo przecież widać że nie jest polskim katolikiem - więc się należy. A jakże! Krótko mówiąc nasz Francuzki przyjaciel był opluwany i bity tak, że o mało nie stracił oka. Gdy próbował schronić się w taksówce - polski taksówkarz wyrzucił go z samochodu zachęcając polskich oprawców słowami:
"Zabierzcie stąd to czarne gówno".
Na pewno Francuz na długo zapamięta skurwienie jakiego doświadczył w polsce
Gościnność a la Polak

Na deser zasrwujemy jeszcze kilka przyjaznych twarzy polaków - niczym z reklamy Witaj w Polsce
Twarze
i na dokładkę krótki niusik o debilnej śmierci jakiej w polskim kiblu pełno - głupiej bezsensownej - typowo męczeńsko polskiej:
BMW podwojna ciągła

Aha no i mały rekordzik kryminalisty w cieżarówce któremu jak zwykle nic nie grozi
15 piw i w trasę
, oraz walka na argumenty typowego polaka który nie lubi jak mu się zwraca uwagę
polska rozmowa
A na zupełny koniec kompletny debilizm który trudno nawet nazwać ani skategoryzować:
debilizm


Całokształt mówi: Teraz Polska! Kraj wyjątkowych ludzi i wspaniałych perspektyw - z czego najlepsza to dostać w pysk plastykową kulką.

Sensacja

W kategorii sensacja dotarła do polskiego kibla taka oto wiadomość:
Pobił gwałciciela nie będzie ścigany

Sensacją taka wiadomość jest dlatego gdyż w polskim kiblu jedynym wyruchanym w całym wydarzeniu byłby ojciec dziecka który dostałby z 10 lat odsiadki za uszkodzenie kryminalisty. Polska machina prawna, napędzana przez bezmózgich debili została tak perfekcyjnie już naoliwiona że decyzje podejmuje się dokładnie tak jak w Korei Północnej - jest paragraf - wystarczy podstawić człowieka. Poczucie sprawiedliwości, rozsądek, działanie w afekcie nie mają tu nic do rzeczy. Tu liczy się statystyka i upodlenie ofiary.. Polski wymiar sprawiedliwości przyzwyczaił nas do kuriozalnych wyroków i zupełnej ślepoty czy tępoty sędziów. Liczy się litera nie duch prawa. I tak zgodnie z tzw literą mamy w sraczu takie sytuacje:
Nożem można grozić w polskim kiblu

-okazuje się ze w sraczu można przejechać komuś nożem po brzuchu i to jest O.K. Można zabić pięściami noworodka czy złamać babci kręgosłup - i to jest "pobicie" a nie zabójstwo wszystko jest ok. - kara za to taka jak za wypalenie jointa na ulicy.
Bezmiar polskiego bestialstwa -
Za to biada temu kto chce pomóc
Kamizelki dla Ukraincow - będą zarzuty

Tu już prokuratorskie durnie i mafia w togach znajdą paragrafik - 10lat. Co z tego że chcą ratować życie – jest przepis – trzeba się wykazać. Co z tego że polska po raz kolejny będzie wyglądać jak kraj pustych obietnic - zwalczający rodzącą się za wschodnią granicą demokrację.. To naprawdę nie jest ważne - ważne jest to że Pan lub Pani prokurator z mózgiem wprost z czasów PRL-u może błysnąć. Oczywiście podobna wesz nie błyśnie jeżeli chodzi o grube przerwały na miliony
Przewały na miliony

Tam koneksje sięgają za wysoko więc wiadomo - trudno znaleźć właścicieli - dowody są słabe nawet siedziba firmy jest niewiadomo gdzie no i księgowi z Krzyżami Kawalerskimi tak więc tego lepiej nie ruszać. Natomiast pewnych siebie łebków z długą bronią (ABW) warto nasłać na kolesiów którzy zagrają w pokerka przy piwku – tam szanse narażenia się komuś ważnemu jest niewielka.
Asy w rękawie



Z innej paki wśród newsów z polskiego kibla - z czego żaden nie wskazywałby na to że żyjemy w normalnym kraju, mamy ciekawe smaczki na pozór ze sobą nie związane. Jednak spokojnie można je połączyć w większą całość gdyż jeden i drugi świadczy o patologii i raku który toczy polski kibel.
Czyn obywatelski - bohaterski

Oto historia pewnego mieszkańca który w heroiczny sposób walczył ze złodziejstwem, układem i polskim syfem. Oczywiście gdyby nie media, sprawę można by było zamieść pod dywan a dociekliwemu mieszkańcowi władza lokalna mogłaby w nocy powybijać szyby w domu. Tu póki co tak się nie stało. Oczywiście jak zwykle w syfie bywa - demaskowanie oszustwa to musi być walka heroiczna! Wszyscy łącznie z inwestorami wydającymi publiczne pieniądze mają to w dupie, przerzucają telefony od jednego do drugiego a odpowiedzialnych jak zwykle w polskim kiblu brak. Kiedy natrętny gość naprawdę zaczyna wkurwiać kładzie się na drodze przed walec, woła media i policje, wskazuje ewidentny bandycki przekręt urzędniczo- budowlany - no cóż wtedy trzeba pierdolnąć mały "statement" który mniej więcej można zamknąć w słowach: brawo! brawo! Dzielny pan! - ale i tak nasi kolesie skończą bo mamy z nimi działe (najfajniej wychodzi dymanie funduszy unijnych) i nic się nie stało. Krótko mówiąc robi się ludzi w przysłowiowego ch...a zupełnie otwarcie bez żadnych konsekwencji. Jest jak trzeba układ trwa.

Ale czemu dziwić się urzędniczym układom samorządowym gdy już na zupełnym legalu, usankcjonowane prawnie, są mafie - takie jak np mafia komornicza. Przeciętny zarobek komornika - 46 kawałków miesięcznie:
Komornik lepszy niż sędzia
Komornik, zawód jak najbardziej potrzebny - niestety w polskim sraczu gdzie wszystko opiera się na układzie, jest to tylko kolejna prawnie usankcjonowana - zarabiająca fortunę mafia działająca tak:
jak ustawiać licytacje
lub tak
skazany a działa dalej
Najważniejsze że nikt za nic nie odpowiada i nawet błędne egzekucje nie wiążą się z żadnymi prawnymi konsekwencjami dla egzekutorów.
















wtorek, 10 czerwca 2014

Jak kundel robi w kija polski system

Mamy ostatnio burze medialną wokół sprawy nad którą często się pochylamy czyli sprawą polskich debili na drodze. Otóż mentalny wieśniak polski kundel w BMW M3 urządził sobie w znaczeniu dosłownym rajd po Warszawie. - kto nie widział niech obejrzy. Larum podniosło się dodatkowe że ów polski debil mijał kilkanaście kamer monitoringu, policję oraz fotoradary i jakoś nikt nic nie zauważył. Było by tak dalej gdyby ów debil nie pochwalił się występem w internecie. Po dwóch dniach nacisków medialnych (bez tego gówno by sprawa kogokolwiek obchodziła) polska policja ruszyła dupę i namierzyła ów - jak to się ładnie mówi pirata. Od razu wszech i wobec podniosły się głosy że trzeba mu zabrać prawo jazdy. Jednak szybko okazało się że prawa jazdy to on już nie ma od kilku miesięcy zebrał dodatkowo kilkadziesiąt mandatów oraz ma ma kilka równie spektakularnych ucieczek przed policją . I tak na dobrą sprawę mogą cmoknąć go w pompkę - bo po raz kolejny system prawny polskiego kibla okazał się kompletnie niedopasowany do kundelskiej rzeczywistości. Mało wieśniak z kasą dalej jezdzi tylko jeszcze lepszym samochodem (należy domniemywać że jest z dobrego układu) do policji wysyła pozdrowienia tym razem z nowego samochodu. Tak więc na tą chwilę nic się nie da zrobić. Podsumowując czekamy aż skurwysyn kogoś zabije - może Ciebie, może twoje dziecko albo dziewczynę. Prawo w sraczu nie broni bowiem społeczeństwa przed podobnymi bandytami - prawo czeka na czyjąś śmierć wtedy to tak. Wszystko za sprawą wyroku Sądu Najwyższego gdzie kilku starych zimpotencjałych pierdli którzy robią sobie dobrze dywagując nad pierdołami ustaliła co następuję: "Uchwała, którą siedmiu sędziów Sądu Najwyższego podjęło w 1977 roku oraz wyrok Sądu Najwyższego z 2008 roku dotyczą właśnie zastosowania art 160 kodeksu karnego w przypadku piratów drogowych. Wśród wielu wątpliwości sędziowie uznali, że musi dojść do "bezpośredniego zagrożenia życia", czyli skrótowo pisząc, musi dojść do wypadku lub kolizji, aby w takich wypadkach stosować art. 160 kodeksu karnego." (za TVN24)
Jak kundel dymał system
Cieakwe kogo nasz kundel zabije. - Osobiście obstawiamy jakiś duet - może matka + dziecko na przejściu lub całą rodzina. Zapewne wśród sędziów sądu najwyższego oraz prokuratorsko - sędziowskiej mafii zakłady już się zaczęły.

Zajechał do na Obama

Przyleciał do kibla na "25 lecie wolności Prezydent Obama" - przylecieli i inni. Przyleciał - władze zamknęły pół miasta i urządziły sobie paradę samouwielbienia i masturbacji. No bo w końcu tu do wielkiej Polski zjechali wszyscy na imprezę i do tego jaką zacną. Były więc spotkania flesze, fanfary, jagnięcina wędzona igłami modrzewia, a jednemu adwokackiemu kundlowi udało się nawet nagrać jak to Prezydent Obama stęka na siłowni - co zdziwiło polskich kundli - bo nie zachlewa ryja jak to mają w naturze polskie "elyty".
Generalnie fiesta była pełną gębą a rodzime polityczne mordy wiły się z dumy jak węgorze bo mogły się obfotografować z Obamą. Oczywiście uraczono głupi naród gadkami o partnerstwie strategicznym i wielkiej przyjaźni - pomijając fakt że podobną wielką przyjaźń Stany mają z ponad setką innych krajów - to nieważne - ważne że w oczach kundli polska znów stałą się krajem wybranym. Niepokorni coś tam bełkotali o tym że dla Stanów polska to głównie interes (F-16, kontrakty itd) ale jak to kundle - najwyraźniej oparły swoją wiedzę na temat stosunków międzynarodowych na własnych doświadczeniach stosunków z "Heńkiem spod budki z piwem". Nieważne.
W kulminacyjnym momencie wizyty - prezydenci uraczyli nas mowami.

Nasz czcigodny przywódca wybełkotał niczym szóstoklasista wypociny przygotowane przez jakiegoś speca zatrudnionego jak zwykle po znajomości: mowa była bezpłciowa, bez polotu, smaku i brzmiała mniej więcej jak referat na zaliczenie w większości polskich szkół.
Obama natomiast, w iście Amerykańskim stylu walnął mowę żywą, ciekawą i płomienną. Mówił o wolności o historii o wysiłku i o tym jakim wspaniałym krajem Polska się stała. Mówił jak to Polska jest państwem prawa, poszanowania demokracji, mniejszości i obrony praw jednostki. I kiedy tak pieprzył te spreparowane na potrzeby tego przemówienia brednie - zastanawialiśmy się o jakim kraju mówi. Oczywiście Obama nie mógł wiedzieć że właśnie trafił do kraju którego władza szczerze nienawidzi swoich obywateli, a aparat sprawiedliwości ze sprawiedliwością nie ma nic wspólnego. Obama nie mógł też wiedzieć że jednostka w tym kraju jest niczym, i jedyny "highlite" jaki może otrzymać to może nędzny artykulik w mediach, gdy dojdzie do tragedii. Obama nie mógł wiedzieć, że właśnie wjechał do kraju w który potrafi deportować człowieka na pewną śmierć przez zwykłe bezduszne skurwysyńskie patrzenie na jednostkę ludzką. Ponieważ Obama nie wiedział my mu przypomnimy:


1. Sztandarowym przykładem stosunku państwa polskiego do jego obywateli niech będzie przykład Pani Krystyny Chojnowskiej: Urząd kontra obywatel

Pani Krystyna wraz z mężem prowadziła w polskim kurwidołku firmę, najwyraźniej firma prosperowała dobrze co nie spodobało się skurwysynom z izby celnej - wiadomo jak jest dobrze pewnie kradnie (typowe podejście polskiego urzędu). W związku z tym trzeba jej jakoś dopierdolić. I dopierdolili 3 mln PLN podatku. Sąd uznał jednak podatek za naliczony bezpodstawnie. Skurwysyn reprezentanci państwa - bo czym innym jest izba skarbowa nie dawali jednak za wygraną - i tak 17 razy przed sądem z rzędu przez przez 21 lat! – Jest duch walki w narodzie.
Pani Krystyna w końcu nie wytrzymała i targnęła się na swoje życie. Skurwysyństwo urzędowe wreszcie dostało poczucie dobrze spełnionego obowiązku państwowego w imieniu 3RP. Mąż Pani Krystyny chciał sprawę nagłośnić - owszem nagłośnił - sprawa pożyła przez 2 dni w mediach i poszła ad acta. Czy wywołała jakiekolwiek skutki, czy zainteresowało się skurwysyńskie ministerstwo może nawet premier? Gdzie tam! W polskim sraczu władza i związany z nią układ żyje sobie w oderwaniu od społeczeństwa w totalnej bezkarności, przy zupełnym braku odpowiedzialności za cokolwiek przed kimkolwiek. Władza udaje że jest dla ludu lud udaje że w to wierzy. W rzeczywistości jest to jeden skorumpowany układ nienawidzący własnych obywateli - z wzajemnością.


2. W Stanach Zjednoczonych prawa człowiek są ważne. Może różnie to bywa z ich pojmowaniem ale jak już wchodzą „na tapetę” to nie ma zmiłuj. W polskim kiblu po 25 latach wolności prawa człowieka są po to żeby nimi sobie mógł poderzeć dupę urzędnik który idzie na poranna srakę.. W ten właśnie sposób polska wydaliła Truonga - obywatela Wietnamu którego w swoim kraju czeka pewna śmierć: Deportacja
- Nieważne że czeka, ważne że wszystko odbyło się "zgodnie z prawem" - jakież to polskie - chuj z człowiekem ważne że zgodnie z prawem. Uzasadnienie polskich debili: "Wietnam jest praworządnym krajem." Korea Północna nawiasem mówiąc również. – tyle w temacie




3. Sprawa płk Olkowicza vide inne sprawy. Otóż w kraju w którym Prezydent Obama mówił jako o państwie prawa, wśród zupełnie nie zauważanej korupcji i nepotyzmu ( pierwszy przykład z brzegu na poziomisamorządu być bratem wójta nie jest zle ) Ministerstwach - informatyzacja MSZ - przykładów są setki) gdzie sprawy nie trafiają nawet przed sąd bo ukręca im się łeb zawczasu, mamy smaczek pod tytułem sprawa płk Olkowicza szefa więziennictwa w Koszalinie. Streszczając sprawę - do więzienia trafił chory psychicznie który ukradł ze sklepu batonik wart 99 groszy. Oczywiście odbyła się rozprawa sąd, ciężkie orzełki na piersiach, kraty kajdanki, togi srogi zeznania policja itd. Po zapoznaniu się ze sprawą Płk Olkowicz zdecydował się zapłacić grzywnę za ów niegroźnego wariata ze swojej kieszeni. I tu ruszyła maszyna rodem ze starych dobrych czasów Ubeckich. – nic się w polaku nie zmieniło.
Pułkownika do ministerstwa podpierdolili podwładni, urząd bezp.... znaczy ministerstwo podpierdoliło pułkownika na policja a ta już załatwiła sprawę zdrajcy - pułkownika wysyłając materiał do sądu. Sąd co prawda odstąpił od wymierzenia kary zbrodniarzowi - ale za winnego uznał. Ot taka historyjka z polskiego sracza.


Oczywiści te kilka przykładów to nawet nie jest wierzchołek góry lodowej. To wierzchołek wierzchołka. To jest rzeczywistość polskiego kibla. Kibla z którego coraz więcej ludzi wyjeżdża za normalnością, kibla gdzie władza może ukraść 150 miliardów PLN obywateli bez żadnych konsekwencji, kraju gdzie dociska się zubożałą klasę średnią tylko po to by grupki uprzywilejowanych (górników, mundurowych, rolników byłych ubeków itd) miała całkiem fajne życie na czyjś koszt. Jeżeli Obamie z tą wiedzą przeszły by przez gardło słowa o państwie prawa i demokracji to oznaczałoby że najwyraźniej coś mu podali przed przemówieniem.



sobota, 1 lutego 2014

Okradzeni

Otóż moi drodzy w ostatnim tygodniu zostaliśmy okradzeni. Nie jakoś metaforycznie tylko zwyczajnie po polsku - skurwysyńsku. Nie że nas specjalnie zdziwiło wyważone okno, wywalony do góry nogami dom, skradziony sprzęt komputerowy, pamiątki z wojaży biżuteria. Mieszkamy w polsce, jednym z najbardziej złodziejskich zakątków świata gdzie pewne rzeczy są normą dlatego widok rozjebanego domu przez polskich-skurwysynów nie zrobił na nas specjalnego wrażenia. Powiem więcej trochę nas nawet ucieszył fakt że zapewne dzięki alarmowi złodzieje (było ich dwóch w dresach) nie zdążyli nasrać nam na stół i do łóżka oraz rozpierdolić tego czego nie zdążyli zabrać. Okazuję się bowiem z rozmowy z policjantami że jest to teraz dla polskich złodziei normą. My już to kiedyś przerabialiśmy. Chodzi o upodlenie człowieka. Taki polski podpis. Nasz redakcyjny team żył w różnych miejscach, krajach, szerokościach geograficznych. Niektórzy z nas i tam przeżyli obrobienie mieszkania – zdarza się. Ale tylko polski skurwysyn zostawia po sobie skurwysyński śmierdzący i obrzydliwy jak on sam – podpis. Zapewne tak byłoby i teraz, jednak przez alarm do tego nie doszło. Dlatego drogi złodzieju - polaku, niniejszym chcieliśmy ci podziękować z okazaną kulturę. To znak że cywilizacyjnie idziemy do przodu.

Skuteczny jak Urząd Skarbowy

Ciekawym przejawem polskiego syfu są różnego rodzaju przepisy które zachęcają do smakowania polskiego kibla wszelkimi zmysłami. I powodują że życie tutaj jest naprawdę niebiańskie! Otóż dziś jeden z czytelników wysłał do nas wspaniałą informację tym razem z Wrocławia:
Nie korzystasz z windy - zarabiasz

Otóż mieszkańcy parteru i pierwszego piętra spółdzielni mieszkaniowej Metalowiec - przez lata byli zwolnieni z płacenia za windę. Niedawno pojawiła się urzędowa interpretacja, zgodnie z którą powinni od kwoty owego zwolnienia zapłacić podatek dochodowy. Bo to jest ich przychód podlegający opodatkowaniu.

Nie nie kochani nie mylicie się mieszkańcy Metalowca muszą złożyć korektę PIT-u za cztery lata wstecz i zapłacic podatek za nie używanie windy. -Jeżeli o nas chodzi jest to prawdziwy "hicior"polskiego sracza przebijający nawet świątecznego pączka:

Świąteczny Pączek

Tutaj płaciliśmy podatek za to że pracodawca zafundował nam świątecznego pączka. Dobrze że nasi czujni urzędnicy skarbowi mają otwarte oczy na defraudacje państwowej kiesy. I nieważne że mafia rządowo-parlamentarna puszcza na boki forsę na kurwy, fundusze reprezentacyjne, wynajmuje na lewo mieszkania, i ch..j wie co jeszcze. To dla prokuratury czy urzędu skarbowego nie stanowi żadnego problemu - ważne że Ty Kowalski napchałeś bebech pączkiem od pracodawcy albo miałeś pecha bo nie korzystałeś z windy za którą nie płaciłeś - a jak nie płaciłeś to miałeś dochód.
To już jest powód żeby US już dobrał Ci się do dupy. - tak tak, US który wraz z takimi fajnymi organizacjami jak ZUS już teraz zdziera z Ciebie połowę Twojego dochodu argumentując to miedzy innymi tym że przed śmiercią dadzą ci emeryturę która wystarczy ci na chińskie tenisówki żebyś zdążył przed szczurami do śmietnika po jedzenie.







Owsiak

Wśród różnej maści polskiego skurwysyństwa przoduje kilka cech charakterystycznych. Jedną z nich jest polska skurwysyńska zawiść.
"My tak nie mieszkamy" wyje szmatławiec do podtarcia dupy – „fakt” - o stu-dwudziesto metrowym mieszkaniu Owsiaka. Na WOSP zrobiona została nagonka polityczna i medialna. Chodziło o to żeby pokazać jak bydle Owsiak pasie się w luksusach podczas kiedy my biedaczki, odbieramy sobie od ust i wrzucamy kasę do puszek. Kawał dobrego przykładu polskiego dziennikarstwa! Dziennikarzyna (zapewne za to go awansowali) zaczyna więc konferencje prasową od pytań gdzie Owsiak ukrył forsę. Oczywiście nie dosłownie ale są okrężne sposoby. No i Owsiak nie wytrzymuje.
Problemem Owsiaka jest taki że przez tyle lat swojej działalności nie zrozumiał że nie warto pomagać polskim skurwysynom. Bo w polskim kundlu odruch wymiotny budzi już sam fakt pomagania - bo jak pomaga i tyle forsy przez łapy przepuszcza i nie bierze to musi być frajer. A że na frajera nie wygląda - to musi być kawał złodzieja i kurwy. No inaczej być dla polaka nie może. A jeżeli bierze albo nie daj Boże nie robi tego za darmo to już jest złodziej. I nieważne że Owsiak jest trylion razy skuteczniejszy niż mafijny układ NFZ – ministerstwo.
Tak więc po długich i zawziętych poszukiwaniach dziennikarzy śledczych wyszło na jaw że bydle Owsiak w wieku lat 60 po kupieniu polskiej służbie zdrowia sprzętu za kilkaset milionów złotych dochrapał się 116 m mieszkania na kredyt. A to cwaniak! Polacy tak nie mają! Polacy jebią ćwiartkę w 40 metrach i lecą do MOPSU po zapomogę i ewentualnie coś podpierdolić – bo wiadomo jest ciężko... Także nakryliśmy Cię Owsiaku! Gdybyś klepał nędzę i siedział na dupie i napierdałał wódę to byś był swój gość, a tak przynajmniej mamy satysfakcję że odkryliśmy że jesteś małym krętaczem bo nie mieszkasz jak przeciętny czytelnik "faktu". I do tego pomagasz. Polacy czują się lepiej teraz bo wiedzą że masz lepiej niż przeciętny kundel więc jesteś oszust. Więc jeżeli czujesz się choć trochę zgnojony to nasza polska misja została spełniona.
Jeżeli o nas chodzi Owsiak mógłby mieszkać w pałacu i dalej wrzucalibyśmy mu do puszek – nikt nie powinien jak to się polskim kundlom wydaje pracować za darmo zwłaszcza gdy jego praca przynosi wymierne efekty.

czwartek, 2 stycznia 2014

Niereformowalny jak kundel

Wydawać by się mogło że ciągłe wycie mediów o kolejnych ofiarach pijanych polskich skurwysynów coś zmieni w sumieniach polskich kundli - gdzie tam!
Jedną z podstawowych zasad jest to że polski kundel nie ma sumienia, wstydu, przyzwoitości - dlatego jest polskim kundlem. Jest chamem złodziejem prymitywem nieporównywalnym z żadnym znanym gatunkiem. Polskiemu kundlowi sprzyja kundel-prawo i przykłady z życia płynące, jak chociażby ten z ostatnich tygodni - gdzie „pani Izabella” (przez dwa ll - bo bardziej arystokratycznie) kilkakrotnie wcześniej już zatrzymywana za jazdę po alkoholu, wpada Mercem na pełnej parze po pijaku do przejścia podziemnego w stolicy - po czym na przesłuchaniu przed sądem słyszy że najbardziej dotkliwym środkiem zapobiegawczym będzie zabranie paszportu. Do tego dochodzi kompletnie debilna argumentacja papugi którą kupuje zidiociały sąd i pozamiatane! Kundlowi sprzyja też wice minister nie-sprawiedliwości Rafał Królikowski stojący na straży pijanych bandytów za kółkiem. Zacytujmy pana ministra "Projektodawca strzela za daleko sankcją" - tłumaczył gdy sejm debatował nad wprowadzeniem ustawy pozwalającej zabierać samochody pijanym bandytom - " Obecne przepisy stosowane wobec pijanych kierowców powinny pozostać w niezmienionym kształcie" - atakował dalej tych którzy chcieli ukrócić bandycki proceder. Ostatecznie ministra poparła większość sejmowych durni z koalicji rządzącej i SLD
Wiecej o debacie

Efektem owych "rozwiązań" oraz obrazkiem skuteczności tzw. "ministra”, jego "ministerstwa" i tzw państwa polskiego - są obrazki z sylwestra:
Obrazek z Kamienia Pomorskiego

Jest polski kundel skurwysyn - jest jego umiłowany wiejski bolid BMW, jest nawet jego dziołcha i jest ułańska fantazja szybkość i bohaterstwo. Jest też obowiązkowo wóda i zachlany pysk. W obronie owych cnót stoją tacy ludzie jak wice minister Królikowski od "strzelania sankcją", Ryszard tłusta twarz - Rysiu tłusta twarz , polskie sądy - co widać na przykładzie pani Izabelli od mercedesa i innych śmiesznie niskich zasądzanych wyroków, jest też Minister Sienkiewicz który bandytów za surowo nie chce karać woli pracować nad przyzwoleniem lub brakiem przyzwolenia społecznego (innymi słowy woli by obywatel sam szarpał się z kundlem żeby wyręczać nieudolne państwo), są również wszyscy posłowie głosujący "przeciw" projektowi ustawy kilka miesięcy temu.

Po stronie przeciwnej jest 6 zabitych osób, dziecko w stanie krytycznym oraz, ponad 500 osób zabitych przez pijanych bandytów w zeszłym roku - dla państwa to tylko statystyka. Pech jednak chciał że tym razem trafiło na policjanta więc i jego życie dla władzy trochę ważniejsze – gdy do tej pory gdy trafiało na - nie policjantów - gówno to władze obchodziło. Przecież to nie dalej jak kilka miesięcy temu minister przekonywał że „sankcją strzelać nie wolno”. Tym razem ze względu na policjanta wyszło na to że trzeba coś z tym smrodem, zrobić więc za sprawę wziął się sam premier.
My już i tak wiem ze skończy się jak zwykle na popierdoleniu i wykrzywianiu gęb przed kamerami a wyjedzie jak zawsze.
Tym samym przypominamy również niedawną historię kolejnego pijanego bandyty również zatrzymywanego wcześniej za morderstwo po pijaku który uciekł do Francji po obecnym morderstwie:
Pan Mariusz z Otwocka

Ten skurwysyn również zabił i uciekł. Zabił i uciekł już wcześniej – ale jak to polak – jest nie reformowalny i uparty i nic go nigdy nie nauczy. Warto wpatrzeć się w zdjęcie mariusza by zobaczyć te polskie rysy twarzy: grubo ciosany ryj, spojrzenie tępego sk…..a cwaniaka i rozbiegane oczki złodziejaszka - typowe cechy polskiego kundla - mimo że tego nie widać możemy się założyć że na pewno mariusz ma też „tatoo” na lewej łydce jak prawdziwy twardziel - taki tatoo pasuje do białych skarpet i klapek. To tyle jeżeli chodzi o pijanych bandytów za kółkiem.

Mamy też coś dobrego dla tych którzy tematem bandytów za kołkiem są zmęczeni ale za to lubią nowinki z noworocznych zabaw polaków
Zabawa sylwestrowa w Łodzi

Tu też mamy samochód ale z trzeźwym chyba normalnym kierowcą i niedoszłą matkę polkę naprutą gorzałą jak szpadel w 9 tym miesiącu ciązy – co też jest polską normą Polski w ciązy piją .
- Cóż się dziwić że w tym kraju rodzą się umysłowo upośledzeni degeneraci psychopaci i recydywiści.

Wraz z hordą zdziczałych polaków tłukących kijami baseballowymi samochody i atakującą kierowców (polak się bawi w sylwestra), położyła się matka-polka pod koła by zablokować ruch żeby koledzy mogli rozpierdolić auta i ich pasażerów w drobny mak. – "W końcu jest k… sylwester!"
Obrazek niczym ze zdziczałych rzezi w Rwandzie, spowodował przerażenie u jednego z kierowców który zwyczajnie chciał uciec i ochronić siebie i swoich pasażerów. „Pech chciał” że trącił zacną polkę. Teraz załatwi go polski aparat sprawiedliwości. Wystarczy że dostanie się w łapy polskiego prokuratora który z automatu zniszczy człowieka paroma latami odsiadki które w najlepszym razie zostaną zasądzone w zawieszeniu.

Także bawcie się polacy! Bawcie agresywnie brawurowo - pijcie i wsiadajcie za kółko! Przecież chlanie wódy i ułańska fantazja to część waszej kultury, to synonim dobrej zabawy, dobrze spędzonego w waszym rozumieniu czasu. Bez wódy nie ma urodzin imienin czy dobrze spędzonych wakacji. Roznosicie swoją "kulturę" jak gówno na butach na cały świat, znają was w kurortach, w liniach lotniczych czy w innych krajach (w UK ilość wypadków z udziałem pijanych wzrosła kilkakrotnie po otwarciu rynku pracy dla polskich kundli). I dziwcie się nadal dlaczego mają was wszędzie na zachodzie powyżej uszu.



poniedziałek, 30 grudnia 2013

Polskie szambo AD 2013

W polskim sraczu jesteśmy tak chłostani polskim skurwysyństwem, głupotą i kundelstwem każdego dnia -że powiedzmy szczerze - nie wiadomo w co ręce włożyć. Każdy z newsów stanowi kategorię samą w sobie lub można go zakwalifikować do kilku naraz. Jeżeli mielibyśmy choć przez tydzień opisywać poziom gówna w polskim szambie musielibyśmy poświecić na to 8 godzin dziennie. Tak się niestety nie da bo w przeciwieństwie do prawdziwych polskich patriotów którzy swój czas spędzają na rozpierdalaniu miast, bójkach lub kwiecistych patriotycznych rozmowach z policją : "Ty k...o, psie j...ny. Ja jestem patriotą, a ty kim jesteś?" Patrioty rozmowy z policją
my spędzamy swój czas na dokładaniu do polskiego szambowozu który nie tonie jeszcze z dwóch powodów: Primo - ów Szambowóz jest zasilany przez kasę UE (kasę która w sporej część jest skrzętnie rozkradana), oraz fakt że rząd okrada bezczelnie obywateli wmawiając im jakieś pierdoły – vide – okradzenie obywateli z pieniędzy z OFE nie wspominając nawet o ZUSach, Srusach i inne parapodatkach które lądują w wielkim kiblu zwanym budżetem. Tam rozdzielane są między swoich i uprzywilejowanych a ochłapy tego co zostanie po "przekręceniu przez odpowiedni logarytm" są wypłacane obywatelom pod nazwą „polskiej głodowej emerytury” – oczywiście zakładając że obywatel na złość władzy nie zdechnie zaraz po przejściu na ową emeryturę. Tu warto dodać że w większości krajów nawet tych o których polski kundel nie wie gdzie leżą i uważa je za trzeci świat – np. Chile – nagromadzone składki po śmierci obywatela są wypłacane jego rodzinie – w „trzecim świecie” tak – ale nie w sraczu. Tutaj padają łupem „państwa”. Postanowiliśmy więc sprawdzić co obywatel otrzymuje co miesiąc dokładając się do polskiego kibla. Lista jest imponująca – obywatel otrzymuje bowiem:


1. Nieistniejącą ochronę zdrowia dzięki której to ochronie, zdechnie w kolejce do lekarza specjalisty lub zanim dostanie pomoc (słyszeliśmy już o zapisach na 2017 rok). Nie ma tu znaczenia że ów obywatel płacił „składki” przez całe życie - no chyba że jest posłem, wtedy pewne sprawy da się odpowiednio przyśpieszyć : Dzień dobry dzwonię od posła. Wiadomo klasa uprzywilejowana już za komuny była załatwiana poza kolejką.
Obywatel może też zdechnąć w szpitalu albo z powodu błędów przemęczonych lekarzy straci dziecko - za co w polskim kiblu – ów szpital (państwo) zaproponuje mu 1zl : 1 złoty za śmierć dziecka


2. Ma aparat sprawiedliwości - którego skuteczność i działanie opisaliśmy dogłębnie w poprzednim poście. Aparat jak już to wykazywaliśmy nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością a wręcz przeciwnie - celem nadrzędnym jest zgnoić i upodlić znienawidzonego obywatela- szczególnie gdy jest ofiarą przestępstwa lub jest rodziną ofiary. Każdego dnia, wciąż i bez przerwy, jesteśmy chłostani bezprawiem, prywatą i nieudolnością sądów, prokuratorów i kuriozalnymi wyrokami - jak np tu: będzie siedział dalej . Facet siedzi od 15 lat na podstawie kłamliwych zeznań oszusta - który dostał za składanie fałszywych zeznań pieniądze. Świadek- oszust, przyznaje się do oszustwa na policji - a co na to sąd najwyższy? - "Polska procedura karna nie zna czegoś takiego jak odwołanie zeznań, tego zrobić nie można" - tłumaczy Piotr Hofmański, rzecznik Sądu Najwyższego." . Michał Szułczyński z Prokuratury w Gliwicach, dodaje, "że do sprawy organ ścigania wracać już nie będzie." - innymi słowy facet niewinny siedzi - a organ - żeby nie powiedzieć dosadniej, ręce zaciera "bo procedura nie przewiduje" i wracać do sprawy nie ma po co. - Zarówno pan z Sądu Najwyższego jak i pan z prokuratury zasiądą za wigilijnym stołem z poczuciem dobrze spełnionego obowiązku służbowego i przeświadczeniem zacnego działania na rzecz sprawiedliwości. - gratulujemy.
Lub równie przesmaczny kąsek: Dziadek ze scyzorykiem
Pobity i okradziony przez polskiego kundla dziadek - potraktował tego ostatniego scyzorykiem - w efekcie polska prokuratura zastosowała wobec dziadka dozór, zagroziła wyrokiem 10 lat odsiadki a polskiego kundla- bandytę nie postawiła nawet w stan oskarżenia.
Pamiętajcie władza nienawidzi obywateli, a zwłaszcza tych którzy potrafią się bronić i nie chcą dać się zarżnąć - Ci bowiem przyprawiają władzę o ból głowy - stawiają się kundlo-bandytom - postawią się kiedyś i władzy. Najlepiej więc szybko ich spacyfikować i resocjalizować w pierdlu lub szpitalu dla psychicznie chorych. niczym za ciężkiej komuny w ZSRR.
Sprawy się mają zgoła inaczej gdy ma się odpowiednią kasę i układy i tak:
Linia obrony - niedowaga
Baba która cudem nie zabiła nikogo zap…jąc po pijaku któryś raz z rzędu Mercedesem z odpowiednią papugą staje się niedożywiona i ma problemy zdrowotne – stąd nie może zostać skazana. Co prawda „groźny sąd” zasądza środek zapobiegawczy w postaci zabrania paszportu – fajny żart to baba i tak pyskuje że to jej nie na rękę – bo koliduje z planami urlopowymi – powiedzmy jasno – wiejski chłop prowadzący rower po pijaku – już by układał prycze w pierdlu – ale z odpowiednimi koneksjami bandyta staje się ofiarą.
Sk… Jacek T po raz kolejny spala komuś samochód ale jest bezkarny: Jacek lubi palić samochody Tu też wysoko postawiony w palestrze tatuś nie pozwoli by synkowi który lubi bawić się zapałkami – włos z głowy spadł. Może sobie palić cudze samochody. Bo spalił ich już kilka jeżeli nie kilkanaście, ale palenie skutkowało kolejnymi obserwacjami psychiatrycznymi. Ach, tatuś jest rzekomo znanym działaczem w środowiskach jednego z klubów piłkarskich – to bardzo pomaga. Gdyby w Korei Północnej synuś ważnego tatusia bawił się tak samo – też nie poniósłby żadnych konsekwencji – zupełnie jak w polskim kiblu.


3. Ma obywatel też policje która owszem ma raczej w dupie pilnowanie porządku ale bardzo szybko i skutecznie łapie obywateli którzy ten porządek z niemocy,rozpaczy i wyczerpania chcą zaprowadzać. Zarzuty za zabójstwo kundli . Dla niewtajemniczonych - mieszkańcy bloku nie wytrzymywali darcia mord polskich kundli, smrodu ich gówna i szczyn na klatkach, butelek petów i przekleństw rzucanych po nocach więc wzięli sprawy w swoje ręce. - teraz już siedzą z etykietką morderców. - Dobrze wykonana robota władzy - statystyki wykrywalności już puchną.
A jak wyglądają interwencje policji w takich sprawach o zakłócanie spokoju każdy wie. Kiedy podjeżdża patrol z wykrzywionych pysków polskich kundli dolatują śpiewy o tym jaką k... jest polska policja i jaką potęgą jest gówniany klub X kopaczy piłki nożnej. Przerażeni policjanci (nie wolno używać im broni) grzecznie proszą bandytów o opuszczenie miejsca. I na tym "interwencja" się kończy. Spokój trwa 15 min. Po czym grupa bandytów znów wraca
Dużo lepiej wychodzą naszym służbom wjazdy na chatę o 6 stej rano do kogoś kto wyprodukuje gierkę gdzie rzuca się kupą w prezydenta.. Wtedy skuteczność zamaskowanych panów wywarzających drzwi jest porażająca. Porażające są też błędy gdzie policja wyjeżdża na chatę niewinnych ludzi. I wali ich po mordach. Wjazd na kwadrat


4.Dostaje obywatel także demokracje – sygnowaną przez reprezentantów-wybrańców narodu 1, lub 2lub 3, oraz setek podobnych okazów z kolacji rządzącej, przyszłej przeszłej z lewej i prawej strony sceny politycznej. Na widok większości z tych zakłamanych mord flaki się wywracają i paw podchodzi do gardła. Wybrańcy żyją tylko z Twoich datków obywatelu, są nie-ozusowani i nie opodatkowani - a debatują nad wysokością składek i podatków. Niektórzy są samotnymi specjalistami od hodowli kotów a wypowiadają się w kwestiach życia poczętego i płciowego gnębiąc wszystkich swoimi zabobonami, ograniczeniem i impotencją - mentalną również


Teraz katolickie bojówki pod przewodnictwem profesora Zolla którego należy niestety dopisać go do grona równie zacnych profesorów co: Pawłowicz, Bender, Legutko, Rońda itp., Wymyśliły kolejny sposób znęcania się nad obywatelami. Sposób jest bardzo prosty: ponieważ drastycznie spada przyrost naturalny w kiblu, wiadomo w sraczu nikt nie chce rodzić (za to świetnie polki dają radę za granicą) trzeba metodą średniowiecznej inkwizycji zrobić z kobiety inkubator do płodzenia dzieci. W tym celu należy podwyższyć kary za aborcję, zakazać pigułek wczesnoporodnych i innych metod wymyślonych przez szatana. W ten sposób upodlony i tak obywatel straci też prawo do dysponowania swoim własnym ciałem. Kobieta - inkubator

I tak kólko się zamyka. Czas przejrzeć na oczy kochani i trzeźwo spojrzeć a rzeczywistość. Brodzimy w gównach po szyje - a głowa wystaje nam tylko po żeby zaczerpnąć powietrze i utrzymywać ten syf toczonych przez idiotów z układu bez wiedzy kwalfikacji i wstydu. Jedyna opcja to zaorać ten syf i rozpocząć od początku lub alternatywnie spieprzać oby dalej.

Wszystkiego dobrego w nowym roku! Napewno syf nas nie zawiedzie.

piątek, 29 listopada 2013

Aparat Sprawiedliwości

Jest regułą że jednym z najbardziej niewydolnych aktorów polskiego sracza jest „aparat sprawiedliwości.” To ważne gdyż w każdym kraju skuteczna władza sądownicza dająca poczucie sprawiedliwości to właściwie fundament relacji –władza obywatel oraz podstawa funkcjonowania kraju. W końcu wyroki wydaje się w imieniu RP (cokolwiek to znaczy). Jest więc rzeczą niesłychanie ważną by właśnie prawo, sądy, sędziowie, prokuratorzy, porządek prawny był składową idiotów, niedouków, schizofreników i niezrozumiałego bełkotu. Taki koktajl zapewnia kompletne splątanie obywatela co jest podstawią istnienia polskiego kibla. Jednak tu możemy być spokojni w sraczu nic się nie zmieni. System sądowniczy oparty o procedury postępowania rodem z czasów Stalina zasilony przez niejednokrotnie kompletnych idiotów któzy w tym systemie muszą się poruszać, daje nadzieje na to że polska będzie kiblem przez kolejne dziesięciolecia. – tak po prostu lepiej kontroluje się społeczeństwo.
Lubimy więc raz na jakiś czas pochylić się nad dokonaniami polskich sądów i prokuratur i polskiego prawa by utwierdzić się w przekonaniu że w polskim kiblu jak nie zgnoi cię bandyta – zrobi to za niego „polski wymiar sprawiedliwości.

Jest więc kilka podstawowych zasad którymi kieruje się polski aparat sprawiedliwości często zaczerpniętych wprost z poprzedniej epoki i systemów totalitarnych, często opartych na teatrze absurdu oraz literaturze modernistycznej głównie Kafkowskiej.

Zasada 1: upodlić człowieka i zabrać prawo o samostanowieniu oraz obrony własnego życia i zdrowia


Facet nie dał się zabić
Podsumowując – facet nie dał zatłuc siebie i swojej rodziny za co dostał w nagrode od sądu 10 lat. – "prokurator żądała co prawda 25 ale sąd był łaskawy więc posiedzi tylko 10. za GW: „W ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Jacek Matejko powiedział, iż sąd przyjął, że oskarżony miał prawo do obrony koniecznej, a przekroczenie jej granic nie nastąpiło w wyniku użycia noża, ale sposobu w jaki się nim posługiwano. W ocenie sądu ciosy zadane napastnikom przez Damiana R. nie służyły tylko ich przestraszeniu lub zranieniu, ale usunięciu z mieszkania nawet, jeśli wiązałoby się z koniecznością ich zabicia, na co oskarżony się godził.”

I tutaj chcielibyśmy przytoczyć wybitny komentarz jednego z internautów który pojawił się pod artykułem. Cieszy przynajmniej to że są w kiblu niezależnie myślący ludzie:

Witamy w polszy, kraju moczem i kałem płynącym. Władza nienawidzi obywateli, którzy chcą i potrafią się bronić. Tacy będą się bronić również przed tą władzą, więc dla władzy logiczne jest że należy ich tępić. Spędzają jej sen z powiek.. Władza potrzebuje takich co po cichutku, pokornie dadzą się zarżnąć i nie będą protestować i broń boże stawać w obronie swoich praw.

- Komentarz redakcji – Amen nic dodać nic ująć.

W tym samym tonie mamy sposób na upodlenie tym razem rodziny ofiary i wielką laskę dla polskich kundli:

Upodlić rodzinę ofiary

Za TVN24: "Sąd w uzasadnieniu stwierdził, że do śmiertelnego wypadku doprowadził splot tragicznych okoliczności. Powołał się przy tym na opinię biegłego, według którego o tragedii, tj. rozbiciu szyby samochodu, przesądziło 0,8 sekundy. Gdyby nastąpiło przesunięcie wydarzenia o 0,8 sekundy, do tragedii by nie doszło - podkreślił sąd w ślad za biegłym."

- bardzo ciekawa argumentacja godna polskiego sracza. Na tej samej zasadzie i tu najlepiej by było zademonstrować to na panu biegłym - różnica między strzałem w powietrze obok ucha a odstrzeleniu łba to 10 cm. Tyle że w normalnym systemie prawnym nikt nie użyłby podobnego argumentu na rozprawie mówiąc że strzelał w powietrze lub rzucił bryłę lodu 0.8 sek za wcześnie bo zwyczajnie by go wyśmiano i wysłano na badania psychiatryczne - w polskim sraczu jest to argument jak najbardziej uzasadniony. Niestety braki w edukacji oraz szkoły wypuszczające debili powodują to że każdy nawet najbardziej debilny argument jest się w stanie obronić. Braki w rozumowaniu przyczynowo-skutkowkowym przynoszą właśnie takie żniwo jak na załączonym obrazku. Opierając się na orzeczeniu tegoż sądu można zawsze argumentować nawet przy zabójstwie z premedytacją że różnica między życiem a śmiercią to 5 - 10 cm - np przy postrzale lub wbiciu noża lub parę sekund w przypadku ataku w konkretnym czasie i przestrzeni. Przygłupy odpowiedzialne za śmierć kierowcy śmiali się podczas odczytywania wyroku - nic dziwnego jak ma się "wymiar sprawiedliwości" po swojej stronie można się śmiać.


Można też zwyczajne wpieprzyć do więzienia przypadkową osobę bo sędziemu nie chciało się dokładnie sprawdzić:
Posiedzi nic mu się nie stanie
Do dość sprytny mechanizm upodlenia bo pokazuje że wolność nie należy do praw człowieka jest tylko łaską darowaną przez aparat władzy.

Jeszcze lepszą metodą jest też areszt wydobywczy – na chatę o 6stej rano wjeżdża Ci jednostka AT wyciągają Cię z wyra przy ciężarnej żonie i płaczących dzieciach po czym ślad po tobie ginie. Po 9 ciu miesiącach okazuje że ktoś „się pomylił” albo nie miał w sumie kwitó ale posiedziałeś na wszelki wypadek, podczas odsiadki starano się Cię złamać (jak za czasów starej dobrej Ubecji). Jak wychodzisz okazuje się że nie ma majątku firma padła lub została rozkradziona – jesteś z niczym – załatwiło cię państwo polskie:

Układ zamknięty


Pan prokurator generalny natomiast nie traci rezonu, - mówi o "artystycznej fikcji" oraz że "Obserwuję niepokojącą aktywność stowarzyszeń, które za główny cel swoich działań obrały dyskredytowanie instytucji państwowych"
Artystyczna wizja

Najwyższy czas z owymi stowarzyszeniami się odpowiednio rozprawić.


Zasada 2: Zrobić z człowieka durnia i pozbawić złudzeń o sprawiedliwości zarówno w skali mikro jak i makro


W skali mikro kontakt z sądem lub w ogóle z aparatem tzw. sprawiedliwości kończy się najczęściej poczuciem że oto trafiliśmy do domu dla psychicznie chorych bez klamek i nikt nic nie może zrobić żeby nas wydostać - co więcej - wszyscy przekonują cię że tak właśnie ma być. Przykłady można mnożyć tysiącami. My ze względu na ograniczone miejsce wyselekcjonowaliśmy tylko kilka pierwszych z brzegu:
Pianino po babci
I tak oto dziewiętnastolatce która chciała sprzedać pianino po babci grozi więcej w tym kraju niż gwałcicielowi, gangsterowi czy gnojom którzy zamordowali kierowcę tira (patrz wyżej). Oczywiście nie chodzi tu o podważanie zasadności międzynarodowych konwencji dot. handlu gatunkami zagrożonymi lecz o konkretną sytuację. W normalnych krajach analogiczne sprawy są załatwiane są urzędowo w ciągu kilku dni i wygrywa trzeźwa ocena sytuacji, w polskim kiblu dziewczyna skończy w najlepszym przypadku z wyrokiem w zawieszeniu. Jedyną opcją było porąbanie pianina i spalenie go – i to też w ukryciu.

Kolejnym bohaterem jest facet który łowił ryby w swoim stawie.
Ryby we własnym stawie
Dzięki odpowiednim donosom i skutecznej władzy sądowniczej ma duże szanse na spędzenie kilku wspaniałych miesięcy w pierdlu gdzie recydywa zajmie się już odpowiednio jego dziewictwem. Wszystko za to że łowił rybki w swoim stawie - Polski kibel.

I smaczek własnego podwórka - znajoma chciała wyburzyć w mieszkaniu na długości metra kawałek ścianki działowej. Napisała więc do administracji o pozwolenie rozumiejąc że cóż, jest to tylko formalność. Nic podobnego! w polskim gównie nie ma formalności są przepisy ustawy i PRAWO! Jak w każdym państwie prawa" - prawo skuteczne, przejrzyste, sprawiedliwe - jak cały aparat państwowy. W odpowiedzi dowiedziała się ze to nie żadna formalność. Trzeba bowiem złożyć w czterech egzemplarzach projekt budowlany, do urzędu miasta, do urzędu architektury, do spółdzielni, inspekcji budowlanej i paru innych podobnych za nic nie odpowiadających ale jakże ważnych instytucji. Projekt musi być wykonany przez osobę z uprawnieniami państwowymi (już sama nazwa wskazuje na jakiś lepszy syf) musi na nim oczywiści być kilka pieczątek i kilkanaście podpisów bo tylko wtedy w polskim sraczu coś się liczy. Potem już tylko trzeba poczekać niecałe pół roku i jak nikt nie wyrazi sprzeciwu to można zaczynać!. Oczywiście po zakończeniu są nanoszone poprawki, przeprowadzane inspekcje znów przez speców z uprawnieniami państwowymi itd. To wszystko w bloku gdzie większość mieszkańców bez ogródek rozpierdala ściany nośne nie przejmując się na przykład tym że blok się złoży. - Wiadomo polski dureń potrafi. To natomiast nikogo nie interesuje.
Koleżanka chciała, głupia być uczciwa - więc odpowiednio za to zapłaci. Ponieważ nie jest w ciemię bita stwierdziła że trafiła wprost do opisywanego przez nas "Procesu Kawki". Zaczęła więc grzebać w dokumentach, w internecie, w ustawach i pytać specjalistów. Okazało się że w polskim sraczu "prawo w tym względzie nie jest jasne" (jakby w jakimkolwiek innym było) jedne sądy/urzędy/spółdzielnie rozpatrują wyburzenie ścianki jako "budowę" inne nie rozpatrują tego nawet jako remont. Tym samym dla jednych organów RP wyburzenie ścianki to praktycznie to samo co wybudowanie drugiego Pałacu Kultury, a dla innych to tyle co odmalowanie ściany w sraczu - niezły rozstrzał co? I jakże fajna interpretacja jakże niejasnego prawa. W sumie wszystko zależy od tego czy trafi się na kompletnego durnia czy tylko takiego lekko upośledzonego. Najważniejsze żeby przepisy nie były jasne. Wtedy wszech panujący burdel zajmuje obywatela który nie zastanawia się nad głupotami takimi jak afery czy dług publiczny i zapierdala jak pies dookoła własnego ogona. Przykłady można mnożyć w tysiące.


W skali makro jest też wybornie. Polski kibel kompromituje się bowiem na każdym kroku z tą różnicą że już medialnymi doniesieniami nikt się nie przejmuje - kiedyś była afera teraz jest norma. I tak od 15 lat polski wymiar sprawiedliwości rozwiązał na przykład sprawę zabójstwa generała policji Marka Papały. Kontrowersyjny Generał który dość skutecznie zaczynał walczyć z mafią której macki widać już było wśród polskich „elit” politycznych - to akurat nic nowego, został jak to ustaliła prokuratura zastrzelony przez złodziei samochodów którzy pokusili się na jego luksusowe Deawoo Espero (przecież każdy by chciał takie cacko). Używając do zabójstwa pistoletu z tłumikiem. No cóż nam jako obywatelom RP nie pozostaje nic innego jak wierzyć w to że po 15 latach śledztwa, organy jak zwykle doszły do właściwych wniosków. Wygląda na to że i tak na tym nie koniec bo znaleźli tam jeszcze jakieś bzdety na zdjęciu, które na pewno zasadniczo wpłyną na wyniki śledztwa - więc trzeba zacząć wszystko od początku. Nikt nie mówił że prokuratorski chleb to łatwy chleb...

Mamy kolejne afery hazardowe, łapówkarzy przy prawie każdym większym kontrakcie np. na budowę dróg, Panią Sawicką która co prawda forsę i łapówki dawała ale już jest na wolności bo zbieranie dowodów było złe. Teraz prosi o zwrot łapówek które leżą w depozycie sądowym zapewne niedługo pewnie poprosi o legitymacje partyjną i immunitet.
Sawicka prosi o zwrot łapówek


Nasze zdolności jasnowidzenia wskazują że finał również obecnej "afery informatycznej" będzie dokładnie taki sam. Dowody okażą się słabe a śledczy za takie "słabe dowody" stracą prace. Nasza rada niech lepiej śledczy zajmą się łapaniem tych co łowią ryby we własnych stawach - bezpieczniejsze a i statystyki rosną.


Zasada 3. Chronić kogo trzeba


Czy słyszeliście kiedyś o sędzi lub prokuratorze który poniósłby jakiekolwiek konsekwencje za skandaliczne uchybienia lub błędy w pracy? Poza może minimalnymi konsekwencjami dyscyplinarnymi. Za złamanie ludziom życia, za skandaliczne uchybienia w procedurze które dopuszczają do milionowych strat przeciętnych szaraczków nie dzieje się absolutnie nic. Dobrym przykładem są spece prokuratorzy z afery Amber Gold - wszyscy pracują mają się świetnie - a śledztwo w polskim sraczu nie skończy się najprawdopodobniej nigdy - wiadomo taka procedura. To że facet z kilkoma wyrokami w zawieszeniu nigdy wyroków nie miał odwieszonych mimo kolejnych skazań - no cóż niedopatrzenie. Co innego gdy obywatel niedopatrzy np zapłacenia 50groszy do skarbówki. Na koniec Pan Marcin P dostanie odszkodowanie za bezzasadne aresztowanie wliczy mu się areszt na poczet kary - wyjdzie i wróci do swoich 12 apartamentów w Gdańsku. - bo nie da się udowodnić związku między okradzeniem dziesiątek tysięcy ludzi na miliony i majątkiem o takiej samej wartości. Wszystko w jak najlepszym porządku.




Kiedy kilka miesięcy temu polski sąd uniewinniał lub dawał symboliczne wyroki tzw staremu gangowi pruszkowskiemu na obliczach tych panów malował się szeroki uśmiech. Cóż można powiedzieć - wyrok sądu tylko potwierdza iż droga życiowa obrana przez tych dżentelmenów jest w obliczu III RP drogą właściwą lub co najmniej mało szkodliwą - zasądzone wyroki potwierdzają tylko ten fakt. Podobnie zresztą jak ich majątki cytując za Gazetą: "Po aresztowaniu przywódców gangu pruszkowskiego, prokuratura zaczęła poszukiwać ich majątku, ale śledztwo umorzyła, bo nie była w stanie wykazać, że to, co posiadają oni i ich rodziny pochodzi z przestępstwa."

Pruszków wolny majątku brak

Fajne -prawda? Większość mafijnych bosów to często bezrobotni albo udający drobnych ciułaczy: związek przyczynowo skutkowy między posiadaniem kilku willi i samochodów za łączną kwotę kilkudziesięciu milionów i faktem że bezrobotny raczej z zasiłku tego nie dostał - jest rzeczywiście ponad siły polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Już teraz możemy prognozować że podobnie będzie też w przypadku układu z przetargami informatycznymi dla ministerstw.


Mamy o to obraz działania prawa w polsce i tak gwoli ścisłości - ludzie naprawdę wyjeżdżają z tego syfu za normalnością niekoniecznie za pieniędzmi.


piątek, 1 listopada 2013

Mamy dziś Wszystkich Świętych…

… Jedno z ulubionych świąt redakcji. A jest tak z kilku powodów:

Po pierwsze, jest to wspaniałą okazja do czczenia wszelkiej polskiej martyrologii, porażek, śmierci i męczeństwa, co rzadko kiedy ma coś wspólnego z pamięcią o zmarłych.

Po drugie polski kundel, w tym pięknym dniu, gnając za męczeństwem, często po pijaku, bo jakże by inaczej zostawi na drogach kilkudziesięciu zabitych i kilkuset rannych, co w cywilizowanym świecie kwalifikowałoby się do stanu klęski żywiołowej – w polskim kiblu jest to norma.

Po trzecie policja zrobi jakże skuteczną akcję „znicz” – czyli schowa się w krzakach tam gdzie drogowcy zapomnieli zdjąć ograniczenia do 40km/h po skończonym remoncie. Zatrzyma kilka tysięcy pijanych kundli i w żaden sposób nie zmniejszy ilości zabitych na drogach – prawo na to nie pozwala.

Po czwarte: już od kilku dni patrole straży miejskiej i policji za pomocą najnowszych technologii obrazowania tropią tzw. „hieny cmentarne” czyli tych „polaków którzy potrafią”. Potrafią najczęściej zajebać czyjś wieniec, kwiaty, wiązankę czy stare wiadro żeby opierdolić ja po raz drugi przed cmentarzem – lub po prostu upięknić grób swoich bliskich. Bo „chuj, święto świętem, ale ważne żeby ten złodziej z grobu po lewej czy prawej nie miał ładniejszej śmieciuszki”.

No i last but not least: cała ta cepeliada pseudo-prawdziwej zadumy która w wydaniu polaka opiera się na przepychaniu łokciami na cmentarzach i rzucaniu nienawistnych spojrzeń na sąsiadów, laniu się po mordzie o miejsce parkingowe na trawniku, czy po prostu o zobaczenie kilku znajomych mord na cmentarzu.
Tak czy owak ze względu na święto my również zapragnęliśmy upamiętnić życie i śmierć godnych reprezentantów polski, którzy odeszli z tego świata jak zwykle, za wcześnie…

1.Otwieramy nasz ranking kolejnym wspaniałym emigrantem-patriotą z Holandii. Otóż w holenderskim Venlo funkcjonariusz plicji - zapewne faszysta zastrzelił polaka-męczennika. Jedyne co może tłumaczyć zachowanie bandyty w mundurze to to że polak chciał zarżnąć jak świnie przypadkowego człowieka nożem, bo ten nie miał ognia, potem chciał zrobić to samo z interweniującymi policjantami. Myślał zapewne, w swoim zapitym łbie, że jest w polskim kiblu gdzie policjantowi można dać po mordzie bez większych konsekwencji… Niestety przeliczył się. Kiedy zaczął grozić nożem policjantom ci zwyczajnie wpakowali mu kulkę. Po krótkim przesłuchaniu policjant wrócił do służby a kundel do piachu. Cześć jego pamięci! Dołączył do panteonu sław na emigracji takich jak nasz bohater z lotniska w Kanadzie. Swoją drogą ciekawe dlaczego Polaków Holendrzy nie lubią
Bohater z Holandii

2. Wróćmy jednak do kraju mamy tu bowiem prawdziwą perełkę. W sierpniu we Wrzeszczu odbył się „marsz milczenia przeciw brutalności policji”. Ofiarą padł tu „Paweł”. Paweł był zawsze grzecznym włamywaczem, polskim złodziejem, dobrym kundlem. Feralnego dnia próbował jak co dzień opierdolić komuś mieszkanie, ukraść dobytek, ciężko zarobione pieniądze – wiadomo. Niefart chciał że polski kundel – Paweł (teraz już nie można mówić kundel bo dołączył do grona świętych – świętych złodziei), trafił na interweniujący patrol policji. Tu nie wiedzieć czemu Święty już Paweł stał się agresywnym skurwielem. Musiał go prowadzać pluton policji bo w świętego wstąpił jakiś diabeł. Takie diabły można nawiasem mówiąc kupić za kilkaset zeta za działkę. Koniec końców był taki że Paweł- Polak –Patriota dostał parę razy po ryju gazem, zastosowano wobec niego siłę (jakim prawem!) i dołączył do grona świętych. Warto zaznaczyć że sekcja wykazała że obicie ryja nie było przyczyną śmierci Świętego Pawła. I tu zaczyna się najlepsze, rodzina przyjaciele lub zwykli sympatycy kundel złodziejstwa i bandytyzmu w Polsce zrobili Pawłowi marsz milczenia. Były wieńce, kwiaty transparenty. Wszystko jak należy jak na ceremonie tej rangi w obronie wolnego bandytyzmu w polskim kiblu, przystało. Cześć jego pamięci! Dajcie nam normalnie kraść!
Dajcie nam kraść!

3. Chcielibyśmy też uczcić pamięć tych Polaków, którzy może nie kwalifikowali się jeszcze do nagrody Nobla ale do Darwina na pewno:
Dwoje Polaków zginęło w Niemczech, gdy próbowali zatrzymać samochód "na stopa". Do zdarzenie doszło około 20 km od polskiej granicy - poinformował portal TVN24.pl.
Około 30-letni mężczyzna i kobieta chcąc zatrzymać samochód położyli się na drodze, jednak kierowca nie zauważył ich i przejechał
Polacy w Niemczech przebywali na kilkudniowej wycieczce za zachodnią granicą. Jak wynika z relacji towarzyszącego im mężczyzny, gdy przez dłuższy czas nie udawało im się złapać stopa, postanowili położyć się na ziemi. Uważali, że wtedy jakiś samochód będzie musiał się zatrzymać. Niestety jadący busem mężczyzna nie zauważył leżących na ziemi ludzi i przejechał po nich.


4. Wspominamy również tych którym się nie udało ze względu na tak zwane Polskie okoliczności:
Tysiące zabitych na polskich drogach przez pijanych skurwysynów – śmierci których można by uniknąć odbierając na przykład samochody za spowodowanie wypadku lub jazdę pod wpływem – na co przypomnijmy nie zgodził się polski sejm.
Tym którzy nie doczekali operacji raka bo bandyci z NFZ skazują ludzi na powolną eutanazję mimo że niektóre placówki dysponują miejscami i świetnym sprzętem, Ale ważne żeby się wszystko zgadzało w papierach.
Cyber nóż

Tych którzy zarżnięci lub zatłuczeni przez polskich kundli
Spotkali na drodze życia polskiego kundla
W tym ostatnim przypadku – skuteczna obrona przed polskim kundlem – czyli taka która zakończyłaby się jego śmiercią, zakończyłaby się długoletnim wyrokiem więzienia dla zaatakowanego. Zgodnie z maksymą jeżeli nie zabije cię napastnik zrobi to polski sąd razem z prokuraturą.

piątek, 30 sierpnia 2013

Dlaczego polak to złodziej?

Pamiętamy jak za starych dobrych czasów :"Oto Polski" ichniejsza zacna redakcja rozpisała konkurs na najbardziej skurwysyńską polską kradzież. Przyznamy że już wtedy było kilku bardzo mocnych kandydatów do pierwszej nagrody: zajebane stare klapki wraz z rurami z działki, nasranie do kosza na bieliznę po kradzieży wódy piwa i armatury, czy zwykły wpierdol w bramie to tylko kilka z czołowych kandydatów. Jednak pamiętajmy że to było kilka lat temu - od tamtego czasu polacy podnieśli znacznie poprzeczkę, z czego jako patrioci nie możemy nie być dumni. Należy bowiem pamiętać że z ponad puszki albo butelki śmierdzącego zaprawianego spirytusem piwska z napisem "MOCNE" rozbiegane oczki polaczka szukają co by można tu było zapierdolić i komu.
Z kolei niedobitki Polaków - czyli tych którzy mimo skurwienia większości udało się utrzymać kręgosłup moralny, którzy zrządzeniem losu zostali w tym kurwidołku - zastanawiają się w tym samym czasie co zrobić żeby wszystko trzymać w zębach i nie dać się okraść. Wszak wiadomo wszech i wobec, polak złodziejem jest nieprzeciętnym.
Kto choć raz wyjeżdżał na tzw. wczasy w polsce lub ma dom, mieszkanie, samochód czy chociażby chciał pójśc się odlać zostawiając rower przed kiblem, ten dobrze wie o czym mówimy. Należy bowiem pamiętać starą dobrą maksymę: Polak ukradnie wszystko a czego nie ukradnie to zniszczy.
I tak wyjeżdżając na wczasy w polsce, należy pamiętać żeby nic nie spuszczać z oczu - na plaży - oczy dookoła głowy - wysunięta warta złożona z co najmniej dwóch zaufanych sąsiadów musi obserwować teren gdy tylko oddalimy się od ręcznika na 2 metry. W tym czasie - czyli podczas naszego wypoczynku nad polskim morzem - pewien spokój zapewnia nam 5 alarmów w domu i agencja ochrony - bez której twój dom zostanie bez wątpienia okradziony (często przez przy współpracy owej agencji ze złodziejami). Samochód - alarm imobilizer a może nawet nadajnik GPS o pełnym ubezpieczeniu nie wspominając, Rower - zawsze zaczepiony grubym łańcuchem ze zdjętym siodełkiem i przednim kołem - wszak polakowi przyda się wszystko.
W ten sposób po raz kolejny wyselekcjonowaliśmy dla was najbardziej skurwysyńskie polskie kradzieże. Jesteśmy naprawdę dumni że rodacy skutecznie podnoszą poprzeczkę są zaradni i się bogacą! Konkurencja jest duża więc siadajcie i smakujcie polskę z rozkoszą:


Miejsce 6:
Ukraść deske klozetową ze szpitala

Jaką trzeba być klozetową kurwą - w przenośni i dosłownie by kraść w takich miejscach jak szpital. Normalny człowiek ma problem natury moralnej z samą istotą kradzieży, natomiast okradać miejsce które w zasadzie ratuje życie, niesie pomoc, które jest dalekie od luksusów przyjemności i ciągle niedoinwestowanie, często wyglądające jak dworzec PKP, miejsce w którym to nawet polska złodziejska kurwa zapewne kiedyś skończy jak złamie nogę spierdalając z drugiego piętra z czyimś telewizorem albo rozbijając się kradzionym samochodem to trochę jak gwałcić własną siostrę. Ale dla polaka? - Nie ma sprawy! - ukraść można wszystko, wszystko się przyda. A w niedziele i tak pójdzie się po odpust Boży do kościółka klepiąc się w klatkę pięścią i wtedy już zajebane rzeczy ma się "na legalu" - przynajmniej z perspektywy Boskiej.


Miejsce 5


Okradli karetkę

Oczko wyżej w naszym rankingu - aczkolwiek w tym samym temacie. Tu obrazek jest o tyle wyraźniejszy że polski skurwysyńki ryj widział jak ratownicy udzielają pomocy. "To jest dobry moment" - pomyślał polak - "bo kurwy nie patrzo". Na szczęście polacy ukradli coś czego ich swińskie ryje nie widziały i nie można łatwo było zamienić tego na piwo MOCNE lub wódę. Więc sprzęt do EKG wyjebali. Teraz czytając pewnie doniesienia prasowe jakiś "Damian z Sebastianem czy Zdziśkiem" rzucają kurwami i chujami na czym świat stoi że zostawili tak drogocenną zdobycz.


Miejsce 4

Wielka ucieczka


Zastanawialiśmy się czy nie zasługuje na medal - ale na pewno ten polak będzie mógł się jeszcze wykazać w następnej odsłonie. Akcja jak z filmu Tango i Cash - tylko tam nie mieli koparki i uciekali z więzienia - tu natomiast polak uciekał z więzienia Rzeszy! Nie był to może Tango ale też i nie miał cashu więc zadowolił się skurwysyn koparką. Śmierdzące łapska i rozbiegane skurwysyńskie oczki doprowadziły go prawie do sukcesu, pokonany jednak przez naturę - spierdolił na piechotę. Jak to ładnie sformułował pewien Niemiec z rejonów przygranicznych w wywiadzie dla Newsweeka: "Nie każdy Polak tu to złodziej ale każdy złodziej tu to polak" - nic dodać nic ująć.


Miejsce 3


Dlaczego lubią nas Czesi


Kochani tu już zaczynami pozycje medalowe. Brązowy medal należy się za rozmach i skuteczność - okraść 800 rodzin to już trzeba być konkretnym polskim złodziejem z odpowiednimi tradycjami. Wiadomo dlaczego Czesi tak "lubią" polaków. Tak nas "lubią" bo tak dobrze nas znają. - Zresztą dokładnie tak jak Niemcy. Dość ładnie polakom udawało się okradać czeskie domy podczas niedawnej powodzi.


Miejsce 2

Bili inwalidę kijami


Bardzo mocne drugie miejsce. Dzięki kombinacji złodziejstwa i polskiego skurwysyństwa pomieszanego ze skundleniem. Za czasów kiedy redakcja jeszcze miała przysłowiowe "mleko pod nosem" - czyli wiele lat temu, panował nawet wśród mend społecznych, pewien niepisany kodeks. Polacy kradli zawsze, natomiast jak chciało się zajebać komuś kurtkę albo buty ewentualnie spuszczając mu wpierdol przy odmowie oddania upatrzonej rzeczy przez właściciela, to raczej nie robiło się tego gdy ów gość był niepełnosprawny lub szedł z kobietą. Tak bywało kiedyś na osiedlach. Ale polacy dorośli do innych zachowań - róbta co chceta, brak prawa, łaskawe autorytety moralne jak nasza ulubiona pani ekspert-profesor doprowadzają do tego że zakazane polskie mordy jak na obrazku, potrafią zakatować człowieka na wózku. "Jak to ładnie powieziała pani profesor Płatek "ludzie czasem się biją". Aha, sprawcy oczywiście są znani policji - co już nas wogóle nie dziwi. Sprawcy znani policji chodzą po ulicach a podejrzani złapani z jednym gramem trawy i fifą - pierdzą w areszcie. W końcu Ci drudzy nie wyznają polskich tradycji i obyczajów jak malowani chłopcy z obrazka powyżej.


Miejsce 1


Nasz zwycięzca i jednocześnie, świetny przykład zakłamania mediów.


Niemieccy Surferzy



Przestroga dla wszystkich którzy prowadzą legalny biznes i chcą uczciwie zarabiać. Pamiętajcie STRZEŻCIE SIĘ NIEMIECKICH SURFERÓW! Róbcie biznes tylko z polakami. Jak to ktoś ładnie powiedział - "niemieccy surferzy" to tak samo obrazowe stwierdzenie jak "świnka morska" - ani świnka ani morska. Z informacji uzyskanych u źródła wynikało że owi Niemieccy surferzy, którzy wcześniej przez media byli przedstawiani jako para - polsko-niemiecka, świetnie bez akcentu mówili po polsku. Tak świetnie że aż miło się słuchało jak nasi zachodni sąsiedzi potrafią tak płynnie bez naleciałości czy nawet innej intonacji posługiwać się naszym ojczystym językiem dorzucając czasami jakąś "kurwę". No więc Ci ewidentni Niemcy - posługując się niemieckimi dokumentami - ewidentnie kradzionymi lub podrobionymi, zapakowali sprzęt windsurfingowy wart kilkanąście tysi do samochodu - też na niemieckich rejestracjach (pewnie kradziony) i odjechali w bliżej nieokreślonym kierunku. - Możliwe że do Niemiec. Przez ponad dobę szukały ich 2 śmigłowce SAR i samolot marynarki wojennej zakładając że owe polskie skurw... przepraszam - Niemieccy złodzieje może się gdzieś potopiły. (Czego im szczerze życzymy). Akcje jednostka SAR wyceniła na 170 tys PLN. W tym czasie, polskie skurwysyny już wykrzywiały grubo ciosane ryje nad puszką lub butelką piwska "MOCNE" doprawianego spirytusem śmiejąc się jak to głupia jednostka SAR lata samolotem żeby znaleźć ich ciała a oni wszystkich „wychujali” są tyle „tysi do przodu”. Nawet zakładając że owi polacy mieszkają w Niemczech - potwierdza to tylko stare porzekadło - możesz wyciągnąć polaka z Polski ale polski z polaka już nie.

środa, 21 sierpnia 2013

Wakacje w Polsce

Przymierzamy się do tzw. „grubego tematu” ale jak zwykle polskie pospolite skurwysyństwo nie daje nam wytchnienia. Więc niech będzie letnio, miło i przyjemnie czyli miłe wakacyjne chwile w polsce.

1. Obrazek ze spływu kajakowego jedną z większych polskich rzek. Widać dwie rodzinki na brzegu. Znaczy najpierw słychać rzucane w oddali „kurwy” i „chuje”, nie że coś tam agresywnego – po prostu taki styl mowy. Po czym wyłaniają się polskie kudelskie mordy a wokół lata wyprodukowane potomstwo. Pada tekst taty do może 3 letniego syna:

-Choć kurwa pójdziemy się zmoczyć

-No nie zapierdalaj tak bo tu głęboko, kurwa jest.
– Jak wchodzisz do wody to się pomódl kurwa -żeby ochrona była i potem możesz wchodzić - kurwaaa


Ot cała nauka bezpieczeństwa na wodzie dla polskiego kundla – pomódl się żeby ochrona była a za parę lat „jebnij pięć piw” dla kurażu – kurwaaa (rzecz jasna).
W ciągu jednego weekendu w polskim syfie tonie blisko 35 osób (znaczy tonie w nim każdego dnia blisko 40 milionów ale w wodzie 35) Od początku maja utonięć było ponad 300. Famę zdobyła nasza reprezentacja na obczyźnie a dokładniej w Holandii - gdzie w ciągu jednego weekendu utopiło się 5 osób – media i władze nie mogły wyjść z podziwu jak w tak krótkim czasie mogło się utopić tyle osób jednej narodowości. Zareagowały nawet holenderskie władze które chciały od razu polakom rozdawać ulotki jak zachować się nad wodą- przetłumaczone na polski. Problem w tym że Holendrzy nie rozumieją że polski kundel - wie lepiej. A co najważniejsze – nie szanuje własnego życia o życiu innych nie wspominając. Kundel przeżegna się „ żeby była ochrona - kurwaa” i chlapnie wódę „żeby była moc - kurwaaa” – i używając słów ojca z obrazka pierwszego – „chuj go reszta obchodzi”. Warto jednak zauważyć szybkość reakcji holenderskich władz. 5 utonięć - reakcja natychmiastowa. W polskim kiblu 35 utonięć w 4 dni na władzach nie robi żadnego wrażenia są wystarczająco zajęte służeniu społeczeństwu - czytaj zajęte sobą.


2. Jeżeli drogi turysto woda nie jest twoim żywiołem – wolisz skarby kultury – polska ma Tobie wiele do zaoferowania. Weźmy przykładowo taki Toruń – miasto z wielowiekową tradycją i piękną starówką. Na starówce skosztujesz prawdziwej polskiej rozrywki i kultury zafundowanej przez bandyckie grupy polskiej patriotycznej młodzieży. Zobaczysz jak odpala się race, tłucze butelki, demoluje samochody sra i szcza w bramie i leje po mordzie, jak będziesz miał szczęście dostaniesz od troglodytów kosę w brzuch. - bardzo miłe miejsce. Na powyższe poczynania jak zwykle, nie może nic poradzić ani straż miejska ani policja – innymi słowy tak ma być. Bo tak jest fajnie - polsko swojsko.

Torun



3. No i kąsek wprost z pieca jeszcze świeży i gorący. Grupa polaków - kibiców patriotów spuściła przysłowiowy "wpierdol" meksykańskim żeglarzom w Gdyni. Polacy zrobili "polowanie na meksyków". W sumie nie jest jasne do końca o co poszło i kto kogo sprowokował ważne jedna że i tu pijane grupy polskich-bandytów robiły burdę dużo wczesniej
Plażing polskiego kibica

- jak zwykle policja była bezradna aż do momentu bijatyki - wtedy pojawiła się po godzinie. I można by rzec dzień jak co dzień i całą sprawę można by zakopać pod dywan - a Pani profesor Monika Płatek (strach pomyśleć komu rozdaje się tytuły naukowe w dzisiejszych czasach) po raz kolejny mogła by mówić o niewinnych figlach znudzonych niegroźnych dzieci - co zresztą uczyniła, gdyby nie fakt że wpierdol dostali obcokrajowcy - zaproszeni do Gdyni. I tu smród gówna niestety poszedł w świat.


Polski rząd - nagle dostał przysłowiowej „sraczki”. Na dywaniku wylądowali ministrowie sprawiedliwości i spraw wewnętrznych. Premier i ministrowie zaczęli się prześcigać w organizowaniu konferencji prasowych, narad i pierdoleniu jak to „w polsce nie ma miejsca na przemoc”. To że przez lata bandyci-patrioci walili w mordę rodziny z dziećmi na stadionie to było w porządku - bo w końcu niech tam po mordzie walą kogo chcą byle nie wychodziło to poza polskie szambo. Ale wystarczył jeden incydent z udziałem zagranicznych gości by cały kraj postawić na nogi. (Nawiasem mówiąc możemy się założyć że wystarczyłby wypadek samochodowy spowodowany przez polskiego pijanego kundla gdzie ucierpiałby zagraniczny oficjel by nagle stało się możliwe zabieranie samochodów pijanym mordercom i osadzanie ich w więzieniu. )


Wracając jednak do tematu - my czekaliśmy na rozwój wydarzeń spodziewając się cudu. W końcu w owej sprawie odezwały się szefowie rządów obu państw więc już nawet polski sąd można by powiedzieć mógłby poczuć się "zaszachowany". A gdzie tam! W polskim syfie - upadłym kraju nie ma na to szans. Prokuratura – owszem tym razem wnioskowała o 3 miesiące aresztu ale sąd uchylił wniosek - bo nie ma możliwości matactwa (ciekawe jakiego matactwa). Za to zabronił oskarżonym - wyjazdu z kraju. Polski sąd jak zwykle zapomniał że jesteśmy w Shengen i jutro mogą być już na drugim końcu Europy, ale cóż nie należy się po sędziach specjalnej znajomości najnowszej historii spodziewać.
Kibice są ok

Najważniejsze jest to że po raz kolejny nie zawiedliśmy się. Żyjemy w beczce gówna gdzie poczucie sprawiedliwości jest skutecznie zdeptywane przez polskie sądy. Ten sam sąd który nie widział podstaw do aresztowania szefa Amber Gold, nie widzi podstaw do aresztowania bandytów. Rozkład moralny państwa postępuje - Pani profesor płatek powinna być w pełni usatysfakcjonowana.
Ludzie się w końcu czasem biją - pani profesor

środa, 7 sierpnia 2013

Gwiazdy "państwa prawa" powracają!



Jednym z naszych ulubionych tematów jest temat polskiego prawnego skurwienia. Oczywiście frazes o tzw " państwie prawa" jest bardzo lubiany przez polityków i ludzi z "układu" natomiast prawda jest taka że polski kibel ma tyle wspólnego z państwem prawa co tonik na pryszcze z kosiarką spalinową. Dlaczego tak jest? Przez lata zakładaliśmy że wynika to głównie z nieudolności i głupoty polskich ustawodawców, prawników sędziów i prokuratorów - o ile teraz wiadomo że i owszem jest to kluczowy element gdyż wymiar sprawiedliwości we władaniu idiotów jest farsą o tyle staje się również jasne że jest to celowe działanie układu. Otóż sprawny Wymiar Sprawiedliwości jest fundamentem każdego dobrze funkcjonującego państwa. Im bardziej popieprzony jest ów wymiar tym gorzej funkcjonuje państwo i tym lepiej mają się różnej maści mafie i układy, kolesie, polityczne przekręty itp itd.
W systemie totalnie skurwionym państwo jest kpiną a obywatele lądują w szpitalu wariatów nie rozumiejąc dlaczego zostali wydymani przez wymiar sprawiedliwości który w zasadzie ma ich chronić. I tak mamy kolejny smaczny kąsek z polskiego kibla.
Banda starych zimpotenciałych oderwanych od rzeczywistości schizofreników zasiadająca w tzw Trybunale Konstytucyjnym w kooperacji z rzecznikiem praw obywatelskich zadecydowała że kiedy kolejny pijany skurwiel zabije 4 osobową rodzinę samochodem - nie można mu pobrać krwi - to gwałci jego konstytucyjne prawa. - Bardzo fajnie prawda? Będziemy mieli teraz pijanych zupełnie bezkarnych drogowych morderców którzy wesoło uśmiechną się gdy policja będzie chciała pobrać im krew. – nie zapominajmy że ów Trybunał schizofreników zakazał również zabierania samochodów pijanym mordercom jeszcze za Ziobry – „bo samochód to nie narzędzie zbrodni” TK wnioskował. Pytanie dlaczego w tym kurwidołku dzieją się takie jawne chore niesprawiedliwości?
Badanie krwi morderców - niekonstytucyjne
Dlaczego ofiara jest sprowadzana do poziomu kurwy klozetowej a bandyta cieszy się ochroną praw. Spieszymy z odpowiedzią - skurwiałe społeczeństwo dużo lepiej nadaje się do kontroli i do pomiatania. Gdy głowi się jak to możliwe że skurwysyn który zabił ich żonę, dziecko czy matkę chodzi i śmieje się w twarz nie zastanawia się dlaczego kraj sterowany jest w przepaść zarówno ekonomiczną jak i cywilizacyjną. Nie ma czasu zastanawiać się nad kolejnymi przekrętami i defraudacją publicznych środków – bo zwyczajnie się zastanawia się w szpitalu wariatów że może coś jest nie tak z jego poczuciem sprawiedliwości.
Jest to jasny komunikat ze strony państwa: obywatelu nędzny śmieciu nie walcz z nami bo i tak nie wygrasz z my ustawimy cię tak że jak skończymy nie będziesz wiedział gdzie góra gdzie dół co dobre z co złe, co prawe a co bandyckie. Warto jeszcze słówko wspomnieć o Konstytucji - najważniejszym akcie prawnym w państwie. Otóż w tym utopijnym dokumenciku wszyscy mają po równo i do syta, wszyscy za darmo leczenie edukacje godne życie poszanowanie i tym podobne pierdoły które w zderzeniu z rzeczywistością stają się stekiem kompletnych nieistniejących bzdur. Ale spróbuj obywatelu powołać się na swoje prawa konstytucyjne przed jakimkolwiek sądem a idiota w todze wyśmieje cię jak wariata.
Ciekawe jest również to ze ta informacja o wspaniałym postanowieniu TK zbiegła się z zupełnie inną, a mianowicie że Polki nie chcą rodzić dzieci. I że naród powoli wymiera. - Nie przez wojnę czy zabory tylko przez zwykły brak chęci wydawania na świat dzieci w tym kiblu.
Polski nie chcą rodzić dzieci
Spieszymy z pomocną odpowiedzią: wydawanie na świat dziecka w kraju gdzie banda schizofrenicznych wariatów wydaje tego typu kuriozalne wyroki jest zwykłą niegodziwością dla ów dziecka. Podobny syf panuje też zresztą w innych dziedzinach. dlatego Polki owszem rodzą ale za granicą - rodzą dzieci które z tego i innych podobnych orzeczeń schizo-trybunału będą się śmiali już jako obywatele innych państw… Żeby żyło się lepiej.

piątek, 2 sierpnia 2013

Niespotykane okrucieństwo - ukrzyżowanie to przy tym pikuś

Niejednokrotnie pisaliśmy o polskim skurwysyństwie sięgającym astronomicznych rozmiarów. Skurwsyństwie, uwarunkowanym kulturowo, wszechobecnym chamstwem, prymitywem i wrodzoną okrutnością połączoną z alkoholizmem. Praktycznie codziennie czytamy w doniesieniach z kraju o zakatowanych zwierzętach, bitych kobietach, zamordowanych dzieciach, że już o zwykłym tępym skurwsyństwie nie wspomnę jak np. strzelanie do przechodniów z wiatrówki. Jak zwykle w polsce to niejednokrotnie ofiara musi się ukrywać a kary są śmiesznie nieskuteczne. Co jakiś czas polska reprezentacja zagraniczna - kwiat polskiego kundelstwa - zasłynie za granicą nadając polsce rozgłosu, ustanawiając kolejny rekord jak np zarżnięcie 5 osób nożem przez nachalnego rodaka na wyspie Jersey – o czym pisaliśmy. Jednak to wszystko jest nic w porównaniu z potęgą polskiego skurwysyństwa z poniższego obrazka:

polska reprezentacja w Ukeju

Dożywocie dla polaków



Czteroletni chłopiec był regularnie bity, polska para traktowała go jak worek treningowy do tego skurwysyny głodzili go do tego stopnia że dziecko podkradało innym dzieciom kanapki i żywiło się resztkami ze śmietnika, był zamykany w pokoju bez klamek, feralnego dnia (jak to się mówi), dziecko zostało tak pobite, że jak donoszą brytyjskie media jego ciało było jak worek kości – pokruszonych również z głodu, przez 30 godzin konało na łóżku... Gdy zwłoki zabrało pogotowie patolog sądowy uznał że ciało chłopca wyglądało jak ciało więźnia z obozu koncentracyjnego.
W dość już mocno zróżnicowanym społeczeństwie brytyjskim różne rzeczy już widywali, Pamiętajmy że to nie gdzie indziej jak w Iukeju (jak to teraz polak mówi) działają np frakcje radykalnego Islamu gdzie delikatnie mówiąc z ludzkim życiem niewiernych nikt się nie patyczkuje. Jednak podobnej zbrodni nie widziała Wielka Brytania od dawna. Znów polacy zaliczają czołówkę brytyjskich gazet - znów wstyd będzie się przyznać do pochodzenia. Znów i tak znienawidzeni przez swoje chamstwo i prymityw polacy, będą wytykani palcami. Choć fala imigracji Polaków po II wojnie cieszyła się wielkim szacunkiem. Zbrodnia polaków do tego stopnia poruszyła Wielka Brytanię że nazwana została przez brytyjskie media "niespotykaną". Niespotykaną jest w „Iukeju” ale my tu w polskim kiblu czytamy o analogicznych przypadkach zakatowanych zatrutych alkoholem czy zwyczajnie zamordowanych dzieci średnio raz w tygodniu. - można by rzec - polska norma – dziki kraj to i zwyczaje dzikie nawet trudno to porównać z ludożercami.
W Iukeju w sprawie zabrał głos sam wicepremier. W polsce premierzy wicepremierzy czy nawet ministrowie sprawiedliwości mają takie sprawy w dupie. Są ponad to, i mają ważniejsze priorytety jak np zajmowanie się zwalczaniem in vitro albo ochroną 2 zlepionych komórek które nazywają życiem poczętym które to komórki zły Niemiec wykrada do eksperymentów. W „Iukeju” dostali dożywocie, w polsce zasrany sąd dałby pobicie ze skutkiem śmiertelnym albo jakieś tam niedopełnienie obowiązków rodzicielskich czy inne podobne gówno - kara- może z 5 lat, wyjście po dwóch. Pamiętajmy za sprawę utopienia dziecka w Wiśle polski sąd zasądził symboliczne kary. Polska reprezentacja zagraniczna daje rade! CZekamy już na ekstradycję do polskiego syfu gdzie dożywocie zostanie zamienione na 3 lata.

piątek, 19 kwietnia 2013

Dziękujemy wam sk………!

Kilka dni temu, jeden z klubów parlamentarnych wpadł na już nie nowy pomysł zabierania pijanym skurwysynom za kółkiem samochodów. Projekt całkiem nie głupi biorąc pod uwagę że zakładał zabieranie od 1 promila w wzwyż. Czyli żadne tam „czekoladki z likierem albo jabłka” tylko konkretne polskie napierdolenie. W kilku krajach gdzie podobne rozwiązanie zostało wprowadzone problem chlania za kierownicą został praktyczne rozwiązany. Wszędzie tak ale nie w jebanej chujolandii. Tu sprawy jak zwykle mają się inaczej. 248 zachlanych mord oraz wspierający ich minister Królikowski wyraził zdanie że „projektodawca strzela za daleko z sankcją”. Innymi słowy tłumacząc sprawy na język polski – pan minister i świta 248 sejmowych mend wybrało ochronę pijanych morderców niż ofiar, żeby „nie strzelać za daleko”. Pan minister też polak i najwyraźniej jak wspomagająca rzesza 248 pijackich polskich ryjów też lubi sobie czasem strzelić.
Polski pijany morderca może spać spokojnie
Dziękujemy wam sk…. że nie potraficie przegłosować nawet tak banalnej sprawy jak ochronę zwykłych ludzi przed pijanymi mordercami. Jak po raz kolejny pokazujecie zupełną bezradność lub raczej niechęć tego obsranego kibla w tak podstawowych sprawach jak ochrona swoich obywateli. Jak bardzo troszczycie się o prawa morderców i o własne dupy zamiast o ludzi. Za to sk….. serdecznie wam dziękujemy!