poniedziałek, 19 kwietnia 2010
Co zmieniła w polakach żałoba
Takie pytanie zadał dzisiaj jakiś „dziennikarzyna” w radio. Osobiście poza 500tonami wypalonych zniczy widzę pewne zmiany. Bulgoczące skurwysyństwo tłumione 2 tygodniami żałoby rozlało się ze zdwojoną siłą na ulicach Warszawy. Znów oglądamy burackie zapierdalnie 150km/h w mieście, slalom między samochodami, spychanie, brak kierunkowskazów, zajeżdżanie, i oczywiście sezon łowczy na pieszych(trwa cały rok). W tym sporcie przodują jak zwykle prostackie nalane kaprawe polskie mordy, nie zakłócone oznakami inteligencji. Teraz po zdjęciu patriotycznych flag z samochodów, nareszcie znów można ruchać innych i podzielić się swoim skurwysyństwem. Jest więc szansa że polski śmierdziel będzie ginął na drogach jeszcze szybciej, ale tak samo łatwo, tak samo bez sensu i tak samo głupio jak wcześniej. Polski skurwiel za kółkiem jest zupełnie niereformowalny. Niestety pociągnie za sobą też wielu niewinnych. Amen.
piątek, 16 kwietnia 2010
Tragedia Narodowa z polską oprawą
Stała się tragedia, to niewątpliwie… Precedens w skali światowej. Polemika jest tu zbyteczna. Każdy kto ma związek z tym krajem przeżywa to osobiście i na swój sposób.
Jednak, jak to zwykle w polsce bywa, jak nie wychodzi nam co dzień w konstruktywnym działaniu, to przynajmniej w obchodzeniu tragedii jesteśmy mistrzami świata. I tak przez 80 lat IIgiej RP, przez komunę aż po lata 90te, obchodziliśmy żałobę 6 razy gdyby nie liczyć żałoby za Stalina, Bieruta i Zawadzkiego. A czasy do spokojnych nie należały. Przez ostatnie 10 lat, żałob było już 13... Na liście żałob narodowych jesteśmy pierwsi na świecie-to fakt. Co ciekawe prezydenci Stanów Zjednoczonych dostają po jednym dniu żałoby narodowej, ofiary 9/11 również ale tam zginęło "tylko 3000 osób" i to nie polacy więc co oni tam wiedzą o żałobach...
Jak to niestety w polsce bywa śmierć i cierpienie powodowane jest często efektem tego co w syfie charakterystyczne: głupota, buta, zacietrzewienie, krótkowzroczność (żeby nie używać bardziej dosadnych określeń). Polak jest stworzeniem niereformowalnym i nie należy wnioskować że po tej tragedii wyciągnie sensowne wnioski na przyszłość.
I tak całkiem niedawno, obchodziliśmy żałobę z powodu katastrofy CASY 295 gdzie zapakowano kilkunastu oficerów ze świecznika Sił Powietrznych do jednego samolotu... Jak się okazało zawiodły procedury, brak szkolenia, dopisała ułańska fantazja. Pod Smoleńskiem zapakowano ponownie śmietankę, tym razem już ze świecznika kraju...
Trochę wcześniej katastrofa hali w Katowicach- przykład polskiego syfu: zła konstrukcja, brak odśnieżania, krótko mówiąc głupota i typowe polskie olewactwo.
Należy pamiętać że wyroki dla winnych jak zwykle śmieszne i w zawieszeniu...
Jeszcze wcześniej śmierć 26 osób w wypadku we Francji. Powód? Debil za kierownicą jechał drogą gdzie obowiązywał zakaz poruszania się autokarów bez specjalnych hamulców. No ale jak to?! polak nie pojedzie?! Pojedzie Panie pojedzie! I pojechał. Wtedy też Pan prezydent sypnął groszem, i odwołał wszystkie imprezy masowe bo śmierć nawet spowodowaną polską głupotą i wrodzoną odrazą do szanowania przepisów trzeba obchodzić poważnie. Po polsku. Co ciekawe, codziennie na gównianych polskich drogach ginie w dobry dzień nawet dwa razy więcej osób niż tam we Francji-ci nikogo nie obchodzą. Może dlatego że nie wszyscy jadą na pielgrzymki no i trzeba by przyznać że drogi i prawo to u nas jednak syf, więc lepiej pominąć ich milczeniem...
Wracając do obecnej tragedii, pomimo całej powagi sytuacji trudno nie zauważyć kilku podszytych polskim syfem obrazków:
1.Przetargi, czy raczej opowiadanie o zakupie samolotu dla Vipów słyszało się od dobrych 5 lat. Może nie warto było udawać pseudo oszczędnych i kupić te pieprzone samoloty. Od 5 lat „nie było na nie pieniędzy no i ta opinia publiczna. Ech”. Tak tak polska to ciekawy bananowy kraj, z dnia na dzień przyklepie się decyzje o wypieprzeniu 10 miliardów na uprzywilejowane świadczenia dla górników a nie można kupić samolotu za 80 milionów. Teraz pieniądze się znajdą…
2.Ostatnio to „latanie na drzwiach od stodoły” jakoś nam wbrew przysłowiu nie wychodzi więc zamiast walczyć z nadętą twarzą o lądowanie w warunkach gdzie kontroler kilkakrotnie odradza, może lepiej było polecieć na inne sugerowane lotnisko. Ale cóż wtedy „trza by” pewnie lądować w Moskwie i podać rękę ruskim a to zacnym polakom ze świecznika z poważnymi twarzami nie przystoi. Jeżeli były „naciski” to i tak jak to zwykle bywa o niczym się nie dowiemy. Wiemy tylko tyle że kiedyś już jeden pilot odmówił lądowania w Gruzji za co został nazwany tchórzem i dostał delikatnie mówiąc po dupie.
3.By uczcić żałobę należycie podjęto decyzję o zamknięciu sklepów spożywczych w niedziele, no bo przecież kupienie chleba w żałobie to rozpusta i co najmniej grzech, nikt jednak nie zamykał sklepów monopolowych, w całej warszawce każdy żul mógł się więc śmiało najebać tanim winem co też robił, ale chleba kupić nie można bo jak mówiłem to grzech. Ma być poważnie, smutno i głodno ale wypić musi się dać.
4.Pochówek na Wawelu wśród królów Polski bo to męczeńska śmierć była: no comments tak już z grzeczności, delikatnie mówiąc wyszło trochę niefortunnie...
Podobnie jak już tradycyjne polskie pośmiertne awansowanie każdego kto zginie tragicznie… Owszem na świecie awansuje się pośmiertnie ale za wyjątkowe męstwo w walce. W polsce awansuje się zawsze bo tak jest miło i męczeńsko a wychodzi śmiesznie.
5.Prześciganie się w polskim pokazowym męczeństwie:
-Władze przedłużają żałobę. (Najlepiej do końca roku albo stulecia) Gawiedź musi mieć szopkę samobiczowania. Polak nie jest w stanie pojąc że pamięć można czcić nie tylko umartwianiem się i piciem do lustra lub na ławce ale również muzyką śpiewem i tańcem. Przeżywanie żałoby jest osobiste-w polsce zbiorowe. Wiele wspaniałych koncertów czciło wielkość mężnych tego świata bardziej niż świeczki, atmosfera męczeństwa, i rzucanie bluzgami tudzież dawanie sobie po pysku w kolejce pod pałacem prezydenckim. Polak tego nie rozumie-jedyny sposób zakazać wszystko i nakazać narodową powagę i nadęcie.
- Znikają reklamy Niemieckiego taniego przewoźnika z hasłem: „Latanie jest dziecinnie proste”. Bo mogą obrażać „uczucia” polaka. Niedługo zakaża w słowniku słowa „samolot”.
-Zakaz poruszania się ciężarówek w czasie pogrzebu, zawieszenie robót drogowych (wspaniały pomysł) vide supermarkety. Zasadniczo taki zakaz obowiązuje w każdy weekend ale jak to w polsce nikt się tym nie przejmuje.
-Kolejka pod pałacem prezydenckim. Ludzie stoją po kilkanaście godzin! Wszystko fajnie tylko żeby tam stać trzeba mieć czas. Sam bym tam postał, ale tak to jest że ktoś musi zap….ć żeby ktoś inny mógł stać kilkanaście godzin w kolejce. W końcu trzeba skądś wypłacać te naciągane renty i zasiłki. Co najzabawniejsze media donoszą że atmosfera w kolejce jest „gorąca” (czytaj iście polska!) Ludzie się przepychają niektórzy walą prawie po pyskach, a grupy uprzywilejowane są wpuszczane boczkiem. Grupy uprzywilejowane to renciści (tych jest pod dostatkiem w końcu załatwiane renty to polski sport narodowy), dzieci (oczywiście wchodzą z mamą tatą babcią dziadkiem i ciocią, różne organizacje itp.) Krótko mówiąc od komuny żadnych zmian w mentalu polaków nie zanotowano. Wciąż są lepsi i lepsiejsi zupełnie jak w kolejce na Kasprowy. Na onecie niejaki Paweł wyjatkowo trafnie skomentował „sytuacje w kolejce”: niedługo "patrioci" wrócą z kolejki: jedni będą dalej okradać innych drudzy dalej piratować na drogach, jeszcze inni dalej będą kręcić z podatkami, palić butelki i śmiecie w piecach, pić wódkę i lać "w mordę" ot Polska właśnie. Nareszcie będzie po staremu."
6.No i ta medialna papka dla debili (w polsce już nie sposób rzetelnie przekazać informacji)
W sobotę pierwsza rzecz w TVP rozmowa Kraśki ze studiem w Warszawie: - „Ale Piotrze czy Rosjanie nas przepraszają, bo słyszeliśmy że przepraszają, czy potwierdzasz że tak jest.
-Tak tak Rosjanie zachowują się wspaniale, wyrzucili wszystkich swoich obywateli z hoteli by zrobić miejsce dla polaków i przepraszają.”... Polaczek rośnie przecież gdy całuje się go regularnie w tylną częśc ciała szczególnie bez powodu-trudno przecież przepraszać za to że rozbił się na litość Boską samolot we mgle. Jednak przeciętny polaczak lubi widzieć jak świat się kala pod nogami.
Tytuły w stylu „cały świat płacze z Polską” (niewątpliwie przez 2 dni było to wydarzenie) dzień później trzęsienie ziemi zabiło 600 osób i świat poszedł dalej. Jednak polakowi trzeba dać złudzenie że 6.7 miliarda ludzi przestało pracować na tydzień ogląda TVP i przedłuża żałobę zgodnie z nakazem marszałka Komorowskiego.
Pomijając polskie piekiełko, Redakcja tego bloga składa rodzinom ofiar szczere kondolencje z powodu tragicznej śmierci bliskich.
Jednak, jak to zwykle w polsce bywa, jak nie wychodzi nam co dzień w konstruktywnym działaniu, to przynajmniej w obchodzeniu tragedii jesteśmy mistrzami świata. I tak przez 80 lat IIgiej RP, przez komunę aż po lata 90te, obchodziliśmy żałobę 6 razy gdyby nie liczyć żałoby za Stalina, Bieruta i Zawadzkiego. A czasy do spokojnych nie należały. Przez ostatnie 10 lat, żałob było już 13... Na liście żałob narodowych jesteśmy pierwsi na świecie-to fakt. Co ciekawe prezydenci Stanów Zjednoczonych dostają po jednym dniu żałoby narodowej, ofiary 9/11 również ale tam zginęło "tylko 3000 osób" i to nie polacy więc co oni tam wiedzą o żałobach...
Jak to niestety w polsce bywa śmierć i cierpienie powodowane jest często efektem tego co w syfie charakterystyczne: głupota, buta, zacietrzewienie, krótkowzroczność (żeby nie używać bardziej dosadnych określeń). Polak jest stworzeniem niereformowalnym i nie należy wnioskować że po tej tragedii wyciągnie sensowne wnioski na przyszłość.
I tak całkiem niedawno, obchodziliśmy żałobę z powodu katastrofy CASY 295 gdzie zapakowano kilkunastu oficerów ze świecznika Sił Powietrznych do jednego samolotu... Jak się okazało zawiodły procedury, brak szkolenia, dopisała ułańska fantazja. Pod Smoleńskiem zapakowano ponownie śmietankę, tym razem już ze świecznika kraju...
Trochę wcześniej katastrofa hali w Katowicach- przykład polskiego syfu: zła konstrukcja, brak odśnieżania, krótko mówiąc głupota i typowe polskie olewactwo.
Należy pamiętać że wyroki dla winnych jak zwykle śmieszne i w zawieszeniu...
Jeszcze wcześniej śmierć 26 osób w wypadku we Francji. Powód? Debil za kierownicą jechał drogą gdzie obowiązywał zakaz poruszania się autokarów bez specjalnych hamulców. No ale jak to?! polak nie pojedzie?! Pojedzie Panie pojedzie! I pojechał. Wtedy też Pan prezydent sypnął groszem, i odwołał wszystkie imprezy masowe bo śmierć nawet spowodowaną polską głupotą i wrodzoną odrazą do szanowania przepisów trzeba obchodzić poważnie. Po polsku. Co ciekawe, codziennie na gównianych polskich drogach ginie w dobry dzień nawet dwa razy więcej osób niż tam we Francji-ci nikogo nie obchodzą. Może dlatego że nie wszyscy jadą na pielgrzymki no i trzeba by przyznać że drogi i prawo to u nas jednak syf, więc lepiej pominąć ich milczeniem...
Wracając do obecnej tragedii, pomimo całej powagi sytuacji trudno nie zauważyć kilku podszytych polskim syfem obrazków:
1.Przetargi, czy raczej opowiadanie o zakupie samolotu dla Vipów słyszało się od dobrych 5 lat. Może nie warto było udawać pseudo oszczędnych i kupić te pieprzone samoloty. Od 5 lat „nie było na nie pieniędzy no i ta opinia publiczna. Ech”. Tak tak polska to ciekawy bananowy kraj, z dnia na dzień przyklepie się decyzje o wypieprzeniu 10 miliardów na uprzywilejowane świadczenia dla górników a nie można kupić samolotu za 80 milionów. Teraz pieniądze się znajdą…
2.Ostatnio to „latanie na drzwiach od stodoły” jakoś nam wbrew przysłowiu nie wychodzi więc zamiast walczyć z nadętą twarzą o lądowanie w warunkach gdzie kontroler kilkakrotnie odradza, może lepiej było polecieć na inne sugerowane lotnisko. Ale cóż wtedy „trza by” pewnie lądować w Moskwie i podać rękę ruskim a to zacnym polakom ze świecznika z poważnymi twarzami nie przystoi. Jeżeli były „naciski” to i tak jak to zwykle bywa o niczym się nie dowiemy. Wiemy tylko tyle że kiedyś już jeden pilot odmówił lądowania w Gruzji za co został nazwany tchórzem i dostał delikatnie mówiąc po dupie.
3.By uczcić żałobę należycie podjęto decyzję o zamknięciu sklepów spożywczych w niedziele, no bo przecież kupienie chleba w żałobie to rozpusta i co najmniej grzech, nikt jednak nie zamykał sklepów monopolowych, w całej warszawce każdy żul mógł się więc śmiało najebać tanim winem co też robił, ale chleba kupić nie można bo jak mówiłem to grzech. Ma być poważnie, smutno i głodno ale wypić musi się dać.
4.Pochówek na Wawelu wśród królów Polski bo to męczeńska śmierć była: no comments tak już z grzeczności, delikatnie mówiąc wyszło trochę niefortunnie...
Podobnie jak już tradycyjne polskie pośmiertne awansowanie każdego kto zginie tragicznie… Owszem na świecie awansuje się pośmiertnie ale za wyjątkowe męstwo w walce. W polsce awansuje się zawsze bo tak jest miło i męczeńsko a wychodzi śmiesznie.
5.Prześciganie się w polskim pokazowym męczeństwie:
-Władze przedłużają żałobę. (Najlepiej do końca roku albo stulecia) Gawiedź musi mieć szopkę samobiczowania. Polak nie jest w stanie pojąc że pamięć można czcić nie tylko umartwianiem się i piciem do lustra lub na ławce ale również muzyką śpiewem i tańcem. Przeżywanie żałoby jest osobiste-w polsce zbiorowe. Wiele wspaniałych koncertów czciło wielkość mężnych tego świata bardziej niż świeczki, atmosfera męczeństwa, i rzucanie bluzgami tudzież dawanie sobie po pysku w kolejce pod pałacem prezydenckim. Polak tego nie rozumie-jedyny sposób zakazać wszystko i nakazać narodową powagę i nadęcie.
- Znikają reklamy Niemieckiego taniego przewoźnika z hasłem: „Latanie jest dziecinnie proste”. Bo mogą obrażać „uczucia” polaka. Niedługo zakaża w słowniku słowa „samolot”.
-Zakaz poruszania się ciężarówek w czasie pogrzebu, zawieszenie robót drogowych (wspaniały pomysł) vide supermarkety. Zasadniczo taki zakaz obowiązuje w każdy weekend ale jak to w polsce nikt się tym nie przejmuje.
-Kolejka pod pałacem prezydenckim. Ludzie stoją po kilkanaście godzin! Wszystko fajnie tylko żeby tam stać trzeba mieć czas. Sam bym tam postał, ale tak to jest że ktoś musi zap….ć żeby ktoś inny mógł stać kilkanaście godzin w kolejce. W końcu trzeba skądś wypłacać te naciągane renty i zasiłki. Co najzabawniejsze media donoszą że atmosfera w kolejce jest „gorąca” (czytaj iście polska!) Ludzie się przepychają niektórzy walą prawie po pyskach, a grupy uprzywilejowane są wpuszczane boczkiem. Grupy uprzywilejowane to renciści (tych jest pod dostatkiem w końcu załatwiane renty to polski sport narodowy), dzieci (oczywiście wchodzą z mamą tatą babcią dziadkiem i ciocią, różne organizacje itp.) Krótko mówiąc od komuny żadnych zmian w mentalu polaków nie zanotowano. Wciąż są lepsi i lepsiejsi zupełnie jak w kolejce na Kasprowy. Na onecie niejaki Paweł wyjatkowo trafnie skomentował „sytuacje w kolejce”: niedługo "patrioci" wrócą z kolejki: jedni będą dalej okradać innych drudzy dalej piratować na drogach, jeszcze inni dalej będą kręcić z podatkami, palić butelki i śmiecie w piecach, pić wódkę i lać "w mordę" ot Polska właśnie. Nareszcie będzie po staremu."
6.No i ta medialna papka dla debili (w polsce już nie sposób rzetelnie przekazać informacji)
W sobotę pierwsza rzecz w TVP rozmowa Kraśki ze studiem w Warszawie: - „Ale Piotrze czy Rosjanie nas przepraszają, bo słyszeliśmy że przepraszają, czy potwierdzasz że tak jest.
-Tak tak Rosjanie zachowują się wspaniale, wyrzucili wszystkich swoich obywateli z hoteli by zrobić miejsce dla polaków i przepraszają.”... Polaczek rośnie przecież gdy całuje się go regularnie w tylną częśc ciała szczególnie bez powodu-trudno przecież przepraszać za to że rozbił się na litość Boską samolot we mgle. Jednak przeciętny polaczak lubi widzieć jak świat się kala pod nogami.
Tytuły w stylu „cały świat płacze z Polską” (niewątpliwie przez 2 dni było to wydarzenie) dzień później trzęsienie ziemi zabiło 600 osób i świat poszedł dalej. Jednak polakowi trzeba dać złudzenie że 6.7 miliarda ludzi przestało pracować na tydzień ogląda TVP i przedłuża żałobę zgodnie z nakazem marszałka Komorowskiego.
Pomijając polskie piekiełko, Redakcja tego bloga składa rodzinom ofiar szczere kondolencje z powodu tragicznej śmierci bliskich.
niedziela, 4 kwietnia 2010
Ze świecznika
Afera w Armii
Zarzucono mi ostatnio że mieszam w szambie codzienności zamiast pokazywać pozytywy ze świecznika. „No bo przecież dzieje się tyle więcej niż psie gówna i skurwysyństwo na drodze”. Zgoda, tyle że konsystencja szamba na dole nie różni się zasadniczo od konsystencji szamba na górze. Ot pierwsza z brzegu sprawa ze świecznika: Pan Płk Mareczek ze Sztabu Generalnego załatwiał panu Zygmusiowi milionowe przetargi a w zamian za to jak donosi TVN24 „jeździł na koszt firmy za granicę, naprawiał auto, dostał telefon z wysokim limitem połączeń. Firma (pana Zygmusia) zatrudniała jego córkę. CBA sprawdza, jak pułkownik dorobił się pokaźnego majątku.”
Krótko mówiąc rączka rączkę myje. W kraju gdzie panie i panowie z elit polityczno-businessowych po przyjęciu łapówki lub załątwieniu ustawy kreowane są na ofiary, złego CBA, taka sytuacja nie powinna dziwić, i nie dziwi. Podobnie jak doborowe miejsce w sąsiedztwie bananowych republik na liście korupcyjności Transparency International. Mnie natomiast jako smakoszowi syfu podobają się dwa ciekaw motywy.
Primo: firma Pana Zygmusia chwali się na stronie internetowej wyróżnieniem „Diament Forbesa 2009” oraz „Gazela Businessu 2008”, przynajmniej wiadomo jak w polsce zostaje się taką „gazelą.”
Secundo: przecudowne wytłumaczenie płk Mareczka (za TVN24): „We wtorek, gdy na tajnym posiedzeniu decydowano o aresztowaniu pułkownika (dostał trzy miesiące), G. , "rozkleił się". Powiedział, że nie czuje się winny, bo popierał polską firmę.”
Krótko mówiąc jest ok kraść byle by kraść dla polski lub przynajmniej dla kolegi który jest polakiem.
Jak myślicie czy pan płk zostanie zdegradowany do stopnia szergowca i kopnięty w dupe, wzorem szanujących się armii czy też niepotrzebnie nie trzeba będzie pana płk krzywdzić wzorem polskiego prawa.
Zarzucono mi ostatnio że mieszam w szambie codzienności zamiast pokazywać pozytywy ze świecznika. „No bo przecież dzieje się tyle więcej niż psie gówna i skurwysyństwo na drodze”. Zgoda, tyle że konsystencja szamba na dole nie różni się zasadniczo od konsystencji szamba na górze. Ot pierwsza z brzegu sprawa ze świecznika: Pan Płk Mareczek ze Sztabu Generalnego załatwiał panu Zygmusiowi milionowe przetargi a w zamian za to jak donosi TVN24 „jeździł na koszt firmy za granicę, naprawiał auto, dostał telefon z wysokim limitem połączeń. Firma (pana Zygmusia) zatrudniała jego córkę. CBA sprawdza, jak pułkownik dorobił się pokaźnego majątku.”
Krótko mówiąc rączka rączkę myje. W kraju gdzie panie i panowie z elit polityczno-businessowych po przyjęciu łapówki lub załątwieniu ustawy kreowane są na ofiary, złego CBA, taka sytuacja nie powinna dziwić, i nie dziwi. Podobnie jak doborowe miejsce w sąsiedztwie bananowych republik na liście korupcyjności Transparency International. Mnie natomiast jako smakoszowi syfu podobają się dwa ciekaw motywy.
Primo: firma Pana Zygmusia chwali się na stronie internetowej wyróżnieniem „Diament Forbesa 2009” oraz „Gazela Businessu 2008”, przynajmniej wiadomo jak w polsce zostaje się taką „gazelą.”
Secundo: przecudowne wytłumaczenie płk Mareczka (za TVN24): „We wtorek, gdy na tajnym posiedzeniu decydowano o aresztowaniu pułkownika (dostał trzy miesiące), G. , "rozkleił się". Powiedział, że nie czuje się winny, bo popierał polską firmę.”
Krótko mówiąc jest ok kraść byle by kraść dla polski lub przynajmniej dla kolegi który jest polakiem.
Jak myślicie czy pan płk zostanie zdegradowany do stopnia szergowca i kopnięty w dupe, wzorem szanujących się armii czy też niepotrzebnie nie trzeba będzie pana płk krzywdzić wzorem polskiego prawa.
Szczęście po polsku
Czy doświadczyłeś Polaku przyjemności zmywania psiego gówna z buta po spacerku po parku? O co ja pytam! Oczywiście że doświadczyłeś! Czyż nie przyjemnie jest roznieść gówno po mieszkaniu i schodach po czym spłukiwać je gdzieś pod kranem, a wszystko tylko dlatego że to powyżej godności brudnej polskiej egoistycznej świni, żeby sprzątnąć gówno po swoim piesku. Smakuj z radością. Wdepnąć w gówno to w polsce oznacza mieć szczęście.
środa, 31 marca 2010
Zawodowiec za kółkiem
Ten kto jeździł trochę po polsce wie że chamstwo tirowców jest wprost proporcjonalne do tonażu. Jak to zwykle bywa w republikach bezprawia duży może więcej- i więcej robi.
Dopiero co oglądaliśmy akcję wyciągania na siłę pijanego jak szpadel sk….na, jadącego środkiem drogi kilkunasto tonową ciężarówką. Zachlaj morda wioząca śmierć tak przykleiła się do kierownicy że trzeba było go wyciągać siłą. Dostał-uwaga 5 miesięcy w zawieszeniu na 4 lata :) . Krotko mówiąc dowcip prawny a la syf!
Dopiero co… a już mamy obrazek z wyżyn „zawodowego skurwysyństwa”.
Tym razem skurwiel w kilkudzisęcio tonowym tirze zabił kobietę na pasach! Jej córka walczy o życie w szpitalu. I nie było by w tym nic nadzwyczajnego wszak pieszy to w polsce zwierzyna łowna, gdyby nie fakt że skurwiel nic z tego faktu sobie nie zrobił tylko pognał dalej!
- „W końcu z Józkiem już jest ustawiona wódka na parkingu pod wieczór i nie ma co sobie
dupy zawracać jakąś tam babą której krew spływa po zderzaku”.
Sk…yna zatrzymano kilkaset kilometrów dalej, jak tankował swojego stalowego rumaka. Czy zdążył zeżreć śniadanie i się wysrać-nie wiadomo. W każdym razie dla jego tirowskiej dupy dzień jak co dzień, z małą wpadką. Niefart chciał że skurwiela namierzono i zatrzymano (znów pewnie jakiś kapuś donosiciel menda-w polsce obywatelskie donosy zawsze wywołują pogardę motłochu). I wiecie co? Ze świadomością że zabił kobietę na pasach, a jej córka walczy o życie (mówiły o tym wszystkie radia) nasz bohater, szedł w zaparte-że to nie on, że on potrącił tylko PSA!!! Czy coś może pobić ten poziom skurwysyństwa- ze świadomością zabicia człowieka mówić że to pies?
Jak donoszą media grozi mu za to 12 lat. A ja idę o zakład że kara będzie w zawiasach tudzież symboliczna-przecież trzeba upodlić jeszcze rodzinę ofiary żenującym wyrokiem.
Dopiero co oglądaliśmy akcję wyciągania na siłę pijanego jak szpadel sk….na, jadącego środkiem drogi kilkunasto tonową ciężarówką. Zachlaj morda wioząca śmierć tak przykleiła się do kierownicy że trzeba było go wyciągać siłą. Dostał-uwaga 5 miesięcy w zawieszeniu na 4 lata :) . Krotko mówiąc dowcip prawny a la syf!
Dopiero co… a już mamy obrazek z wyżyn „zawodowego skurwysyństwa”.
Tym razem skurwiel w kilkudzisęcio tonowym tirze zabił kobietę na pasach! Jej córka walczy o życie w szpitalu. I nie było by w tym nic nadzwyczajnego wszak pieszy to w polsce zwierzyna łowna, gdyby nie fakt że skurwiel nic z tego faktu sobie nie zrobił tylko pognał dalej!
- „W końcu z Józkiem już jest ustawiona wódka na parkingu pod wieczór i nie ma co sobie
dupy zawracać jakąś tam babą której krew spływa po zderzaku”.
Sk…yna zatrzymano kilkaset kilometrów dalej, jak tankował swojego stalowego rumaka. Czy zdążył zeżreć śniadanie i się wysrać-nie wiadomo. W każdym razie dla jego tirowskiej dupy dzień jak co dzień, z małą wpadką. Niefart chciał że skurwiela namierzono i zatrzymano (znów pewnie jakiś kapuś donosiciel menda-w polsce obywatelskie donosy zawsze wywołują pogardę motłochu). I wiecie co? Ze świadomością że zabił kobietę na pasach, a jej córka walczy o życie (mówiły o tym wszystkie radia) nasz bohater, szedł w zaparte-że to nie on, że on potrącił tylko PSA!!! Czy coś może pobić ten poziom skurwysyństwa- ze świadomością zabicia człowieka mówić że to pies?
Jak donoszą media grozi mu za to 12 lat. A ja idę o zakład że kara będzie w zawiasach tudzież symboliczna-przecież trzeba upodlić jeszcze rodzinę ofiary żenującym wyrokiem.
piątek, 26 marca 2010
Durniejący naród
To już oficjalne (za polskim radiem i GG)
Polacy durnieją
Nasze społeczeństwo tworzą głupiejący z pokolenia na pokolenie ludzie, a za pogarszający się stan wiedzy winić należy technologie, media i polityków - do takich wniosków doszli uczestnicy debaty zorganizowanej na UW.
Uczestniczący w debacie na Uniwersytecie Warszawskim fizyk profesor Andrzej Kajetan Wróblewski, reżyser Kazimierz Kutz, satyryk Krzysztof Materna i dziennikarz Tomasz Lis nie mieli wątpliwości: polskie społeczeństwo głupieje.
Co o tym świadczy? Zdaniem profesora Wróblewskiego z roku na rok spada poziom wiedzy studentów. Coraz mniej erudytów i ludzi rzeczywiście pragnących wiedzy, coraz więcej takich, którzy po prostu nie mają pomysłu na to, co ze sobą zrobić. Jako przykład profesor podał studentów historii, którzy nie wiedzą, że w Polsce był stan wojenny.
(...)
Prace magisterskie pisane z wikipedii, posługiwanie się niemal wyłącznie wulgaryzmami, nieumiejętność akcentowania wyrazów (coraz bardziej popularne poszliście, byliśmy zamiast poszliście i byliśmy), ludzie, którzy przyznają, że nigdy nie przeczytali książki i tacy, którzy "nie muszą" już niczego pamiętać, bo mają Internet. Wobec takich faktów trudno się nie zgodzić z diagnozą wystawioną przez uczestników debaty. Miejmy tylko nadzieję, że nie będzie gorzej.
Buractwo i prostactwo górą-to już oficjalne
Polacy durnieją
Nasze społeczeństwo tworzą głupiejący z pokolenia na pokolenie ludzie, a za pogarszający się stan wiedzy winić należy technologie, media i polityków - do takich wniosków doszli uczestnicy debaty zorganizowanej na UW.
Uczestniczący w debacie na Uniwersytecie Warszawskim fizyk profesor Andrzej Kajetan Wróblewski, reżyser Kazimierz Kutz, satyryk Krzysztof Materna i dziennikarz Tomasz Lis nie mieli wątpliwości: polskie społeczeństwo głupieje.
Co o tym świadczy? Zdaniem profesora Wróblewskiego z roku na rok spada poziom wiedzy studentów. Coraz mniej erudytów i ludzi rzeczywiście pragnących wiedzy, coraz więcej takich, którzy po prostu nie mają pomysłu na to, co ze sobą zrobić. Jako przykład profesor podał studentów historii, którzy nie wiedzą, że w Polsce był stan wojenny.
(...)
Prace magisterskie pisane z wikipedii, posługiwanie się niemal wyłącznie wulgaryzmami, nieumiejętność akcentowania wyrazów (coraz bardziej popularne poszliście, byliśmy zamiast poszliście i byliśmy), ludzie, którzy przyznają, że nigdy nie przeczytali książki i tacy, którzy "nie muszą" już niczego pamiętać, bo mają Internet. Wobec takich faktów trudno się nie zgodzić z diagnozą wystawioną przez uczestników debaty. Miejmy tylko nadzieję, że nie będzie gorzej.
Buractwo i prostactwo górą-to już oficjalne
Dzień w syfie
-Dwóch polskich skurwysynów katowało kobiety odwożące dzieci do szkoły, potem zabierało im samochody-dowiadujemy się w wiadomościach. Jednej z kobiet połamali ręce innej pokiereszowali twarz. Na posesji znaleziono kradzione samochody. A Sprawcy jak to zwykle bywa są znani policji - ot polak potrafi. Teraz mogą dostać „nawet” 12 lat. W rzeczywistości dostaną jak zwykle kary symboliczne-polski system nie lubi gnębić bandytów.
-Dwóch młodocianych skurwysynów ukradło dziecku wózek inwalidzki-ot tak dla zabawy co by sobie pojeździć-ale spokojnie są w polsce więc grozi im: sąd dla nieletnich.
-19 letni burako-smierdziel z prawem jazdy od kilku miesięcy poleciał po wiejskiej drodze „swojo beemko” 200 km/h, przekroczył prędkość o 110 km/h. Podczas gdy w normalnym kraju z miejsca stracił by uprawnienia,oraz beknął taki mandat że musiałby się zapożyczyć, w polsce dostał 10 pkt i 500 zł mandatu-dobry dowcip.
-Schalnym skurwysyn w Tirze (zgodnie z powiedzeniem: tirowcy wiozą śmierć) który o mało nie zabił kilku osób bo ledwo widział na oczy po 3 promilach. Po zatrzymaniu nie dał się wyciągnąć z kabiny. Doszło do szarpaniny z policją. Ponieważ stanowił śmiertelne zagrożenie polski sąd skazał go na 5 miesięcy w zawieszeniu. Może następnym razem uda mu się kogoś zabić. Wtedy posiedzi 5 miesięcy.
-Przekręt parlamentarzysty o gębie nadzorcy świń z PGRu, okraszony słowiańską nowomową - nic nowego: Już sprawca skarży gazetę która ujawniła sprawę.
-Podpalenie policjanta, przez mającego już „swój fan klub internetowy” polskiego smierdziela-ale wszystko ok. bo smierdziel ma myśli samobójcze-jak je zrealizuje stanie się kolejnym santo subito.
-"reklama na kolana psie" jest ok uznała prokuratura
-Oszust finansowy w dostał 845 lat więzienia i 300 milionów USD grzywny? Gdzie? Oczywiście nie w polsce tylko w Stanach. Ale polskie mordy na forum mają radochę że tak dużo i że śmiesznie, bo polak nie rozumie że przeciwieństwie do jego ojczyzny, są kraje gdzie prawo jest restrykcyjne dla przestępstw popełnionych umyślnie.
Podsumowując: to nie jest kraj dla normalnych ludzi…
-Dwóch młodocianych skurwysynów ukradło dziecku wózek inwalidzki-ot tak dla zabawy co by sobie pojeździć-ale spokojnie są w polsce więc grozi im: sąd dla nieletnich.
-19 letni burako-smierdziel z prawem jazdy od kilku miesięcy poleciał po wiejskiej drodze „swojo beemko” 200 km/h, przekroczył prędkość o 110 km/h. Podczas gdy w normalnym kraju z miejsca stracił by uprawnienia,oraz beknął taki mandat że musiałby się zapożyczyć, w polsce dostał 10 pkt i 500 zł mandatu-dobry dowcip.
-Schalnym skurwysyn w Tirze (zgodnie z powiedzeniem: tirowcy wiozą śmierć) który o mało nie zabił kilku osób bo ledwo widział na oczy po 3 promilach. Po zatrzymaniu nie dał się wyciągnąć z kabiny. Doszło do szarpaniny z policją. Ponieważ stanowił śmiertelne zagrożenie polski sąd skazał go na 5 miesięcy w zawieszeniu. Może następnym razem uda mu się kogoś zabić. Wtedy posiedzi 5 miesięcy.
-Przekręt parlamentarzysty o gębie nadzorcy świń z PGRu, okraszony słowiańską nowomową - nic nowego: Już sprawca skarży gazetę która ujawniła sprawę.
-Podpalenie policjanta, przez mającego już „swój fan klub internetowy” polskiego smierdziela-ale wszystko ok. bo smierdziel ma myśli samobójcze-jak je zrealizuje stanie się kolejnym santo subito.
-"reklama na kolana psie" jest ok uznała prokuratura
-Oszust finansowy w dostał 845 lat więzienia i 300 milionów USD grzywny? Gdzie? Oczywiście nie w polsce tylko w Stanach. Ale polskie mordy na forum mają radochę że tak dużo i że śmiesznie, bo polak nie rozumie że przeciwieństwie do jego ojczyzny, są kraje gdzie prawo jest restrykcyjne dla przestępstw popełnionych umyślnie.
Podsumowując: to nie jest kraj dla normalnych ludzi…
środa, 24 marca 2010
Polaku:dymaj frajera!
Ot smakołyk rodem z syfu
Przy dworcu w Krakowie stoją taksówki które nie są taksówkami. Żadna nowość bo w innych dużych miastach polski są takie same. I nie było by w tym nic dziwnego gdyby skurwysyństwo które operuje ten proceder nie pobierało opłaty w wysokości 100 zł za kilometr. Jeżeli nie masz frajerze pieniędzy to „taksówkarz” nie będący taksówkarzem a zwykłym bandytą narzuca na ciebie odsetki w wysokości 50% za dzień. Napis TAXI też nie jest napisem TAXI a poza tym jest mobilny. I dalej nic by w tym nie było dziwnego bowiem „ruchanie frajera” powinno być opatrzone godłem „teraz polska” jako sport narodowy, gdyby nie fakt że jak to za zwyczaj w tym szambie bywa, wiedzą o tym wszystkie służby od straży miejskiej po prokuraturę i urząd miasta i generalnie mogą co najwyżej cmoknąć polskiego skurwysyna w pompkę. Bo „Nic się nie da panie zrobić”!
Urząd miasta nawet się zastanawia czy oby nie cofnąć koncesji na przewóz osób, lecz przepisy nie pozwalają! Co ciekawe „zaradni polacy” wychwycili w gównianym systemie prawnym od dekad znaną lukę i odwołują się od wyroków bez końca (typowe dla syfu).
Dla mnie jako dla smakosza syfu jest zawsze wielką niespodzianką z jaką łatwością przygważdża się starą babcię handlującą na rogu pietruszką, lub kierowcę któremu zabrakło 3 minuty parkometru, patrząc wesoło na prawdziwe bandyckie skurwysyństwo przez palce.
Wniosek nasuwa się jeden: polaku twój kraj popiera ten rodzaj zaradnej skurwysyńskiej przedsiębiorczości, nie bądź więc gorszy ruchaj frajera!
A dla wszystkich pasażerów w komplecie powinno się dodawać taką grę planszową:
Przy dworcu w Krakowie stoją taksówki które nie są taksówkami. Żadna nowość bo w innych dużych miastach polski są takie same. I nie było by w tym nic dziwnego gdyby skurwysyństwo które operuje ten proceder nie pobierało opłaty w wysokości 100 zł za kilometr. Jeżeli nie masz frajerze pieniędzy to „taksówkarz” nie będący taksówkarzem a zwykłym bandytą narzuca na ciebie odsetki w wysokości 50% za dzień. Napis TAXI też nie jest napisem TAXI a poza tym jest mobilny. I dalej nic by w tym nie było dziwnego bowiem „ruchanie frajera” powinno być opatrzone godłem „teraz polska” jako sport narodowy, gdyby nie fakt że jak to za zwyczaj w tym szambie bywa, wiedzą o tym wszystkie służby od straży miejskiej po prokuraturę i urząd miasta i generalnie mogą co najwyżej cmoknąć polskiego skurwysyna w pompkę. Bo „Nic się nie da panie zrobić”!
Urząd miasta nawet się zastanawia czy oby nie cofnąć koncesji na przewóz osób, lecz przepisy nie pozwalają! Co ciekawe „zaradni polacy” wychwycili w gównianym systemie prawnym od dekad znaną lukę i odwołują się od wyroków bez końca (typowe dla syfu).
Dla mnie jako dla smakosza syfu jest zawsze wielką niespodzianką z jaką łatwością przygważdża się starą babcię handlującą na rogu pietruszką, lub kierowcę któremu zabrakło 3 minuty parkometru, patrząc wesoło na prawdziwe bandyckie skurwysyństwo przez palce.
Wniosek nasuwa się jeden: polaku twój kraj popiera ten rodzaj zaradnej skurwysyńskiej przedsiębiorczości, nie bądź więc gorszy ruchaj frajera!
A dla wszystkich pasażerów w komplecie powinno się dodawać taką grę planszową:
poniedziałek, 15 marca 2010
Zafajdać Balckhawka-urażona duma śmierdziela
Otóż dziś z PZL Mielec wyjechał pierwszy całkowicie zbudowany w polsce Blackhawk, nazwany przez polskie zakompleksione media „Polskim Blackhawkiem”.
Jakby na to nie patrzeć powód do dumy jest! Sikorsky Aircraft, wpompowało w rozpadające się zakłady, nie mające żadnych szans na samodzielne istnienie na wolnym rynku, kupę forsy, dając ludziom pracę, pieniądze, rozwój regionu itd., a 3 lata później wyjeżdża z nich jeden z najlepszych śmigłowców na świecie. Cywilizowane kraje walczą o takie inwestycje i biorą je z pocałowaniem w przysłowiową d…. . Cywilizowane tak ale w polsce podniósł się jak zwykle skowyt internetowych polskich zakompleksionych śmierdzieli (kwiat polskiej ziemi)! Że jak to znów PAN (kurwa) polak musi wkręcać śrubki do amerykańskich gadżetów, że znów nas kurwa okradają. Niektórzy polscy debile robili nawet porównania że to wcześniej były Sowiety a teraz kurwa Jankesy. Jeden debil nawet wysilił się na komentarz godny tęgiego przygłupa że to kolejny pogrzeb polskiej myśli technicznej (SIC!-jakiej k… myśli??? Jakie to wspaniałe śmigłowce zabudowała ta myśl??). Pozatym jak zwykle włączyło się typowe zawodzenie kretynów nie widzących różnicy między polityką a gospodarką że amerykanie mają nas w dupie bo przecież są wizy. A jeżeli już to nie traktują nas jak równego partnera-a niby dlaczego by mieli?
Czytając to kundelskie ujadanie zastanawiałem się czy jest coś, COKOLWIEK co Jaśnie (k…) Pana polaka zadowoli pozatym że ktoś inny się na czymś wypierdoli-wtedy jest skurwysyńska satysfakcja!
Żenada
Polski jastrząb
Jakby na to nie patrzeć powód do dumy jest! Sikorsky Aircraft, wpompowało w rozpadające się zakłady, nie mające żadnych szans na samodzielne istnienie na wolnym rynku, kupę forsy, dając ludziom pracę, pieniądze, rozwój regionu itd., a 3 lata później wyjeżdża z nich jeden z najlepszych śmigłowców na świecie. Cywilizowane kraje walczą o takie inwestycje i biorą je z pocałowaniem w przysłowiową d…. . Cywilizowane tak ale w polsce podniósł się jak zwykle skowyt internetowych polskich zakompleksionych śmierdzieli (kwiat polskiej ziemi)! Że jak to znów PAN (kurwa) polak musi wkręcać śrubki do amerykańskich gadżetów, że znów nas kurwa okradają. Niektórzy polscy debile robili nawet porównania że to wcześniej były Sowiety a teraz kurwa Jankesy. Jeden debil nawet wysilił się na komentarz godny tęgiego przygłupa że to kolejny pogrzeb polskiej myśli technicznej (SIC!-jakiej k… myśli??? Jakie to wspaniałe śmigłowce zabudowała ta myśl??). Pozatym jak zwykle włączyło się typowe zawodzenie kretynów nie widzących różnicy między polityką a gospodarką że amerykanie mają nas w dupie bo przecież są wizy. A jeżeli już to nie traktują nas jak równego partnera-a niby dlaczego by mieli?
Czytając to kundelskie ujadanie zastanawiałem się czy jest coś, COKOLWIEK co Jaśnie (k…) Pana polaka zadowoli pozatym że ktoś inny się na czymś wypierdoli-wtedy jest skurwysyńska satysfakcja!
Żenada
Polski jastrząb
Towar eksportowy
Nawet w syfie, udaje się, pod prąd panującemu marazmowi i ogólnej niechęci do zmian, stworzyć całkiem niezły towar eksportowy. Często za obce pieniądze, ale jednak. Takim niezłym towarem eksportowym, stała się jednostka GROM. Wyszkolona głównie przez Amerykanów i Brytyjczyków ale jednak polska. Informacje o kolejnych operacjach GROMU szybko obiegały świat a kunszt jej komandosów często stawiano na równi z amerykańską Deltą lub oddziałami SAS. I jakby tu na to nie patrzeć był to powód do dumy, że polak też potrafi – w pozytywnym znaczeniu tego słowa.
Powód był, ale jak to w tym dowcipie o piekle i polakach gdzie diabeł nie musi pilnować kotła bo wystarczy że któryś chce wyjść to reszta go wciągnie z powrotem do syfu, nie w smak była taka perełka establishementowi. Od razu pojawiły się walki, jak to w syfie, o to kto ma dysponować jednostką i że po co powstała, i dlaczego jest inaczej finansowana. Znalazły się zarzuty o malwersacje finansowe zapoczątkowane przez oszołoma znanego bardziej pod pseudonimem Sweter Rozpruwacz, potem, „skandal” w typowo polsko-patriotyczno-zasyfiałym sosie, powód: Grom sfotografował się pod amerykańską flagą w Iraku. Nie do pomyślenia! Boże chroń polske!
I można by powiedzieć że jakoś to jeszcze wyglądało bo niby ataki były z zewnątrz a odpieranie z wewnątrz, aż do ostatnich rewelacji medialnych gdzie wąsaty generał były dowódca jednostki z miną typowego polaka (czyt. napięciem na facjacie) dopiernicza młodszemu ale nie wąsatemu późniejszemu dowódcy o to kto ma prawo do odznak jednostki a kto nie, i kto jest prawdziwym żołnierzem a kto nim nie jest. Załosne! Na dodatek media donoszą że obecny dowódca urządza w jednostce prywatę a żołnierze chodzą pokopać w piłkę z panem premierem.
A w świecie zachodzą w głowę o co tu k… chodzi że syf wywleka się przed kamery. A przecież o nic nie chodzi-poza zwyczajną polską mdlącą rzeczywistością, okraszoną jak zawsze nadętym tonem i urażoną polsko-patriotyczną dumą…
Wojna w Gromie
Powód był, ale jak to w tym dowcipie o piekle i polakach gdzie diabeł nie musi pilnować kotła bo wystarczy że któryś chce wyjść to reszta go wciągnie z powrotem do syfu, nie w smak była taka perełka establishementowi. Od razu pojawiły się walki, jak to w syfie, o to kto ma dysponować jednostką i że po co powstała, i dlaczego jest inaczej finansowana. Znalazły się zarzuty o malwersacje finansowe zapoczątkowane przez oszołoma znanego bardziej pod pseudonimem Sweter Rozpruwacz, potem, „skandal” w typowo polsko-patriotyczno-zasyfiałym sosie, powód: Grom sfotografował się pod amerykańską flagą w Iraku. Nie do pomyślenia! Boże chroń polske!
I można by powiedzieć że jakoś to jeszcze wyglądało bo niby ataki były z zewnątrz a odpieranie z wewnątrz, aż do ostatnich rewelacji medialnych gdzie wąsaty generał były dowódca jednostki z miną typowego polaka (czyt. napięciem na facjacie) dopiernicza młodszemu ale nie wąsatemu późniejszemu dowódcy o to kto ma prawo do odznak jednostki a kto nie, i kto jest prawdziwym żołnierzem a kto nim nie jest. Załosne! Na dodatek media donoszą że obecny dowódca urządza w jednostce prywatę a żołnierze chodzą pokopać w piłkę z panem premierem.
A w świecie zachodzą w głowę o co tu k… chodzi że syf wywleka się przed kamery. A przecież o nic nie chodzi-poza zwyczajną polską mdlącą rzeczywistością, okraszoną jak zawsze nadętym tonem i urażoną polsko-patriotyczną dumą…
Wojna w Gromie
sobota, 13 marca 2010
Desant Buractwa
Polskie skurwysyństwo drogowe to już legenda.
Warszawka od zawsze ma najgorszą opinię jeżeli chodzi o chamstwo na drodze jak i poza nią.
Ostatnie newsy potwierdzają jednak fenomen który można zaobserwować w Warszawce od jakiegoś czasu: najlepsze popisy prostactwa daje napływowy element z podwarszawskich i nie tylko podwarszawskich wsi.
22 latek z Otwocka
Pani z Otwocka
Ot kilka przykładów z ostatnich dwóch dni: dwóch chamów dających w rurę na czerwonym - rejestracja WPR drugi WL, burak zaparkowany na chodniku na środku przejścia dla pieszych WPI, zapierdalająca slalomem starym BMW, tępa polska morda rejestracja WOT, trąbienie na pieszych na przejściu dla pieszych po czym start z piskiem opon między nimi-cham z LPU, kolejny zapierdalacz wymuszający pierwszeństwo z WWL, wszystkie samochody zaparkowane tuż przed drzwiami centrum handlowego, w zabronionym miejscu? Jackpot! Wszyscy jak jeden mąż przyjezdne buractwo – dodać należy że w podziemiach tegoż centrum, cały parking pusty i za darmo, ale polski cham jakby mógł to by wjechał do środka.
Na osiedlach od dwóch lat ten sam desant buractwa – samochody na trawnikach, jeden na 3 miejscach parkingowych, blokujące przejazd. Krótko mówiąc osranie reszty-ważny tylko ja. To wszystko oczywiści do czasu „pełnej integracji” czyli zmianie blach na "Warsiawkę". Wtedy już można bezkarnie szerzyć opinię o chamach z Warszawki i panującym tu prostactwie.
O ile nic mi do wędrówki ludów a wręcz jestem za, o tyle desantowi buractwa wraz z jego prostactwem mówię, stanowcze nie!
A swoją drogą polaku wiesz gdzie, Twój skradziony samochód jest elegancko cięty na części? Jeżeli nie to przeczytaj artykuł pod pięknym tytułem Ojciec i syn i luksus w stodole
Warszawka od zawsze ma najgorszą opinię jeżeli chodzi o chamstwo na drodze jak i poza nią.
Ostatnie newsy potwierdzają jednak fenomen który można zaobserwować w Warszawce od jakiegoś czasu: najlepsze popisy prostactwa daje napływowy element z podwarszawskich i nie tylko podwarszawskich wsi.
22 latek z Otwocka
Pani z Otwocka
Ot kilka przykładów z ostatnich dwóch dni: dwóch chamów dających w rurę na czerwonym - rejestracja WPR drugi WL, burak zaparkowany na chodniku na środku przejścia dla pieszych WPI, zapierdalająca slalomem starym BMW, tępa polska morda rejestracja WOT, trąbienie na pieszych na przejściu dla pieszych po czym start z piskiem opon między nimi-cham z LPU, kolejny zapierdalacz wymuszający pierwszeństwo z WWL, wszystkie samochody zaparkowane tuż przed drzwiami centrum handlowego, w zabronionym miejscu? Jackpot! Wszyscy jak jeden mąż przyjezdne buractwo – dodać należy że w podziemiach tegoż centrum, cały parking pusty i za darmo, ale polski cham jakby mógł to by wjechał do środka.
Na osiedlach od dwóch lat ten sam desant buractwa – samochody na trawnikach, jeden na 3 miejscach parkingowych, blokujące przejazd. Krótko mówiąc osranie reszty-ważny tylko ja. To wszystko oczywiści do czasu „pełnej integracji” czyli zmianie blach na "Warsiawkę". Wtedy już można bezkarnie szerzyć opinię o chamach z Warszawki i panującym tu prostactwie.
O ile nic mi do wędrówki ludów a wręcz jestem za, o tyle desantowi buractwa wraz z jego prostactwem mówię, stanowcze nie!
A swoją drogą polaku wiesz gdzie, Twój skradziony samochód jest elegancko cięty na części? Jeżeli nie to przeczytaj artykuł pod pięknym tytułem Ojciec i syn i luksus w stodole
piątek, 5 marca 2010
Ustawa antytytoniowa czyli zakaz palenia po polsku
Ciekawym aspektem syfu jest to, że często pojawia się narodowy zryw w słusznej nawet sprawie, który to zryw jak to zwykle w tym skretyniałym kraju bywa rozwala sobie łeb szybciej niż się poderwał.
Jest dużo medialnego szumu, wyliczenia, prognozy, wywiady, inne gówna a po fakcie i tak nic się nie zmienia. Przykładem zidiocenia tej bananowej republiki jest przegłosowana dziś ustawa o „zakaz palenia”. Debata nad ustawą, która miała nas cywilizacyjnie zbliżyć do Europy, gdzie w większości krajów panuje całkowity zakaz palenia w miejscach publicznych trwała blisko 2 lata. Im bliżej sądnego dnia głosowania tym bardziej debata była gorąca. Jak to w syfie bywa podniosły się głosy najpierw prostej hołoty która to ograniczenie trucia innych traktuje jako faszyzm (podobnie zresztą myślą o nakazie sprzątania gówna po swoim kundlu), potem tzw. „ekspertów” którzy to wyliczyli że miliony ludzi stracą pracę jak cham nie będzie mógł smrodzić komuś pod nosem w knajpie, i na koniec tzw. „ polskich polityków”- najczęściej tych będących „przeciw” licząc na głosy poparcia u nizin społecznych lubiących czasem zgasić komuś peta na plecach „bo mają do tego kurwa prawo”. Tak czy owak efekt „głośnej super restrykcyjnej ustawy jest taki” że teraz można palić w większej ilości miejsc niż przed jej uchwaleniem, innymi słowy, wracamy znów do trzeciego świata tam gdzie nasze miejsce.
I bardzo dobrze bo myślałem że coś w syfie może się zmienić, jak zwykle się nie zawiodłem!
Jest dużo medialnego szumu, wyliczenia, prognozy, wywiady, inne gówna a po fakcie i tak nic się nie zmienia. Przykładem zidiocenia tej bananowej republiki jest przegłosowana dziś ustawa o „zakaz palenia”. Debata nad ustawą, która miała nas cywilizacyjnie zbliżyć do Europy, gdzie w większości krajów panuje całkowity zakaz palenia w miejscach publicznych trwała blisko 2 lata. Im bliżej sądnego dnia głosowania tym bardziej debata była gorąca. Jak to w syfie bywa podniosły się głosy najpierw prostej hołoty która to ograniczenie trucia innych traktuje jako faszyzm (podobnie zresztą myślą o nakazie sprzątania gówna po swoim kundlu), potem tzw. „ekspertów” którzy to wyliczyli że miliony ludzi stracą pracę jak cham nie będzie mógł smrodzić komuś pod nosem w knajpie, i na koniec tzw. „ polskich polityków”- najczęściej tych będących „przeciw” licząc na głosy poparcia u nizin społecznych lubiących czasem zgasić komuś peta na plecach „bo mają do tego kurwa prawo”. Tak czy owak efekt „głośnej super restrykcyjnej ustawy jest taki” że teraz można palić w większej ilości miejsc niż przed jej uchwaleniem, innymi słowy, wracamy znów do trzeciego świata tam gdzie nasze miejsce.
I bardzo dobrze bo myślałem że coś w syfie może się zmienić, jak zwykle się nie zawiodłem!
Na kolana psie-czyli skurwysyństwo jako "sztuka"

Czasem w skołtuniałym polskim łbie narodzi się pomysł. A ponieważ pomysł rodzi się w skołtuniałym polskim łbie to i pomysł musi być skurwysyński.
Dopiero co pochowano gliniarza który po cywilu przeciwstawił się dwóm skurwysynom za co został zadźgany nożem w biały dzień, a już w skurwysyńskim polskim łbie zrodził się pomysł żeby stworzyć tzw ”reklamę”. Na której pryszczata polska buraczana morda mierzy ze spluwy do jakiegoś skulonego gliniarza. Z tym skulonym gliniarzem to swoja drogą inny temat, media dzień w dzień bombardują informacjami o tym jak to gliniarze dostają po pysku od zwykłych gówniarzy-wiadomo w chorym kraju respektu dla prawa brak, ale to w polsce norma.
Mnie jako smakosza syfu zastanawia fakt jak bardzo popierdolony musi być polski łeb żeby wymyślić tak "intrygującą" formę przekazu.
czwartek, 25 lutego 2010
No i powrót do sprawy tzw. „Customer Care” po polsku.
Od dziś zostaję naczelną wróżką syfu, zaczynam przepowiadać przyszłość, bezbłędnie. Dostałem opinie „rzeczoznawcy” w sprawie butów. Zostałem poinformowany przez but speca z papierem (papier w polsce to podstawa) że obuwie noszone 2 dni przez godzinę jest zniszczone i źle konserwowane.
Wniosek: omijaj polskie sklepy obuwnicze szerokim łukiem, szczególnie te mające z angielska brzmiące nazwy… Teraz modnie jest chlapnąć "zagramaniczną" nazwę że to niby zostaniesz kliencie obsłużony inaczej niż w syfie… Uwaga pułapka.
Rozweselił mnie ostatnio znajomy, któremu przetarły się w miesiąc portki od garnituru. Produkcja polska, firma odznaczona chyba godłem "teraz polska". Opinia "rzeczoznawcy" ze sklepu (pytanie od czego rzeczoznawcy, bo przetarły mu się w kroku): "przetarcie spowodowane nieproporcionalną budową ciałą" :)). Facet jak najbardziej mieści się w normie. Gdzie indziej nawet byłoby to śmieszne w syfie to wyrzucone ponad 2tys PLN. Odwoływał się od opinii dwukrotnie-bezskutecznie. A na koniec usłyszał od szefa sklepu-zapraszamy ponownie :)
Wniosek: omijaj polskie sklepy obuwnicze szerokim łukiem, szczególnie te mające z angielska brzmiące nazwy… Teraz modnie jest chlapnąć "zagramaniczną" nazwę że to niby zostaniesz kliencie obsłużony inaczej niż w syfie… Uwaga pułapka.
Rozweselił mnie ostatnio znajomy, któremu przetarły się w miesiąc portki od garnituru. Produkcja polska, firma odznaczona chyba godłem "teraz polska". Opinia "rzeczoznawcy" ze sklepu (pytanie od czego rzeczoznawcy, bo przetarły mu się w kroku): "przetarcie spowodowane nieproporcionalną budową ciałą" :)). Facet jak najbardziej mieści się w normie. Gdzie indziej nawet byłoby to śmieszne w syfie to wyrzucone ponad 2tys PLN. Odwoływał się od opinii dwukrotnie-bezskutecznie. A na koniec usłyszał od szefa sklepu-zapraszamy ponownie :)
Wracając do tematu g...
Wracając jeszcze do tematu gówna, 2 dni temu rozwaliłem koło na zasranych dziurami drogach, które i tak jak na średnią krajową są całkiem niezłe.
Niedawno media donosiły jak to na jednej z dróg wojewódzkich doliczono się na kilometrze 671 dziur.
671 dziur
Oczywiście w każdym normalnym kraju poza Republiką Absurdu, odpowiedzialny za taki stan drogi trafiłby przed sąd, ale to w normalnym kraju… W polsce nie ma winnych. Zresztą gówniane drogi przerabiamy już od 20 lat. Mnie natomiast jako smakosza syfu, fascynuje w jaki sposób gównianie nawierzchnie które już po kilku latach wyglądają jak źle ulepione ciasto „eksperci” tłumaczą zimą - zimnem a latem upałami…
Niedawno media donosiły jak to na jednej z dróg wojewódzkich doliczono się na kilometrze 671 dziur.
671 dziur
Oczywiście w każdym normalnym kraju poza Republiką Absurdu, odpowiedzialny za taki stan drogi trafiłby przed sąd, ale to w normalnym kraju… W polsce nie ma winnych. Zresztą gówniane drogi przerabiamy już od 20 lat. Mnie natomiast jako smakosza syfu, fascynuje w jaki sposób gównianie nawierzchnie które już po kilku latach wyglądają jak źle ulepione ciasto „eksperci” tłumaczą zimą - zimnem a latem upałami…
poniedziałek, 22 lutego 2010
Slalom czyli czy wiosenna dieta?
Mamo czy to żuczek czy to wężyk? Ten żuczek to jest dziecko Sruczek a ten wężyk to Zasroniec, polska odmiana Zaskrońca, zostawiona przez polskiego smierdziela a dokładniej jego pieska.
Ahhh, powiało wiosną, wraz z odwilżą i ładną pogodą, jak co roku podniósł się smród gówna. Gówna w każdej wyobrażalnej formie, postaci i kolorze. Jest tak cudnie brązowo że w niektórych miejscach w centrum stolicy, trzeba chodzić slalomem na palcach żeby omijać psie gówna na chodniku przy tym względy estetyczne oraz smród powodują ze paw podchodzi do gardła. Jak żyje tak zasranego miasta na świecie jeszcze nie widziałem.
Tak, tak polski smierdziel lubi pieski ale gówna po swoim zasrańcu już nie sprzątnie. Po co, ktoś może wniesie ja na bucie do domu, rozsmaruje na klatce, w samochodzie sklepie. Zawsze można wrócić jutro w to samo miejsce popatrzyć i z powiedzieć z dumą „ooo tamto duże z lewej to mojego!”. Wszak nie od dziś wiadomo że polak nasra z przyjemnością sąsiadowi na wycieraczkę ale w końcu tu, sam przecież chodzi po tych samych ulicach i ogląda te same gówna, więc można domniemywać że też mogło by mu to troche przeszkadzać. Gdzie tam! Głębsza analiza zjawiska pozwala stwierdzić że taki stan rzeczy to kombinacja umiłowania syfu i zwykłego skurwysyństwa. Podobnie jak wpieprzanie petów za okno z samochodu czy obsraniu deski klozetowej w publicznym sraczu. Wiadomo że zbieranie gówna po psie podobnie jak zostawienie po sobie porządku to nie godne prawdziwego polaka i tak już zostanie.
poniedziałek, 15 lutego 2010
Syfu ciąg dalszy…
Jak zwykle mamy pisać o czymś innym, ale smagani polskim syfem rozdrabniamy się nad przypadkami polskiej codzienności…
Aż ręce opadają i paw podchodzi do gardła jak człowiek czyta takie rzeczy:
Za Tvn24
Atak na policjanta na Śląsku. W nocy z niedzieli na poniedziałek funkcjonariusz został pobity przez mężczyzn włamujących się do samochodu. Dwóch z nich zostało już złapanych.
Jak informuje policja Jastrzębia Zdroju, w niedzielę ok. 23:30 funkcjonariusz z wydziału prewencji zauważył trzy osoby włamujące się do samochodu stojącego na parkingu. Choć nie był na służbie, starał się im przeszkodzić. Powiedział kim jest, ale nie przestraszył tym włamywaczy.
Gdy podszedł do samochodu, włamywacze siedzieli już w środku. Przedstawił się jako policjant, wtedy został uderzony drzwiami i przewrócony. Wszyscy mężczyźni wysiedli z fiata i zaczęli bić funkcjonariusza - powiedziała rzeczniczka jastrzębskiej policji sierżant Inez Biernacka.
Trzech mężczyzn brutalnie pobiło policjanta. Funkcjonariuszowi na pomoc ruszył przypadkowy człowiek, a potem na miejsce dotarli jego koledzy z wezwanego patrolu prewencji.
Dwóch uciekło
Dwóch napastników zdołało uciec, jeden został zatrzymany. To 23-latek, już wcześniej karany. Drugiego przestępcę - jak się okazało, 16-letniego - zatrzymano w poniedziałek po południu. Jastrzębscy policjanci znają już także dane ostatniego mężczyzny.
Włamywacze będą odpowiadać za czynną napaść na policjanta i próbę krótkotrwałego użycia cudzego pojazdu - pełnoletni według normalnego wymiaru kar, 16-latek - przed sądem dla nieletnich. (…)
Primo w normalnym kraju, funkcjonariusz nosi broń, mało tego polaku, wierz lub nie-nie zawaha się jej użyć jeżeli będzie w sytuacji bezpośredniego ataku, i nie ważne czy napastnik ma nóż, siekierę czy pistolet. Tak więc lepiej nie zadzieraj z policją w krajach anglosaskich bo tam drogi rodaku, funkcjonariusz ma prawo do tzw. „Use of deadly force” czyli inaczej mówiąc do wpakowania kuli w łeb. W syfie oczywiście jest inaczej…Można lać w mordę w biały na ulicy policjanta lub zwykłego Kowalskiego bo i tak za to nic nie grozi.
No i secundo – co to w tym posranym prawie oznacza „krótkotrwała próba użycia cudzego pojazdu”. Może czas wprowadzić kategorię „próba krótkotrwałego użycia narządu” (gwałt), i długotrwałe wysłanie do parku sztywnych? (zabójstwo)
Aż ręce opadają i paw podchodzi do gardła jak człowiek czyta takie rzeczy:
Za Tvn24
Atak na policjanta na Śląsku. W nocy z niedzieli na poniedziałek funkcjonariusz został pobity przez mężczyzn włamujących się do samochodu. Dwóch z nich zostało już złapanych.
Jak informuje policja Jastrzębia Zdroju, w niedzielę ok. 23:30 funkcjonariusz z wydziału prewencji zauważył trzy osoby włamujące się do samochodu stojącego na parkingu. Choć nie był na służbie, starał się im przeszkodzić. Powiedział kim jest, ale nie przestraszył tym włamywaczy.
Gdy podszedł do samochodu, włamywacze siedzieli już w środku. Przedstawił się jako policjant, wtedy został uderzony drzwiami i przewrócony. Wszyscy mężczyźni wysiedli z fiata i zaczęli bić funkcjonariusza - powiedziała rzeczniczka jastrzębskiej policji sierżant Inez Biernacka.
Trzech mężczyzn brutalnie pobiło policjanta. Funkcjonariuszowi na pomoc ruszył przypadkowy człowiek, a potem na miejsce dotarli jego koledzy z wezwanego patrolu prewencji.
Dwóch uciekło
Dwóch napastników zdołało uciec, jeden został zatrzymany. To 23-latek, już wcześniej karany. Drugiego przestępcę - jak się okazało, 16-letniego - zatrzymano w poniedziałek po południu. Jastrzębscy policjanci znają już także dane ostatniego mężczyzny.
Włamywacze będą odpowiadać za czynną napaść na policjanta i próbę krótkotrwałego użycia cudzego pojazdu - pełnoletni według normalnego wymiaru kar, 16-latek - przed sądem dla nieletnich. (…)
Primo w normalnym kraju, funkcjonariusz nosi broń, mało tego polaku, wierz lub nie-nie zawaha się jej użyć jeżeli będzie w sytuacji bezpośredniego ataku, i nie ważne czy napastnik ma nóż, siekierę czy pistolet. Tak więc lepiej nie zadzieraj z policją w krajach anglosaskich bo tam drogi rodaku, funkcjonariusz ma prawo do tzw. „Use of deadly force” czyli inaczej mówiąc do wpakowania kuli w łeb. W syfie oczywiście jest inaczej…Można lać w mordę w biały na ulicy policjanta lub zwykłego Kowalskiego bo i tak za to nic nie grozi.
No i secundo – co to w tym posranym prawie oznacza „krótkotrwała próba użycia cudzego pojazdu”. Może czas wprowadzić kategorię „próba krótkotrwałego użycia narządu” (gwałt), i długotrwałe wysłanie do parku sztywnych? (zabójstwo)
niedziela, 14 lutego 2010
Kraj nie dla normalnych ludzi...
Za Onet pl
21-letni Jarosław G. i 25-letni Rafał T. wraz ze swoimi kolegami zaatakowali mieszkańca Ząbek w pociągu relacji Tłuszcz - Warszawa Wileńska. Gdy pociąg hamował przed następną stacją, młodzi mężczyźni wypchnęli ofiarę przestępstwa z pociągu.
Jak wynika z policyjnych ustaleń, 21-letni Jarosław G. i 25-letni Rafał T. wraz ze swoimi kolegami działali w pociągach. Mieli swoją taktykę. Wybierali sobie potencjalną ofiarę, prosili ją o papierosa albo o pieniądze lub żeby udostępniła im swój telefon komórkowy.
Kiedy osoba nie zgadzała się, bili ją. Potem zabierali rzeczy, które miała przy sobie typu: pieniądze, dokumenty, telefony. Te rzeczy sprzedawali później innym pasażerom pociągu.
Takie zdarzenie dotknęło mieszkańca Ząbek. W pociągu relacji: Tłuszcz - Warszawa Wileńska grupa młodych mężczyzn podeszła do jednego z pasażerów. Zażądali od niego papierosów i pieniędzy. Kiedy odmówił, zaczęli go bić po całym ciele. Zabrali mu dowód osobisty, telefon komórkowy, odtwarzacz mp3, plecak wraz z książkami i zniszczyli mu okulary. Gdy pociąg hamował przy stacji PKP Ząbki, przestępcy wypchnęli ofiarę rozboju z pociągu.
Osoba ta dotarła do komisariatu policji w Ząbkach i poinformowała o wszystkim mundurowych. Funkcjonariusze zatrzymali już dwóch przestępców: 21-letniego Jarosława G. i 25-letniego Rafała T. Obaj przebywają w areszcie tymczasowym. Pozostali sprawcy rozboju są znani wołomińskiej policji. Schwytanie ich to kwestia czasu. Za dokonanie rozboju grozi im do 12 lat pozbawienia wolności.
Nie chodzi o ten wyrwany z kontekstu przypadek polskiego skurwysyństwa, bo gdyby prześledzić wszystkie takie wypadki jednego dnia można by zapełnić 3 takie blogi, nie chodzi nawet o to że w środku Europy można zasmakować wrażeń które można było doświadczyć 300 lat temu podróżując dyliżansem przez dziki zachód… Chodzi o impotencję tego pieprzonego kraju przy zapewnianiu bezpieczeństwa obywatelom. Jak to zwykle bywa w tego typu przypadkach „sprawcy są znani policji”. Skoro k… są, to dlaczego wożą śmierdzące polskie skurwysyńskie dupy pociągiem i regularnie napadają na ludzi. I trudno mieć tu nawet pretensje do policji gdyż ta puszcza skurwysynów za tzw. „małą szkodliwość społeczną” decyzją prokuratorów i posranego prawa.
Otóż nie ma czegoś takiego jak małą szkodliwość społeczna w zamierzonym przestępstwie, systemy prawne poza syfem dawno odkryły tą oczywistą prawdę… W syfie jednak więcej nieprzyjemności ma przeciętny Kowalski który spóźnił się ze złożeniem PIT-u niż skurwysyny z powyższego obrazka…. Ale jak zwykle w syfie, nie chodzi przecież o sprawiedliwość…
No i ten opis „grupa młodych mężczyzn” – zwykłych sk…… a nie młodych mężczyzn...
21-letni Jarosław G. i 25-letni Rafał T. wraz ze swoimi kolegami zaatakowali mieszkańca Ząbek w pociągu relacji Tłuszcz - Warszawa Wileńska. Gdy pociąg hamował przed następną stacją, młodzi mężczyźni wypchnęli ofiarę przestępstwa z pociągu.
Jak wynika z policyjnych ustaleń, 21-letni Jarosław G. i 25-letni Rafał T. wraz ze swoimi kolegami działali w pociągach. Mieli swoją taktykę. Wybierali sobie potencjalną ofiarę, prosili ją o papierosa albo o pieniądze lub żeby udostępniła im swój telefon komórkowy.
Kiedy osoba nie zgadzała się, bili ją. Potem zabierali rzeczy, które miała przy sobie typu: pieniądze, dokumenty, telefony. Te rzeczy sprzedawali później innym pasażerom pociągu.
Takie zdarzenie dotknęło mieszkańca Ząbek. W pociągu relacji: Tłuszcz - Warszawa Wileńska grupa młodych mężczyzn podeszła do jednego z pasażerów. Zażądali od niego papierosów i pieniędzy. Kiedy odmówił, zaczęli go bić po całym ciele. Zabrali mu dowód osobisty, telefon komórkowy, odtwarzacz mp3, plecak wraz z książkami i zniszczyli mu okulary. Gdy pociąg hamował przy stacji PKP Ząbki, przestępcy wypchnęli ofiarę rozboju z pociągu.
Osoba ta dotarła do komisariatu policji w Ząbkach i poinformowała o wszystkim mundurowych. Funkcjonariusze zatrzymali już dwóch przestępców: 21-letniego Jarosława G. i 25-letniego Rafała T. Obaj przebywają w areszcie tymczasowym. Pozostali sprawcy rozboju są znani wołomińskiej policji. Schwytanie ich to kwestia czasu. Za dokonanie rozboju grozi im do 12 lat pozbawienia wolności.
Nie chodzi o ten wyrwany z kontekstu przypadek polskiego skurwysyństwa, bo gdyby prześledzić wszystkie takie wypadki jednego dnia można by zapełnić 3 takie blogi, nie chodzi nawet o to że w środku Europy można zasmakować wrażeń które można było doświadczyć 300 lat temu podróżując dyliżansem przez dziki zachód… Chodzi o impotencję tego pieprzonego kraju przy zapewnianiu bezpieczeństwa obywatelom. Jak to zwykle bywa w tego typu przypadkach „sprawcy są znani policji”. Skoro k… są, to dlaczego wożą śmierdzące polskie skurwysyńskie dupy pociągiem i regularnie napadają na ludzi. I trudno mieć tu nawet pretensje do policji gdyż ta puszcza skurwysynów za tzw. „małą szkodliwość społeczną” decyzją prokuratorów i posranego prawa.
Otóż nie ma czegoś takiego jak małą szkodliwość społeczna w zamierzonym przestępstwie, systemy prawne poza syfem dawno odkryły tą oczywistą prawdę… W syfie jednak więcej nieprzyjemności ma przeciętny Kowalski który spóźnił się ze złożeniem PIT-u niż skurwysyny z powyższego obrazka…. Ale jak zwykle w syfie, nie chodzi przecież o sprawiedliwość…
No i ten opis „grupa młodych mężczyzn” – zwykłych sk…… a nie młodych mężczyzn...
czwartek, 11 lutego 2010
Smutna sprawa zabitego policjanta
polskie skurwysynskie śmiecie zabiły człowieka który przeciwstawił się złu i skurwysyństwu. Jeden skurwiel nazywany przez polską prasę „wandalem” lub „chuliganem” rzucił śmietnikiem w szybę tramwaju. Interweniujący człowiek dostał kosą w serce. Z opisów jedno gówno go trzymało drugie dźgało nożem....
Podniósł się lament policjantów – że jak to możliwe! Nikt nie pomógł! podniósł się głos też obrońców bandytów z lewackiej Helsinskiej Fundacji Praw Człowieka, podniosły się też głosy o karze śmierci.
A ja utwierdzam się tylko w tym że w syfie nie warto palcem kiwnąć żeby coś poprawić bo można przepłacić z to życiem, lub w razie sukcesu upieprzyć się po pachy w gównie?
Pieprze od rzeczy polaku?
Wyobraźmy sobie że ów policjant miałby ze sobą Magnum 44, był mistrzem karate, lub miał pomocnika. Załóżmy przez chwilę że uszkodził by ów śmierdzące jedno komórkowe gówno lub zrobił z niego mokrą plamę, przecież w polskim szambie prawnym (państwie prawa) dostałby tyle co gwałciciel własnej córki z poprzedniego wątku. Tułał by się po sądach przez 10 lat.
Dwa polskie łyse skurwysyny były nieletnie więc w myśl ustawy wymyślonej przez jakiegoś ciężkiego humanitarnego debila grozi im najwyżej 25 lat.
Dla mnie, jako dla smakosza syfu, ciekawe jest też jak polski sąd mocno się tłumaczy dlaczego jednak nie zdecydował się zostawić dwóch skurwysynów na wolności:
Za tvn24:
Warszawski sąd zdecydował o aresztowaniu obu nastolatków, podejrzanych o zabójstwo w środę na warszawskiej woli policjanta. Sąd uzasadnił swoją decyzję wysokością grożącej im kary - ponieważ nie mają 18 lat odpowiadać będą jak nieletni, grozi im maksymalnie 25 lat więzienia.
Jak powiedział rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej Mateusz Martyniuk, sąd obawial sie także, ze pozostając na wolności nastolatkowie będą mataczyć. Rzecznik dodał, że z ustaleń śledczych wynika, że "obaj działali wspólnie i w porozumieniu". Obaj też przyznali się do winy.
Z ustaleń śledczych wynika, że Mateusz N. zadawał funkcjonariuszowi ciosy nożem, kiedy Piotr R. trzymał go - mówił rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Mateusz Martyniuk.
Co tu k... tłumaczyć czy tych ludzi popieprzyło dokumentnie???
I kolejny skurwysyński wątek
Za TVN24
Okazało się, że Mateusz N. był dobrze znany policji. Notowany go już między innymi za rozbój i uszkodzenie wiaty przystankowej. Najprawdopodobniej jeszcze w czwartek będą mu przedstawione zarzuty. Może mu grozić nawet dożywocie. Mateusz N., zatrzymany tuż po dokonaniu przestępstwa, przyznał się do winy. Jak się okazało, 17-latek miał pół promila alkoholu we krwi.
Typowe blokerskie skurwysyny które również u mnie na osiedlu urywają lusterka i tłuką szyby-nikogo to wtedy nie obchodzi (niska szkodliwość) tu także polaku musisz pamiętać że twoja ewentualna obrona mienia byłaby osądzona z całą surowością zasranego polskiego prawa.
No i puenta z typową polską martyrologią:
Za TVN24
W Komendzie Stołecznej Policji ogłoszono żałobę. Prezydent odznaczył już pośmiertnie policjanta Krzyżem Zasługi za dzielność. Komendant Stołeczny Policji wystąpi także z wnioskiem do MSWiA o pośmiertne nadanie funkcjonariuszowi wyższego stopnia i złotej odznaki "Zasłużony Policjant".
Wszystko super tylko czy któryś z nadętych bufonów pomyślał co by ów nieszczęśnik dostał gdyby jego akcja okazałą się skuteczna – najmniej parę lat odsiadki za sprzątnięcie polskiego śmierdzącego śmiecia…
Pod rozwagę polaku pod rozwagę…
Podniósł się lament policjantów – że jak to możliwe! Nikt nie pomógł! podniósł się głos też obrońców bandytów z lewackiej Helsinskiej Fundacji Praw Człowieka, podniosły się też głosy o karze śmierci.
A ja utwierdzam się tylko w tym że w syfie nie warto palcem kiwnąć żeby coś poprawić bo można przepłacić z to życiem, lub w razie sukcesu upieprzyć się po pachy w gównie?
Pieprze od rzeczy polaku?
Wyobraźmy sobie że ów policjant miałby ze sobą Magnum 44, był mistrzem karate, lub miał pomocnika. Załóżmy przez chwilę że uszkodził by ów śmierdzące jedno komórkowe gówno lub zrobił z niego mokrą plamę, przecież w polskim szambie prawnym (państwie prawa) dostałby tyle co gwałciciel własnej córki z poprzedniego wątku. Tułał by się po sądach przez 10 lat.
Dwa polskie łyse skurwysyny były nieletnie więc w myśl ustawy wymyślonej przez jakiegoś ciężkiego humanitarnego debila grozi im najwyżej 25 lat.
Dla mnie, jako dla smakosza syfu, ciekawe jest też jak polski sąd mocno się tłumaczy dlaczego jednak nie zdecydował się zostawić dwóch skurwysynów na wolności:
Za tvn24:
Warszawski sąd zdecydował o aresztowaniu obu nastolatków, podejrzanych o zabójstwo w środę na warszawskiej woli policjanta. Sąd uzasadnił swoją decyzję wysokością grożącej im kary - ponieważ nie mają 18 lat odpowiadać będą jak nieletni, grozi im maksymalnie 25 lat więzienia.
Jak powiedział rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej Mateusz Martyniuk, sąd obawial sie także, ze pozostając na wolności nastolatkowie będą mataczyć. Rzecznik dodał, że z ustaleń śledczych wynika, że "obaj działali wspólnie i w porozumieniu". Obaj też przyznali się do winy.
Z ustaleń śledczych wynika, że Mateusz N. zadawał funkcjonariuszowi ciosy nożem, kiedy Piotr R. trzymał go - mówił rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Mateusz Martyniuk.
Co tu k... tłumaczyć czy tych ludzi popieprzyło dokumentnie???
I kolejny skurwysyński wątek
Za TVN24
Okazało się, że Mateusz N. był dobrze znany policji. Notowany go już między innymi za rozbój i uszkodzenie wiaty przystankowej. Najprawdopodobniej jeszcze w czwartek będą mu przedstawione zarzuty. Może mu grozić nawet dożywocie. Mateusz N., zatrzymany tuż po dokonaniu przestępstwa, przyznał się do winy. Jak się okazało, 17-latek miał pół promila alkoholu we krwi.
Typowe blokerskie skurwysyny które również u mnie na osiedlu urywają lusterka i tłuką szyby-nikogo to wtedy nie obchodzi (niska szkodliwość) tu także polaku musisz pamiętać że twoja ewentualna obrona mienia byłaby osądzona z całą surowością zasranego polskiego prawa.
No i puenta z typową polską martyrologią:
Za TVN24
W Komendzie Stołecznej Policji ogłoszono żałobę. Prezydent odznaczył już pośmiertnie policjanta Krzyżem Zasługi za dzielność. Komendant Stołeczny Policji wystąpi także z wnioskiem do MSWiA o pośmiertne nadanie funkcjonariuszowi wyższego stopnia i złotej odznaki "Zasłużony Policjant".
Wszystko super tylko czy któryś z nadętych bufonów pomyślał co by ów nieszczęśnik dostał gdyby jego akcja okazałą się skuteczna – najmniej parę lat odsiadki za sprzątnięcie polskiego śmierdzącego śmiecia…
Pod rozwagę polaku pod rozwagę…
W Świdnicy i Zielonej Górze gwałcą!

Na wypadek gdyby ktoś nie czytał wiadomości (w tym kraju niewskazane z powodów zdrowotnych) a czytał tego bloga wklejamy skurwysyńskie nienawistne proste mordy powyżej.
Nasuwają się dwa pytania:
Primo: po co skurwysynów łapać przecież i tak okaże się że nic nie można udowodnić, a poza tym kilku dziewczynom udało się uciec no i w ogóle to oni byli pijani podczas popełniania gwałtu więc niepoczytalni, no i oczywiście one same chciały bo w krótkich kieckach chodziły…
Głupie? Śmieszne? Polaku? Otóż w zeszłym tygodniu zapadł wyrok w sprawie polskiego „Fritzla” oskarżonego o wielokrotne gwałty na własnej córce! Za same gwałty marne 8 lat! No i co ciekawe sąd nie zgodził się na kwalifikację czynu jako gwałt ze szczególnym okrucieństwem bo:
Za Onet.pl
dla przyjęcia szczególnego okrucieństwa istotny jest sposób działania sprawcy, który "ponad miarę dręczy ofiarę, stosuje drastyczne metody do wymuszenia współżycia, powoduje uszkodzenia ciała".
Czyli gwałcił ale humanitarnie więc w sumie jest ok facet.
Linia obrony oskarżonego była jakże swojska:
Za Obet plz
Najwyższa jest kara 8 lat więzienia za gwałty. Jak ustalono w procesie, trwało to przez 5 lat, według śledczych - pierwsze gwałty miały miejsce, gdy dziewczyna miała 16 lat. Bartoszuk mówił w śledztwie i przed sądem, że nie gwałcił córki, a wręcz "ulegał jej namowom".
No przecież sama chciała! Rzygać się chcę…
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)